RUNO, POTWORY I WSZELKIE RÓŻNICE ('PERCY JACKSON I BOGOWIE OLIMPIJSCY' - SEZON 2)
A
A
A
Rick Riordan jest autorem najpopularniejszej młodzieżowej serii powieści fantasy o tematyce mitologicznej. Postać Percy’ego Jacksona zna lub kojarzy chyba każdy, kto interesuje się literaturą lub kinematografią. Jego przygody poznać można na różne sposoby – poczynając od książek, przez adaptacje filmowe, a od niedawna także i serial. Choć historia stworzona została z myślą o młodszych czytelnikach, zachwycić może odbiorców w każdym wieku.
Pierwsza książka z serii o młodym herosie, „Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Złodziej pioruna”, została napisana w 2005 roku i zyskała światową popularność. W ciągu kolejnych lat ukazały się jeszcze cztery części cyklu, a sam bohater pojawił się też w paru innych historiach tego twórcy. W 2010 roku nakręcony został pierwszy film, w którym w rolę Percy’ego wcielił się Logan Lerman. Cykl zawiera w sobie tyle akcji, że nietrudno się dziwić, że powstał i serial.
Pierwszy sezon ukazał się na platformie Disney+ w całości pod koniec stycznia 2024 roku. W rolach głównych wystąpili: Walker Scobell jako Percy Jackson, Leah Jeffreis jako Annabeth Chease, Aryan Simhadri jako Grover Underwood oraz Charlie Bushnell jako Luke Castellan. Sam autor książek zaangażowany był w proces powstawania serialu. Sezon ten stanowi adaptację pierwszej części cyklu, w której dwunastoletni główny bohater dowiaduje się, że jest półbogiem – synem boga mórz. Poznaje świat mitologicznych istot, a wkrótce oskarżony zostaje o kradzież pioruna Zeusa. Wyrusza z przyjaciółmi na misję, by odnaleźć skradziony przedmiot i zapobiec wojnie bogów. Okazuje się, że za kradzieżą stoi Luke – jeden z obozowiczów i przyjaciel Annabeth, który sprzymierzony z tytanem Kronosem, pragnie jego powrotu i obalenia olimpijczyków. Mimo powtrzymania konfliktu między bogami Olimpu, zagrożenie nie mija.
W grudniu 2025 roku pojawiły się pierwsze odcinki drugiego sezonu, a pod koniec stycznia 2026 dostępnych było już wszystkich osiem. Premiera adaptacji przygód z drugiej książki, zatytułowanej „Morze potworów”, dała mi pretekst do ponownego sięgnięcia po papierową wersję i porównania jej z serialem.
Pierwszą nieścisłością rzucającą się w oczy już od pierwszego sezonu jest wygląd bohaterów, niestety sprzeczny z oryginalnym. W drugiej odsłonie serialu szczególnie wyróżnia się pod tym względem szesnastoletni Scobell, który sporo urósł od ostatniego odcinka i zdecydowanie nie wygląda na trzynastolatka. Mimo to obsada moim zdaniem zagrała znakomicie.
Od początku zmieniona jest lekko fabuła. Pominięta została dość obszernie opisana w książce scena ostatniego dnia Percy’ego i Tysona (Daniel Diemer) w szkole, podczas którego zostają zaatakowani przez Lajstrygonów na zajęciach WF-u. W trakcie gry olbrzymy z wyrośniętych chłopców przeobrażają się na oczach bohaterów w swoje prawdziwe postacie. Zjawia się tam też Annabeth, która ratuje Percy’ego, i razem jadą później do obozu, gdzie na powitanie czeka ich walka z bykami. Serial natomiast proponuje nam skróconą wersję, w której Lajstrygonowie są tymi, którzy próbują się przedostać na teren obozowiczów. Zmiana ta nie ma większego znaczenia, jednak nazwa pierwszego odcinka „Gram w zbijaka z kanibalami”, brzmiąca podobnie po angielsku, a inspirowana tytułem rozdziału, choć jeszcze pasuje, to nie podsumowuje wydarzeń odcinka tak dobrze, jak w książce.
