LUDZIE, KTÓRYCH ZABIERAMY NA WAKACJE ('LUDZIE, KTÓRYCH SPOTYKAMY NA WAKACJACH')
A
A
A
„Ludzie, których spotykamy na wakacjach” to jedna z popularniejszych powieści romantycznych wydanych w 2021 roku. Jej autorka, Emily Henry, ma na koncie wiele innych publikacji, jednak tylko ta doczekała się (na razie) adaptacji. Wyreżyserowana przez Bretta Haleya, premierę miała 9 stycznia 2026 roku na platformie Netflix. W rolach głównych zobaczyć możemy Emily Bader znaną m.in. z serialu „Moja Lady Jane” oraz Toma Blytha, który zyskał popularność, występując w filmie „Igrzyska śmierci: Ballada ptaków i węży”. Romans ten, wyczekiwany przez wielu fanów opowieści, w ciągu paru dni od pojawienia się na platformie stał się numerem jeden w Polsce.
Jest to historia o przyjaźni i miłości. Poppy (Bader) ma pracę marzeń. Zawodowo jeździ na wakacje, o których później pisze artykuły do magazynu „R&R”. Po kolejnym wyjeździe wraca do pustego mieszkania, gdzie czekają na nią zaległe listy, a wśród nich zaproszenie na ślub. Bohaterka ma wątpliwości, czy powinna się na nim pojawić, ze względu na brata pana młodego, z którym łączy ją wspólna przeszłość. Jednak podczas rozmowy z nim przez telefon w ostatniej chwili deklaruje swój udział, przy okazji rzekomego wyjazdu do Barcelony, o której ma napisać.
Dziewięć lat wcześniej Poppy na studiach poznaje Alexa (Blyth), który podwozi ją do ich rodzinnego miasta, Linfield. Po drodze powoli się poznają, dzieląc razem pierwszą podróż. Są swoimi zupełnymi przeciwieństwami – ona rozmowna, chaotyczna, spragniona zobaczenia świata; on spokojny, uporządkowany, zadowolony z życia w swoim małym miasteczku. Mimo różnych charakterów zostają przyjaciółmi. Podczas pewnych zwariowanych wspólnych wakacji postanawiają co roku latem, bez względu na to, gdzie ich ścieżki życia poprowadzą, wyjeżdżać razem w nowe miejsca.
Akcja filmu toczy się na dwóch planach czasowych. Sceny przedstawiające wakacyjne przygody tej dwójki przeplatane są późniejszymi wydarzeniami związanymi ze zbliżającym się ślubem, podczas którego Poppy i Alex będą się widzieć pierwszy raz od dawna. Ten retrospekcyjny zabieg sprawia, że całość staje się ciekawsza i trzyma w oczekiwaniu na wyjaśnienie wydarzeń ostatnich wspólnych wakacji oraz dalszej historii tych dwojga.
Tytuł nieszczególnie odpowiada fabule, ponieważ skupia się ona wokół bohaterów wyjeżdzających razem na wakacje, a nie dopiero spotykających się na nich, jednak jest to już kwestia nie do końca trafnego amerykańskiego tytułu adaptowanej książki – brytyjski, „You and Me on Vacation”, lepiej oddaje sens historii.
Postać głównej bohaterki na początku, podczas jazdy z Alexem, sprawia wrażenie sztucznej, jednak trudno określić, czy wina leży po stronie gry aktorskiej czy sposobu jej napisania. Poza tą jedną uwagą, obsada została świetnie dobrana, zwłaszcza główni aktorzy, którym nie można zarzucić braku chemii. Podczas oglądania tej adaptacji szczególnie zachwyciły mnie stylizacje Poppy, bardzo przemyślane i odzwierciedlające jej charakter. Bajeczne są też miejsca, które bohaterowie odwiedzają podczas podróży. Zostały świetnie przedstawione, przez co łatwo można się wczuć w ich klimat i zapragnąć się do nich przenieść.
