PISARKA VS. PISANIE (ANANDA DEVI: 'ŻYCIOPISANIE. DWA ESEJE')
A
A
A
„Wspomnienia się zatrą, a natychmiastowość opowiadania coraz bardziej zacznie przypominać wytwarzanie” (s. 155) – stwierdza Ananda Devi w eseju „Mężczyźni, którzy do mnie mówią”, jednym z dwóch tekstów z kolejnej, szóstej opublikowanej w języku polskim przez Wydawnictwo w Podwórku książce maurytyjskiej pisarki.
Tom „Życiopisanie. Dwa eseje” doskonale wpisuje się w Zeitgeist, ponieważ także u nas, w różnych miejscach dyskursu, trwa ożywiona wymiana zdań na temat społecznie szkodliwych wpływów tak zwanej manosfery; gdyby podjąć ten kierunek interpretacji, to „Życiopisanie” stanowi kontrnarrację wszelkich męskich opowieści, i tych wytwarzanych wewnątrz manosfery, i poniekąd także tych ją krytykujących, w rodzaju inspirującego do dyskusji dokumentu Paula Therouxa „Inside the Manosphere” (Netflix, 2026). To zatem dobra okazja, żeby wrócić do takich pojęć, jak mansplaining, autofikcyjność w literaturze kobiet czy z pozycji feministycznych dekonstruowany autobiografizm – w tym wypadku postrzegany jako metoda wyzwalania teorii spod opresywnych praktyk patriarchatu.
Lektura „Życiopisania” nie jest łatwa, przede wszystkim dlatego, że ta książka to niejako rewers uznanych na świecie powieści Devi; autorka blisko trzydziestu książek przyzwyczaiła czytelników i krytyków do zręcznego ukrywania wątków autobiograficznych za doskonale skonstruowanym kostiumem literatury pięknej. Dlatego w „Ewie ze swych zgliszcz” (2006; polskie wyd. 2019), „Indian Tango” (2007; polskie wyd. 2022) oraz „Zielonym sari” (2009; polskie wyd. 2018) biografia autorki raczej prześwituje na powierzchnię tekstu, a niekoniecznie tekst rozświetla – wiemy, że te (o)powieści wynikają wprost z doświadczeń pisarki, ale przecież w żadnej z nich nie epatuje ona swoimi przypadkami, jednocześnie przemawiając do światopoglądu czytelnika sugestywnymi postaciami, dramatycznymi wydarzeniami, katastroficznym nastrojem, a przede wszystkim skomplikowanymi relacjami społecznymi w podwójnie (wielokrotnie?) skolonizowanym Mauritiusie.
Na „Życiopisanie”, jak wspomniałem, składają się dwa eseje: „Mężczyźni, którzy do mnie mówią” („Les hommes qui me parlent”, 2011) oraz „Dwa kufry i garnek” („Deux malles et une marmite”, 2022). Ich polska edycja to inwencja tłumacza i redaktora, Krzysztofa Jarosza, profesora literaturoznawstwa, badacza literatury francuskojęzycznej, romanisty z Uniwersytetu Śląskiego, który swoimi przekładami nie tylko przybliża polskiemu czytelnikowi prozę Devi, ale także opatruje ją krytycznym komentarzem, co zdecydowanie wzbogaca orientację przede wszystkim w historycznych i kulturowych tajemnicach Mauritiusa. Zestawienie obu tekstów jest bardzo dobre – dzieli je dekada, a łączą ewoluujące poglądy autorki na miejsce kobiet w uniwersum literackiej heterogeniczności.
Wracając do „Życiopisania”: tym razem Devi odsłania i swoją biografię, i swój warsztat. O ile fragmenty dotyczące kolei osobistego losu momentami są zaskakujące, ponieważ drastycznie różnią się od w gruncie rzeczy chłodnych i precyzyjnych narracji, na przykład „Zielonego sari” oraz „Indian Tango” (tę ostatnią powieści Devi uważa za swoje opus magnum), o tyle wywód autotematyczny to nieprzebrane źródło intertekstualnych odniesień i dyskusji z najważniejszymi koncepcjami kobiecego (i męskiego) pisarstwa XX i XXI wieku.