Postać Tysona jako cyklopa od początku znana jest bohaterom serialu. Został on przygarnięty przez Sally Jackson (Virginia Kull) właśnie dlatego, że wie ona, z jakimi trudnościami zmagają się istoty należące do świata mitologicznego. Jego prawdziwa forma nie jest więc dla widza zaskoczeniem, tak jak zdarzyło się to w książce Percy’emu uświadomionemu dopiero przez Annabeth. Fragment rozmowy w taksówce, w którym jedna ze staruch nazywa Perseusza jej chłopakiem, został dodany w serialu i od początku sprawia, że ich relacja jest dla widza trochę bardziej angażująca. Sama heroska ma też lekko zmieniony charakter – jest bardziej stanowcza, nie płacze z powodu bezsilności po niesłusznym zwolnieniu Chejrona (Glynn Turman).
Wszyscy bohaterowie adaptacji okazują się dojrzalsi nie tylko wyglądem, ale i zachowaniem. Dzięki temu ich działania są często lepiej uzasadnione, a ich skuteczność – bardziej prawdopodobna. Jednak mają oni po trzynaście lat, o czym łatwo zapomnieć. Brakuje tu książkowego Tysona, który ma mentalność siedmio-, może ośmiolatka, nazywającego centaura „konikiem”, a pegazy – „kurokonikami”, oraz odzywek dwóch głównych bohaterów względem siebie typu: „– Świetnie! – Świetnie!”.
W pierwowzorze literackim obozowicze po zatruciu sosny Thalii spędzają normalnie dni, nie wiedząc za bardzo, jak mogliby pomóc. Szykują się do wyścigów rydwanów i zachowują się po prostu jak dzieci. W drugim odcinku serialu akcja ta została wzbogacona. Przed samymi zawodami ma miejsce intryga, w której Percy zwabia Tantala (Timothy Simons) na środek areny, mówi głośno, jak uratować obóz, a w tym czasie Annabeth kontaktuje się z Chejronem przez tęczę, dowiaduje się o Wielkiej Przepowiedni i musi skrywać ją przed swoim przyjacielem. Wyścigi nabierają znaczenia, ponieważ zwycięzca dzięki zdobytym przywilejom będzie mógł poprosić o nadanie misji i zadecydować, kogo wybierze na swoich towarzyszy. Zaczynają się sekrety, dalsze intrygi i ostrożniejsze dobieranie słów. Wśród tej rozwiniętej fabuły zabrakło mi jednak momentów takich jak ognisko herosów, przy którym śpiewają oni obozowe pieśni, a ogień zmienia swój kolor, czy opowieść Tantala o sobie, czyli królu, który bogom podał w uczcie własne dzieci.
W dalszej części rozpoczyna się wyprawa przez Morze Potworów po złote runo. Clarisse (Dior Goodjohn), która wygrała wyścigi, otrzymała misję. Jej postać, w książce złośliwa, uparta, często niemądra i egoistyczna, zyskała w serialu nowy charakter. Będąc kapitanem martwej załogi, obiecała jej Pola Elizejskie, szczerze pragnąc zwrócić się do ojca w tej sprawie. Nieraz ratuje pozostałych bohaterów, dba o swoich podwładnych, odczuwa wyrzuty sumienia, gdy musi kogoś okłamać czy poświęcić. Przy tym wszystkim pozostaje odważna, waleczna i lekko zgryźliwa, jak na córkę Aresa przystało. Choć to duża zmiana względem oryginału, to jestem zachwycona tą postacią jako osobą, którą wreszcie można polubić. Wielką dla mnie satysfakcją było też zobaczyć braterską relację Tysona i Percy’ego. Choć z początku heros nie do końca radzi sobie z myślą, że cyklop jest jego bratem, to zdecydowanie lepiej niż książkowy Perseusz, który wydaje się tym faktem bardziej zawstydzony i nieszczególnie też rozpacza, gdy Tyson prawdopodobnie ginie podczas misji.