Poppy hipnotyzuje nie tylko swoją urodą, ale i nietuzinkową energią. Jest postacią, która wydaje się nie odczuwać żadnego stresu, chaotyczną i swobodną we wszystkim, co robi. Sprawia, że aż chciałoby się z nią gdzieś pojechać. Nie można się więc dziwić Alexowi, który spokojny na co dzień, przy Poppy staje się swoją wakacyjną wersją, bardziej otwartą i szaloną. Choć zabieg pokazywania ich co roku pozwala na wprowadzenie nas w beztroski klimat wyjazdów i skupia na relacji tych dwojga, szkoda, że nie jest nam dane poznać, jak wyglądają ich zwyczajne dni. Ciekawe byłoby zobaczyć powroty Alexa po wakacjach, jego relację z dziewczyną (Sarah Catherine Hook), która musi znosić jego ponoć platoniczną przyjaźń z osobą, której nawet nie poznała, i liczne ich rozstania. Również momenty między wakacjami Poppy, w których zostaje sama w zaniedbanym mieszkaniu, byłyby warte obejrzenia.
Film bardzo przyjemnie się ogląda, jest wciągający. Na ścieżkę dźwiękową składają się hity takie jak „august” Taylor Swift, „Hang With Me” Robyn, „Forever Your Girl” Pauli Abdul, ale też bardziej alternatywnych zespołów jak Cigarettes After Sex czy Grimes. Soundtrack ten świetnie współgra ze scenami, dzięki czemu widz wprowadzony zostaje w istnie wakacyjny klimat. W tak lekkiej atmosferze oczywiście wyczekujemy, kiedy relacja bohaterów przerodzi się w coś więcej. Pojawia się jednak problem, jak mógłby wyglądać związek ludzi o tak odmiennych stylach życia. Jak pogodzić wieczną podróżniczkę i miłośnika stabilności?
Choć finał nie był zaskoczeniem, to został ładnie nakręcony, z humorystycznym akcentem. Sam epilog jednak, w którym po roku od finałowych wydarzeń, mimo wcześniejszego negowania powodzenia tego związku, Poppy i Alex są w stanie żyć razem długo i szczęśliwie, mało mnie satysfakcjonuje.
„Ludzie, których spotykamy na wakacjach” to na pewno tytuł warty uwagi, jeśli szukamy lekkiego, wciągającego rom-comu. Nie zapadł mi szczególnie w pamięć, ale wywołał zaraz po obejrzeniu nagłą ochotę wyjechania gdzieś, poznania swojej urlopowej odsłony i kupienia paru letnich ciuchów. Chętnie też kiedyś sięgnę po książkę, która ponoć trochę różni się od wersji filmowej – jednak myślę, że dopiero w wakacje, być może podczas jakiejś słonecznej podróży.
Jest to historia o przyjaźni i miłości. Poppy (Bader) ma pracę marzeń. Zawodowo jeździ na wakacje, o których później pisze artykuły do magazynu „R&R”. Po kolejnym wyjeździe wraca do pustego mieszkania, gdzie czekają na nią zaległe listy, a wśród nich zaproszenie na ślub. Bohaterka ma wątpliwości, czy powinna się na nim pojawić, ze względu na brata pana młodego, z którym łączy ją wspólna przeszłość. Jednak podczas rozmowy z nim przez telefon w ostatniej chwili deklaruje swój udział, przy okazji rzekomego wyjazdu do Barcelony, o której ma napisać.
Dziewięć lat wcześniej Poppy na studiach poznaje Alexa (Blyth), który podwozi ją do ich rodzinnego miasta, Linfield. Po drodze powoli się poznają, dzieląc razem pierwszą podróż. Są swoimi zupełnymi przeciwieństwami – ona rozmowna, chaotyczna, spragniona zobaczenia świata; on spokojny, uporządkowany, zadowolony z życia w swoim małym miasteczku. Mimo różnych charakterów zostają przyjaciółmi. Podczas pewnych zwariowanych wspólnych wakacji postanawiają co roku latem, bez względu na to, gdzie ich ścieżki życia poprowadzą, wyjeżdżać razem w nowe miejsca.
Akcja filmu toczy się na dwóch planach czasowych. Sceny przedstawiające wakacyjne przygody tej dwójki przeplatane są późniejszymi wydarzeniami związanymi ze zbliżającym się ślubem, podczas którego Poppy i Alex będą się widzieć pierwszy raz od dawna. Ten retrospekcyjny zabieg sprawia, że całość staje się ciekawsza i trzyma w oczekiwaniu na wyjaśnienie wydarzeń ostatnich wspólnych wakacji oraz dalszej historii tych dwojga.