Głównym wątkiem eseju „Mężczyźni, którzy do mnie mówią” pisarka uczyniła wieloetapowe podejmowanie decyzji o opuszczeniu domu – wyprowadzka od męża i synów to zarówno biograficzny zwrot, jak i stylistyczny przewrót. Devi oddaje swoje pióro językowi, który w pierwszej chwili może wydawać się pretensjonalny – to leksyka i metaforyka emocji, nawarstwiające się wyzwalacze wspomnień o przeszłych wydarzeniach, rekonstrukcja autofikcji: „Mężczyzna, który mówi mi o mnie bez litości, powiada, że zawsze byłam przed wszystkim chroniona, że w ogóle nie znam prawdziwego życia na zewnątrz; że słowa mam nabrzmiałe pięknymi uczuciami, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Próbuję protestować, usprawiedliwiać się, zachować godność. Nie mogę jednak uciec przed tą konfrontacją twarzą w twarz. Wiem, że to wszystko prawda” (s. 10). Już w tym krótkim fragmencie, wyrwanym przecież z szerszego kontekstu, odnajdujemy tak istotne zagadnienia pisarskiej biografii Devi, jak między innymi: 1) relacja postkolonialnej historii i tradycji maurytyjskiej kultury do warunków dorastania w stosunkowo zamożnej rodzinie; 2) realia funkcjonowania pisarki w różnych kulturach, o czym Devi nierzadko w swoich książkach wspomina; 3) napięcie między autofikcyjnością a prawdziwością doświadczenia.
Dodajmy, że jednym z wielu mężczyzn, pouczających autorkę, jest syn, co ma swoje daleko idące konsekwencje – rozbijanie maniery męskiego pisarstwa zderza się z personalnymi odczuciami i konwencjonalnymi powinnościami społecznymi matki. Devi mówi o tym napięciu otwarcie także w wywiadach: „Wracając do wątku mężczyzn: mój syn mnie skrytykował, ponieważ nie poszłam o krok dalej w przedstawieniach rzeczywistości. Choć moje opowieści potępiały cierpienie, zdrady oraz społeczeństwo przestarzałych i okrutnych wartości, według niego »pozostałam w swojej bańce«, w bezpiecznym kręgu rodziny, a nie w tej rzeczywistości, którą ukazuję w moich powieściach” (Stillman 2023, tłum. moje).
Równocześnie autobiograficzne tło zespolone zostało z mnogością krytycznych uwag na temat teorii pisarstwa – mimo wszystko męskocentryczne, kanoniczne dzieła klasyków, takich jak: Voltaire, Rousseau, Flaubert, Conrad, Joyce, Camus etc., są wystawiane na próbę koncepcji feministycznych i postkolonialnych; na próbę „bliskiego czytania” przez pryzmat intelektu, doświadczenia, emocji. Devi wspiera się w tym zakresie wieloma lekturami teoretyczek pisania. Te przez pisarkę cytowane oraz te milczące patronki tekstu „Mężczyźni, którzy do mnie mówią” to między innymi: Virginia Woolf („Własny pokój”, 1929), Dorris Lessing („Złoty notes”, 1962), a przede wszystkim Marguerite Duras – przytaczana przez Devi i jako autorka powieści („Kochanek”, 1984), i jako współtwórczyni autofikcji („Pisać”, 1995). Wszystkie wymienione autorki brały na warsztat podobny dylemat: na ile pisarka może, a nawet powinna porzucić obowiązki dyktowane przez społeczeństwo w imię rozwijania twórczości artystycznej? W jakim zakresie samoświadomość tychże narracji afektywnie normalizuje rzeczone społeczeństwo w jego zinternalizowanej, a więc dojmująco przezroczystej opresywności? Jako istotny kontekst tego kierunku rozważań można wspomnieć wpływowy esej „Mężczyźni objaśniają mi świat” (2014), w którym Rebecca Solnit zdemaskowała patriarchalne systemy społeczne, co współgra z radykalnością świadomie autodestrukcyjnych poglądów uzewnętrznionych w prozie Devi. „To już nie literatura, to patologia” (s. 144) – czytamy w „Mężczyznach, którzy do mnie mówią”.