Dostajemy parę smaczków nadających lekkości historii, jak np. rozmowa świnek morskich, złapanie Percy’ego w objęcia przez Clarisse w jaskini Polifema czy poinformowanie go po trzydniowej nieprzytomności o tym, że się ślini. Jest ich jednak stosunkowo mało i szczególnie brakuje mi przezywania go „glonomóżdżkiem” przez Annabeth. Ich relacja w książce okazuje się zresztą zdecydowanie bardziej przyjacielska, w końcu mają po trzynaście lat, natomiast w ekranizacji wyraźnie da się odczuć, że rodzą się między nimi już jakieś uczucia większe niż przyjaźń.
Starania Luke’a w adaptacji zostały o wiele lepiej przedstawione i wyjaśnione. Nie jest on chłopcem służącym Kronosowi głównie po to, by sprzeciwić się ojcu, lecz herosem, któremu przyświeca większa idea. Nie nazywa on innych istot potworami, ponieważ pozostają one też po prostu dziećmi bogów. Motywowany złością na nich za ukrywanie prawdy, dąży do stworzenia świata, w którym każdy potwór będzie akceptowany, każdy duch, istota, półbóg będą wolni. Luke lepiej przygotowany do buntu, ma o wiele szersze grono zwolenników, m.in. zupełnie nową postać Alison Simms (Beatrice Kitsos) – jego prawą rękę. Przekonanie o słuszności sprawy daje mu siły do walki o nią. Nie pragnie zniszczenia ludzi, którzy byli mu bliscy, szczególnie Annabeth, którą traktował jak młodszą siostrę. Jednak pod koniec zostaje niejako zmuszony przez Kronosa, by stanąć naprzeciw Percy’ego i spróbować go pokonać.
Postaci poboczne również zostały wzbogacone, ponieważ nie są tylko banalnymi przystankami po drodze. Kirke (Rosemarie DeWitt), pierwotnie zamieniająca bohaterów w zwierzęta bez wyraźnego powodu, w ekranizacji tworzy miejsce odpoczynku dla istot w trakcie misji. Przygotowując je przez długi czas do zmierzenia się z syrenami, wypełnia nimi swoją samotność, a w zwierzęta zamienia tylko niektórych, bardziej zagrażających jej mężczyzn. Również Polifem (Aleks Paunovic) nie jest tylko głupim cyklopem nabierającym się na sztuczki Grovera w sukni ślubnej, a synem Posejdona, który stworzył swój własny szczęśliwy kawałek świata. Wypasa owce na swojej wyspie, jest sam, ale nie samotny. Wykorzystuje satyra, by zwabić pozostałych, a na drzewie podstawia fałszywe runo.
Zakończenie serialu zdecydowanie było zaskoczeniem. W książce zostało rozwiązane w dość prosty sposób, gdy Chejron z rodziną centaurów ratuje młodych obozowiczów. Następują tam zawieszenie runa na sośnie, świętowanie, kontynuacja wyścigów i zdziwienie powodowane pojawieniem się pod drzewem dziewczyny. Twórcy serialu postawili na znacznie rozszerzoną wersję, która w książce mogłaby zająć jeszcze ze sto stron. Clarisse ma problem z przedostaniem się do obozu, pojawiają się zdrajcy, a cała załoga Luke’a nadjeżdża, by stoczyć walkę pod granicami obozu. Potem jeszcze wielka bitwa, dużo obrażeń, dynamiczny powrót Thalii (Tamara Smart), wymówione niezrozumiałe słowa i wreszcie jednoczesny upadek dzieci dwóch z Wielkiej Trójki bogów.
