NOWA GENEZA (DROM)
A
A
A
Kosmiczne bóstwo o imponującym porożu wysyła na jałową planetę klejnot, który wbija się w glebę, a następnie – przeistacza w przedziwną latorośl. Z podziemnego winogrona „wykluwa się” mężczyzna z werwą szukający drogi na światło dzienne. Narodziny herosa łączą się z aktem bratobójstwa – bezimienny protagonista (który nie lubi konkurencji) rozbija czaszkę innego człowieka wygrzebującego się z trzewi ziemi. Wraz z upływem czasu nastaje epoka supremacji brutalnych ludzi, którzy bezwzględnie podporządkowują swojej woli całe boskie stworzenie. Ale niebianie nie zamierzają spokojnie przyglądać się tej krwawej hucpie. Dlatego wysyłają na Ziemię tajemniczą olbrzymkę, której zadaniem jest sprawowanie nadzoru nad grzesznikami, docelowo zaś: nakłonienie „pierworodnego” do skruchy. Problem w tym, że pierwszy człowiek – będący obecnie wpływowym i charyzmatycznym władcą – okazuje się nad wyraz podstępnym przeciwnikiem.
Popkulturowy mit o genezie świata; przypowieść o wojnie, miłości, bohaterstwie i poświęceniu; heroiczne fantasy, w którym w niebanalny sposób sfera sacrum przenika się ze sferą profanum: ukazująca się pod szyldem Kultury Gniewu graficzna powieść „Drom” to nie lada gratka dla osób ceniących sobie nietuzinkowe doświadczenia narracyjno-wizualne. Obdarzony niesamowitą wyobraźnią amerykański ilustrator oraz twórca komiksów Jesse Lonergan („Hedra”, „Flower and Fade”, „Arca”) skutecznie przykuwa naszą uwagę za sprawą misternej kompozycji kadrów (o zróżnicowanych kształtach i gabarytach) układających się w obłędne sekwencje, a także bogatej ornamentyki oraz intrygujących zabaw z nakładaniem na siebie planów (ilustracje niejednokrotnie „wymykają” się rygorowi konkretnej ramki, traktując ją jako element tła). Uproszczona, ekspresyjna kreska – w asyście świetnie dobranej palety barw będących nośnikami dodatkowych znaczeń i symboli – skutecznie wzmacnia aurę wzniosłości, która udziela się czytelnikom/czytelniczkom dzieła Lonergana.
Liczący 312 stron, zamknięty w twardej oprawie „Drom” to epicka w formie i treści opowieść eksperymentująca z możliwościami komiksowego medium, będąca jednocześnie hołdem dla wizjonerskiej twórczości Jacka Kirby’ego („Przedwieczni”) oraz Steve’a Ditko („Doktor Strange”). Polecam!
Popkulturowy mit o genezie świata; przypowieść o wojnie, miłości, bohaterstwie i poświęceniu; heroiczne fantasy, w którym w niebanalny sposób sfera sacrum przenika się ze sferą profanum: ukazująca się pod szyldem Kultury Gniewu graficzna powieść „Drom” to nie lada gratka dla osób ceniących sobie nietuzinkowe doświadczenia narracyjno-wizualne. Obdarzony niesamowitą wyobraźnią amerykański ilustrator oraz twórca komiksów Jesse Lonergan („Hedra”, „Flower and Fade”, „Arca”) skutecznie przykuwa naszą uwagę za sprawą misternej kompozycji kadrów (o zróżnicowanych kształtach i gabarytach) układających się w obłędne sekwencje, a także bogatej ornamentyki oraz intrygujących zabaw z nakładaniem na siebie planów (ilustracje niejednokrotnie „wymykają” się rygorowi konkretnej ramki, traktując ją jako element tła). Uproszczona, ekspresyjna kreska – w asyście świetnie dobranej palety barw będących nośnikami dodatkowych znaczeń i symboli – skutecznie wzmacnia aurę wzniosłości, która udziela się czytelnikom/czytelniczkom dzieła Lonergana.
Liczący 312 stron, zamknięty w twardej oprawie „Drom” to epicka w formie i treści opowieść eksperymentująca z możliwościami komiksowego medium, będąca jednocześnie hołdem dla wizjonerskiej twórczości Jacka Kirby’ego („Przedwieczni”) oraz Steve’a Ditko („Doktor Strange”). Polecam!
Jesse Lonergan: „Drom” („Drome”). Tłumaczenie: Marceli Szpak. Kultura Gniewu. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