Z kolei w szkicu „Dwa kufry i garnek” autorka kontynuuje problematykę związków (własnej) biografii z warsztatem pisarskim. Tym razem jednak konstrukcja narracji jest odmienna: Devi prowadzi dialog z samą sobą, dyskutuje ze swoim odbiciem w zwierciadle przeszłości. Swoiste soliloquium autobiograficzne przeradza się w coś w rodzaju pisarskiej spowiedzi: „Prawie sześć dekad pisania, to dużo. Ociężałości i wdzięku, w ciele, w głowie, w koniuszkach palców. W mięśniach, kościach, cieniach, brzuchu. Czy jestem w stanie powiedzieć ci coś, o czym byś jeszcze nie wiedziała?” (s. 161).
Na tym tle „Życiopisanie” jawi się już nie tylko jako zapis drogi twórczej, lecz także jako intencjonalna próba przesunięcia granic między życiem a literaturą – próba nade wszystko ryzykowna, ponieważ wymagająca jednoczesnego obnażenia i zakwestionowania własnych strategii pisarskich. Nie chciałbym w ramach tego krótkiego omówienia poruszać zbyt wielu zagadnień; także dlatego, że łatwo byłoby się zapędzić w kozi róg i popaść w pułapkę mansplainingu, co, jak nietrudno zgadnąć, wpisane zostało w retorykę esejów Devi, która nie tyle prowadzi dialog z „męskim punktem widzenia” , ile raczej włącza głosy mężczyzn w strukturę narracji, czyniąc z nich narzędzie autointerrogacji. W efekcie powstaje dwutekst, który nie oferuje prostych rozstrzygnięć: ani w kwestii odpowiedzialności pisarki wobec rzeczywistości, ani w sprawie możliwości wyzwolenia się z kulturowych i emocjonalnych uwikłań.
„To w książkach zaczęłaś się rozpoznawać” (s. 168) – w twórczości Devi dominuje tryb niedokonany. „Życiopisanie” pozostaje więc projektem otwartym, nie tyle podsumowaniem, ile momentem zawieszenia, w którym literatura przestaje być schronieniem, a zaczyna funkcjonować jako przestrzeń konfrontacji z tym, co niewygodne, nieprzepracowane i domagające się (d)opowiedzenia.
LITERATURA:
Stillman D.A.: „A Quiet Author’s Written Rebellion: An Interview with Ananda Devi”. „World Literature Today”. 25.10.2023. https://worldliteraturetoday.org/blog/interviews/quiet-authors-written-rebellion-interview-ananda-devi-dinah-assouline-stillman.
Tom „Życiopisanie. Dwa eseje” doskonale wpisuje się w Zeitgeist, ponieważ także u nas, w różnych miejscach dyskursu, trwa ożywiona wymiana zdań na temat społecznie szkodliwych wpływów tak zwanej manosfery; gdyby podjąć ten kierunek interpretacji, to „Życiopisanie” stanowi kontrnarrację wszelkich męskich opowieści, i tych wytwarzanych wewnątrz manosfery, i poniekąd także tych ją krytykujących, w rodzaju inspirującego do dyskusji dokumentu Paula Therouxa „Inside the Manosphere” (Netflix, 2026). To zatem dobra okazja, żeby wrócić do takich pojęć, jak mansplaining, autofikcyjność w literaturze kobiet czy z pozycji feministycznych dekonstruowany autobiografizm – w tym wypadku postrzegany jako metoda wyzwalania teorii spod opresywnych praktyk patriarchatu.
Lektura „Życiopisania” nie jest łatwa, przede wszystkim dlatego, że ta książka to niejako rewers uznanych na świecie powieści Devi; autorka blisko trzydziestu książek przyzwyczaiła czytelników i krytyków do zręcznego ukrywania wątków autobiograficznych za doskonale skonstruowanym kostiumem literatury pięknej. Dlatego w „Ewie ze swych zgliszcz” (2006; polskie wyd. 2019), „Indian Tango” (2007; polskie wyd. 2022) oraz „Zielonym sari” (2009; polskie wyd. 2018) biografia autorki raczej prześwituje na powierzchnię tekstu, a niekoniecznie tekst rozświetla – wiemy, że te (o)powieści wynikają wprost z doświadczeń pisarki, ale przecież w żadnej z nich nie epatuje ona swoimi przypadkami, jednocześnie przemawiając do światopoglądu czytelnika sugestywnymi postaciami, dramatycznymi wydarzeniami, katastroficznym nastrojem, a przede wszystkim skomplikowanymi relacjami społecznymi w podwójnie (wielokrotnie?) skolonizowanym Mauritiusie.