Otrzymaliśmy pogłębione spojrzenie w przeszłość, dzięki licznym retrospekcjom. Historia dotarcia do obozu przez Thalię, Luke’a i małą Annabeth przewijała się przez cały sezon. Tym większym zaskoczeniem było przedstawienie pod koniec przez Chejrona nowej wersji wydarzeń tej nocy. Thalia, która dzięki mocy złotego runa powróciła do swojej postaci, zamieniona została nie jako ofiara, która oddała za innych życie, lecz jako zbuntowana przeciw ojcu córka. Zmiana ta względem książki okazuje się niemała i raczej konieczne będzie wprowadzenie kolejnych modyfikacji w fabule, już w trzecim sezonie.
Co więcej, Luke nie zna jeszcze prawdziwej wersji wydarzeń przemiany przyjaciółki przed sześcioma laty i jego złość na bogów znajdzie kolejny dowód na swoją słuszność. Bohater ten w książce był oczywistym antagonistą, którego należy pokonać, a dobro musi trzymać stronę olimpijczyków. W nowej wersji jednak sprawa wydaje się bardziej skomplikowana.
Serial wykonany został fantastycznie. Efekty specjalne i scenerie dopracowano, nawet grafiki po zakończeniu każdego odcinka są niesamowicie szczegółowe. Drobne zastrzeżenia mam tylko do przedstawienia wyspy Polifema, która dzięki mocy złotego runa powinna być piękniejsza, oraz do wyglądu samej wełny, która czasami jej nie przypomina.
Serial fabularnie jest zdecydowanie ulepszony w stosunku do książki. Niektóre wątki zostały lepiej wyjaśnione, te dodatkowe często wzbogacają fabułę, nadając działaniom bohaterów więcej sensu. Dzięki temu oni sami stają się też bardziej wiarygodni. Choć w scenariuszu są pewne braki, a modyfikacje może czasem wydają się niepotrzebne, to akcja zdecydowanie nabiera większego tempa. Samo zakończenie okazało się niespodziewane, rozwinięte może aż za bardzo, jeśli pamięta się o tym, że to dopiero druga z pięciu powieści. Położenie już w tym momencie runa na sarkofagu Kronosa również było sporym przyspieszeniem akcji. Aktorzy bardzo dobrze wywiązali się ze swoich ról, a sama realizacja serialu stoi na wysokim poziomie. Na szczęście trzeci sezon został już zapowiedziany i swoją premierę ma mieć w tym roku. Gdy nadejdzie ten moment, będę wiernie wyczekiwać z książką u boku i długopisem w ręce.
Pierwsza książka z serii o młodym herosie, „Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Złodziej pioruna”, została napisana w 2005 roku i zyskała światową popularność. W ciągu kolejnych lat ukazały się jeszcze cztery części cyklu, a sam bohater pojawił się też w paru innych historiach tego twórcy. W 2010 roku nakręcony został pierwszy film, w którym w rolę Percy’ego wcielił się Logan Lerman. Cykl zawiera w sobie tyle akcji, że nietrudno się dziwić, że powstał i serial.
Pierwszy sezon ukazał się na platformie Disney+ w całości pod koniec stycznia 2024 roku. W rolach głównych wystąpili: Walker Scobell jako Percy Jackson, Leah Jeffreis jako Annabeth Chease, Aryan Simhadri jako Grover Underwood oraz Charlie Bushnell jako Luke Castellan. Sam autor książek zaangażowany był w proces powstawania serialu. Sezon ten stanowi adaptację pierwszej części cyklu, w której dwunastoletni główny bohater dowiaduje się, że jest półbogiem – synem boga mórz. Poznaje świat mitologicznych istot, a wkrótce oskarżony zostaje o kradzież pioruna Zeusa. Wyrusza z przyjaciółmi na misję, by odnaleźć skradziony przedmiot i zapobiec wojnie bogów. Okazuje się, że za kradzieżą stoi Luke – jeden z obozowiczów i przyjaciel Annabeth, który sprzymierzony z tytanem Kronosem, pragnie jego powrotu i obalenia olimpijczyków. Mimo powtrzymania konfliktu między bogami Olimpu, zagrożenie nie mija.