Tytuł nieszczególnie odpowiada fabule, ponieważ skupia się ona wokół bohaterów wyjeżdzających razem na wakacje, a nie dopiero spotykających się na nich, jednak jest to już kwestia nie do końca trafnego amerykańskiego tytułu adaptowanej książki – brytyjski, „You and Me on Vacation”, lepiej oddaje sens historii.
Postać głównej bohaterki na początku, podczas jazdy z Alexem, sprawia wrażenie sztucznej, jednak trudno określić, czy wina leży po stronie gry aktorskiej czy sposobu jej napisania. Poza tą jedną uwagą, obsada została świetnie dobrana, zwłaszcza główni aktorzy, którym nie można zarzucić braku chemii. Podczas oglądania tej adaptacji szczególnie zachwyciły mnie stylizacje Poppy, bardzo przemyślane i odzwierciedlające jej charakter. Bajeczne są też miejsca, które bohaterowie odwiedzają podczas podróży. Zostały świetnie przedstawione, przez co łatwo można się wczuć w ich klimat i zapragnąć się do nich przenieść.
Poppy hipnotyzuje nie tylko swoją urodą, ale i nietuzinkową energią. Jest postacią, która wydaje się nie odczuwać żadnego stresu, chaotyczną i swobodną we wszystkim, co robi. Sprawia, że aż chciałoby się z nią gdzieś pojechać. Nie można się więc dziwić Alexowi, który spokojny na co dzień, przy Poppy staje się swoją wakacyjną wersją, bardziej otwartą i szaloną. Choć zabieg pokazywania ich co roku pozwala na wprowadzenie nas w beztroski klimat wyjazdów i skupia na relacji tych dwojga, szkoda, że nie jest nam dane poznać, jak wyglądają ich zwyczajne dni. Ciekawe byłoby zobaczyć powroty Alexa po wakacjach, jego relację z dziewczyną (Sarah Catherine Hook), która musi znosić jego ponoć platoniczną przyjaźń z osobą, której nawet nie poznała, i liczne ich rozstania. Również momenty między wakacjami Poppy, w których zostaje sama w zaniedbanym mieszkaniu, byłyby warte obejrzenia.
Film bardzo przyjemnie się ogląda, jest wciągający. Na ścieżkę dźwiękową składają się hity takie jak „august” Taylor Swift, „Hang With Me” Robyn, „Forever Your Girl” Pauli Abdul, ale też bardziej alternatywnych zespołów jak Cigarettes After Sex czy Grimes. Soundtrack ten świetnie współgra ze scenami, dzięki czemu widz wprowadzony zostaje w istnie wakacyjny klimat. W tak lekkiej atmosferze oczywiście wyczekujemy, kiedy relacja bohaterów przerodzi się w coś więcej. Pojawia się jednak problem, jak mógłby wyglądać związek ludzi o tak odmiennych stylach życia. Jak pogodzić wieczną podróżniczkę i miłośnika stabilności?
Choć finał nie był zaskoczeniem, to został ładnie nakręcony, z humorystycznym akcentem. Sam epilog jednak, w którym po roku od finałowych wydarzeń, mimo wcześniejszego negowania powodzenia tego związku, Poppy i Alex są w stanie żyć razem długo i szczęśliwie, mało mnie satysfakcjonuje.
„Ludzie, których spotykamy na wakacjach” to na pewno tytuł warty uwagi, jeśli szukamy lekkiego, wciągającego rom-comu. Nie zapadł mi szczególnie w pamięć, ale wywołał zaraz po obejrzeniu nagłą ochotę wyjechania gdzieś, poznania swojej urlopowej odsłony i kupienia paru letnich ciuchów. Chętnie też kiedyś sięgnę po książkę, która ponoć trochę różni się od wersji filmowej – jednak myślę, że dopiero w wakacje, być może podczas jakiejś słonecznej podróży.
„Ludzie, których spotykamy na wakacjach” („People We Meet on Vacation”). Reżyseria: Brett Haley. Scenariusz: Yulin Kuang, Amos Vernon, Nunzio Randazzo. Obsada: Emily Bader, Tom Blyth. Gatunek: komedia romantyczna. Produkcja: USA 2026, 117 min.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