Na „Życiopisanie”, jak wspomniałem, składają się dwa eseje: „Mężczyźni, którzy do mnie mówią” („Les hommes qui me parlent”, 2011) oraz „Dwa kufry i garnek” („Deux malles et une marmite”, 2022). Ich polska edycja to inwencja tłumacza i redaktora, Krzysztofa Jarosza, profesora literaturoznawstwa, badacza literatury francuskojęzycznej, romanisty z Uniwersytetu Śląskiego, który swoimi przekładami nie tylko przybliża polskiemu czytelnikowi prozę Devi, ale także opatruje ją krytycznym komentarzem, co zdecydowanie wzbogaca orientację przede wszystkim w historycznych i kulturowych tajemnicach Mauritiusa. Zestawienie obu tekstów jest bardzo dobre – dzieli je dekada, a łączą ewoluujące poglądy autorki na miejsce kobiet w uniwersum literackiej heterogeniczności.
Wracając do „Życiopisania”: tym razem Devi odsłania i swoją biografię, i swój warsztat. O ile fragmenty dotyczące kolei osobistego losu momentami są zaskakujące, ponieważ drastycznie różnią się od w gruncie rzeczy chłodnych i precyzyjnych narracji, na przykład „Zielonego sari” oraz „Indian Tango” (tę ostatnią powieści Devi uważa za swoje opus magnum), o tyle wywód autotematyczny to nieprzebrane źródło intertekstualnych odniesień i dyskusji z najważniejszymi koncepcjami kobiecego (i męskiego) pisarstwa XX i XXI wieku.
Głównym wątkiem eseju „Mężczyźni, którzy do mnie mówią” pisarka uczyniła wieloetapowe podejmowanie decyzji o opuszczeniu domu – wyprowadzka od męża i synów to zarówno biograficzny zwrot, jak i stylistyczny przewrót. Devi oddaje swoje pióro językowi, który w pierwszej chwili może wydawać się pretensjonalny – to leksyka i metaforyka emocji, nawarstwiające się wyzwalacze wspomnień o przeszłych wydarzeniach, rekonstrukcja autofikcji: „Mężczyzna, który mówi mi o mnie bez litości, powiada, że zawsze byłam przed wszystkim chroniona, że w ogóle nie znam prawdziwego życia na zewnątrz; że słowa mam nabrzmiałe pięknymi uczuciami, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Próbuję protestować, usprawiedliwiać się, zachować godność. Nie mogę jednak uciec przed tą konfrontacją twarzą w twarz. Wiem, że to wszystko prawda” (s. 10). Już w tym krótkim fragmencie, wyrwanym przecież z szerszego kontekstu, odnajdujemy tak istotne zagadnienia pisarskiej biografii Devi, jak między innymi: 1) relacja postkolonialnej historii i tradycji maurytyjskiej kultury do warunków dorastania w stosunkowo zamożnej rodzinie; 2) realia funkcjonowania pisarki w różnych kulturach, o czym Devi nierzadko w swoich książkach wspomina; 3) napięcie między autofikcyjnością a prawdziwością doświadczenia.
Dodajmy, że jednym z wielu mężczyzn, pouczających autorkę, jest syn, co ma swoje daleko idące konsekwencje – rozbijanie maniery męskiego pisarstwa zderza się z personalnymi odczuciami i konwencjonalnymi powinnościami społecznymi matki. Devi mówi o tym napięciu otwarcie także w wywiadach: „Wracając do wątku mężczyzn: mój syn mnie skrytykował, ponieważ nie poszłam o krok dalej w przedstawieniach rzeczywistości. Choć moje opowieści potępiały cierpienie, zdrady oraz społeczeństwo przestarzałych i okrutnych wartości, według niego »pozostałam w swojej bańce«, w bezpiecznym kręgu rodziny, a nie w tej rzeczywistości, którą ukazuję w moich powieściach” (Stillman 2023, tłum. moje).