W grudniu 2025 roku pojawiły się pierwsze odcinki drugiego sezonu, a pod koniec stycznia 2026 dostępnych było już wszystkich osiem. Premiera adaptacji przygód z drugiej książki, zatytułowanej „Morze potworów”, dała mi pretekst do ponownego sięgnięcia po papierową wersję i porównania jej z serialem.
Pierwszą nieścisłością rzucającą się w oczy już od pierwszego sezonu jest wygląd bohaterów, niestety sprzeczny z oryginalnym. W drugiej odsłonie serialu szczególnie wyróżnia się pod tym względem szesnastoletni Scobell, który sporo urósł od ostatniego odcinka i zdecydowanie nie wygląda na trzynastolatka. Mimo to obsada moim zdaniem zagrała znakomicie.
Od początku zmieniona jest lekko fabuła. Pominięta została dość obszernie opisana w książce scena ostatniego dnia Percy’ego i Tysona (Daniel Diemer) w szkole, podczas którego zostają zaatakowani przez Lajstrygonów na zajęciach WF-u. W trakcie gry olbrzymy z wyrośniętych chłopców przeobrażają się na oczach bohaterów w swoje prawdziwe postacie. Zjawia się tam też Annabeth, która ratuje Percy’ego, i razem jadą później do obozu, gdzie na powitanie czeka ich walka z bykami. Serial natomiast proponuje nam skróconą wersję, w której Lajstrygonowie są tymi, którzy próbują się przedostać na teren obozowiczów. Zmiana ta nie ma większego znaczenia, jednak nazwa pierwszego odcinka „Gram w zbijaka z kanibalami”, brzmiąca podobnie po angielsku, a inspirowana tytułem rozdziału, choć jeszcze pasuje, to nie podsumowuje wydarzeń odcinka tak dobrze, jak w książce.
Postać Tysona jako cyklopa od początku znana jest bohaterom serialu. Został on przygarnięty przez Sally Jackson (Virginia Kull) właśnie dlatego, że wie ona, z jakimi trudnościami zmagają się istoty należące do świata mitologicznego. Jego prawdziwa forma nie jest więc dla widza zaskoczeniem, tak jak zdarzyło się to w książce Percy’emu uświadomionemu dopiero przez Annabeth. Fragment rozmowy w taksówce, w którym jedna ze staruch nazywa Perseusza jej chłopakiem, został dodany w serialu i od początku sprawia, że ich relacja jest dla widza trochę bardziej angażująca. Sama heroska ma też lekko zmieniony charakter – jest bardziej stanowcza, nie płacze z powodu bezsilności po niesłusznym zwolnieniu Chejrona (Glynn Turman).
Wszyscy bohaterowie adaptacji okazują się dojrzalsi nie tylko wyglądem, ale i zachowaniem. Dzięki temu ich działania są często lepiej uzasadnione, a ich skuteczność – bardziej prawdopodobna. Jednak mają oni po trzynaście lat, o czym łatwo zapomnieć. Brakuje tu książkowego Tysona, który ma mentalność siedmio-, może ośmiolatka, nazywającego centaura „konikiem”, a pegazy – „kurokonikami”, oraz odzywek dwóch głównych bohaterów względem siebie typu: „– Świetnie! – Świetnie!”.
W pierwowzorze literackim obozowicze po zatruciu sosny Thalii spędzają normalnie dni, nie wiedząc za bardzo, jak mogliby pomóc. Szykują się do wyścigów rydwanów i zachowują się po prostu jak dzieci. W drugim odcinku serialu akcja ta została wzbogacona. Przed samymi zawodami ma miejsce intryga, w której Percy zwabia Tantala (Timothy Simons) na środek areny, mówi głośno, jak uratować obóz, a w tym czasie Annabeth kontaktuje się z Chejronem przez tęczę, dowiaduje się o Wielkiej Przepowiedni i musi skrywać ją przed swoim przyjacielem. Wyścigi nabierają znaczenia, ponieważ zwycięzca dzięki zdobytym przywilejom będzie mógł poprosić o nadanie misji i zadecydować, kogo wybierze na swoich towarzyszy. Zaczynają się sekrety, dalsze intrygi i ostrożniejsze dobieranie słów. Wśród tej rozwiniętej fabuły zabrakło mi jednak momentów takich jak ognisko herosów, przy którym śpiewają oni obozowe pieśni, a ogień zmienia swój kolor, czy opowieść Tantala o sobie, czyli królu, który bogom podał w uczcie własne dzieci.
W dalszej części rozpoczyna się wyprawa przez Morze Potworów po złote runo. Clarisse (Dior Goodjohn), która wygrała wyścigi, otrzymała misję. Jej postać, w książce złośliwa, uparta, często niemądra i egoistyczna, zyskała w serialu nowy charakter. Będąc kapitanem martwej załogi, obiecała jej Pola Elizejskie, szczerze pragnąc zwrócić się do ojca w tej sprawie. Nieraz ratuje pozostałych bohaterów, dba o swoich podwładnych, odczuwa wyrzuty sumienia, gdy musi kogoś okłamać czy poświęcić. Przy tym wszystkim pozostaje odważna, waleczna i lekko zgryźliwa, jak na córkę Aresa przystało. Choć to duża zmiana względem oryginału, to jestem zachwycona tą postacią jako osobą, którą wreszcie można polubić. Wielką dla mnie satysfakcją było też zobaczyć braterską relację Tysona i Percy’ego. Choć z początku heros nie do końca radzi sobie z myślą, że cyklop jest jego bratem, to zdecydowanie lepiej niż książkowy Perseusz, który wydaje się tym faktem bardziej zawstydzony i nieszczególnie też rozpacza, gdy Tyson prawdopodobnie ginie podczas misji.
Dostajemy parę smaczków nadających lekkości historii, jak np. rozmowa świnek morskich, złapanie Percy’ego w objęcia przez Clarisse w jaskini Polifema czy poinformowanie go po trzydniowej nieprzytomności o tym, że się ślini. Jest ich jednak stosunkowo mało i szczególnie brakuje mi przezywania go „glonomóżdżkiem” przez Annabeth. Ich relacja w książce okazuje się zresztą zdecydowanie bardziej przyjacielska, w końcu mają po trzynaście lat, natomiast w ekranizacji wyraźnie da się odczuć, że rodzą się między nimi już jakieś uczucia większe niż przyjaźń.
Starania Luke’a w adaptacji zostały o wiele lepiej przedstawione i wyjaśnione. Nie jest on chłopcem służącym Kronosowi głównie po to, by sprzeciwić się ojcu, lecz herosem, któremu przyświeca większa idea. Nie nazywa on innych istot potworami, ponieważ pozostają one też po prostu dziećmi bogów. Motywowany złością na nich za ukrywanie prawdy, dąży do stworzenia świata, w którym każdy potwór będzie akceptowany, każdy duch, istota, półbóg będą wolni. Luke lepiej przygotowany do buntu, ma o wiele szersze grono zwolenników, m.in. zupełnie nową postać Alison Simms (Beatrice Kitsos) – jego prawą rękę. Przekonanie o słuszności sprawy daje mu siły do walki o nią. Nie pragnie zniszczenia ludzi, którzy byli mu bliscy, szczególnie Annabeth, którą traktował jak młodszą siostrę. Jednak pod koniec zostaje niejako zmuszony przez Kronosa, by stanąć naprzeciw Percy’ego i spróbować go pokonać.