Równocześnie autobiograficzne tło zespolone zostało z mnogością krytycznych uwag na temat teorii pisarstwa – mimo wszystko męskocentryczne, kanoniczne dzieła klasyków, takich jak: Voltaire, Rousseau, Flaubert, Conrad, Joyce, Camus etc., są wystawiane na próbę koncepcji feministycznych i postkolonialnych; na próbę „bliskiego czytania” przez pryzmat intelektu, doświadczenia, emocji. Devi wspiera się w tym zakresie wieloma lekturami teoretyczek pisania. Te przez pisarkę cytowane oraz te milczące patronki tekstu „Mężczyźni, którzy do mnie mówią” to między innymi: Virginia Woolf („Własny pokój”, 1929), Dorris Lessing („Złoty notes”, 1962), a przede wszystkim Marguerite Duras – przytaczana przez Devi i jako autorka powieści („Kochanek”, 1984), i jako współtwórczyni autofikcji („Pisać”, 1995). Wszystkie wymienione autorki brały na warsztat podobny dylemat: na ile pisarka może, a nawet powinna porzucić obowiązki dyktowane przez społeczeństwo w imię rozwijania twórczości artystycznej? W jakim zakresie samoświadomość tychże narracji afektywnie normalizuje rzeczone społeczeństwo w jego zinternalizowanej, a więc dojmująco przezroczystej opresywności? Jako istotny kontekst tego kierunku rozważań można wspomnieć wpływowy esej „Mężczyźni objaśniają mi świat” (2014), w którym Rebecca Solnit zdemaskowała patriarchalne systemy społeczne, co współgra z radykalnością świadomie autodestrukcyjnych poglądów uzewnętrznionych w prozie Devi. „To już nie literatura, to patologia” (s. 144) – czytamy w „Mężczyznach, którzy do mnie mówią”.
Z kolei w szkicu „Dwa kufry i garnek” autorka kontynuuje problematykę związków (własnej) biografii z warsztatem pisarskim. Tym razem jednak konstrukcja narracji jest odmienna: Devi prowadzi dialog z samą sobą, dyskutuje ze swoim odbiciem w zwierciadle przeszłości. Swoiste soliloquium autobiograficzne przeradza się w coś w rodzaju pisarskiej spowiedzi: „Prawie sześć dekad pisania, to dużo. Ociężałości i wdzięku, w ciele, w głowie, w koniuszkach palców. W mięśniach, kościach, cieniach, brzuchu. Czy jestem w stanie powiedzieć ci coś, o czym byś jeszcze nie wiedziała?” (s. 161).
Na tym tle „Życiopisanie” jawi się już nie tylko jako zapis drogi twórczej, lecz także jako intencjonalna próba przesunięcia granic między życiem a literaturą – próba nade wszystko ryzykowna, ponieważ wymagająca jednoczesnego obnażenia i zakwestionowania własnych strategii pisarskich. Nie chciałbym w ramach tego krótkiego omówienia poruszać zbyt wielu zagadnień; także dlatego, że łatwo byłoby się zapędzić w kozi róg i popaść w pułapkę mansplainingu, co, jak nietrudno zgadnąć, wpisane zostało w retorykę esejów Devi, która nie tyle prowadzi dialog z „męskim punktem widzenia” , ile raczej włącza głosy mężczyzn w strukturę narracji, czyniąc z nich narzędzie autointerrogacji. W efekcie powstaje dwutekst, który nie oferuje prostych rozstrzygnięć: ani w kwestii odpowiedzialności pisarki wobec rzeczywistości, ani w sprawie możliwości wyzwolenia się z kulturowych i emocjonalnych uwikłań.
„To w książkach zaczęłaś się rozpoznawać” (s. 168) – w twórczości Devi dominuje tryb niedokonany. „Życiopisanie” pozostaje więc projektem otwartym, nie tyle podsumowaniem, ile momentem zawieszenia, w którym literatura przestaje być schronieniem, a zaczyna funkcjonować jako przestrzeń konfrontacji z tym, co niewygodne, nieprzepracowane i domagające się (d)opowiedzenia.
LITERATURA:
Stillman D.A.: „A Quiet Author’s Written Rebellion: An Interview with Ananda Devi”. „World Literature Today”. 25.10.2023. https://worldliteraturetoday.org/blog/interviews/quiet-authors-written-rebellion-interview-ananda-devi-dinah-assouline-stillman.
Ananda Devi: „Życiopisanie. Dwa eseje”. Wybór, przekład i opracowanie Krzysztof Jarosz. Wydawnictwo w Podwórku. Gdańsk 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