Postaci poboczne również zostały wzbogacone, ponieważ nie są tylko banalnymi przystankami po drodze. Kirke (Rosemarie DeWitt), pierwotnie zamieniająca bohaterów w zwierzęta bez wyraźnego powodu, w ekranizacji tworzy miejsce odpoczynku dla istot w trakcie misji. Przygotowując je przez długi czas do zmierzenia się z syrenami, wypełnia nimi swoją samotność, a w zwierzęta zamienia tylko niektórych, bardziej zagrażających jej mężczyzn. Również Polifem (Aleks Paunovic) nie jest tylko głupim cyklopem nabierającym się na sztuczki Grovera w sukni ślubnej, a synem Posejdona, który stworzył swój własny szczęśliwy kawałek świata. Wypasa owce na swojej wyspie, jest sam, ale nie samotny. Wykorzystuje satyra, by zwabić pozostałych, a na drzewie podstawia fałszywe runo.
Zakończenie serialu zdecydowanie było zaskoczeniem. W książce zostało rozwiązane w dość prosty sposób, gdy Chejron z rodziną centaurów ratuje młodych obozowiczów. Następują tam zawieszenie runa na sośnie, świętowanie, kontynuacja wyścigów i zdziwienie powodowane pojawieniem się pod drzewem dziewczyny. Twórcy serialu postawili na znacznie rozszerzoną wersję, która w książce mogłaby zająć jeszcze ze sto stron. Clarisse ma problem z przedostaniem się do obozu, pojawiają się zdrajcy, a cała załoga Luke’a nadjeżdża, by stoczyć walkę pod granicami obozu. Potem jeszcze wielka bitwa, dużo obrażeń, dynamiczny powrót Thalii (Tamara Smart), wymówione niezrozumiałe słowa i wreszcie jednoczesny upadek dzieci dwóch z Wielkiej Trójki bogów.
Otrzymaliśmy pogłębione spojrzenie w przeszłość, dzięki licznym retrospekcjom. Historia dotarcia do obozu przez Thalię, Luke’a i małą Annabeth przewijała się przez cały sezon. Tym większym zaskoczeniem było przedstawienie pod koniec przez Chejrona nowej wersji wydarzeń tej nocy. Thalia, która dzięki mocy złotego runa powróciła do swojej postaci, zamieniona została nie jako ofiara, która oddała za innych życie, lecz jako zbuntowana przeciw ojcu córka. Zmiana ta względem książki okazuje się niemała i raczej konieczne będzie wprowadzenie kolejnych modyfikacji w fabule, już w trzecim sezonie.
Co więcej, Luke nie zna jeszcze prawdziwej wersji wydarzeń przemiany przyjaciółki przed sześcioma laty i jego złość na bogów znajdzie kolejny dowód na swoją słuszność. Bohater ten w książce był oczywistym antagonistą, którego należy pokonać, a dobro musi trzymać stronę olimpijczyków. W nowej wersji jednak sprawa wydaje się bardziej skomplikowana.
Serial wykonany został fantastycznie. Efekty specjalne i scenerie dopracowano, nawet grafiki po zakończeniu każdego odcinka są niesamowicie szczegółowe. Drobne zastrzeżenia mam tylko do przedstawienia wyspy Polifema, która dzięki mocy złotego runa powinna być piękniejsza, oraz do wyglądu samej wełny, która czasami jej nie przypomina.
Serial fabularnie jest zdecydowanie ulepszony w stosunku do książki. Niektóre wątki zostały lepiej wyjaśnione, te dodatkowe często wzbogacają fabułę, nadając działaniom bohaterów więcej sensu. Dzięki temu oni sami stają się też bardziej wiarygodni. Choć w scenariuszu są pewne braki, a modyfikacje może czasem wydają się niepotrzebne, to akcja zdecydowanie nabiera większego tempa. Samo zakończenie okazało się niespodziewane, rozwinięte może aż za bardzo, jeśli pamięta się o tym, że to dopiero druga z pięciu powieści. Położenie już w tym momencie runa na sarkofagu Kronosa również było sporym przyspieszeniem akcji. Aktorzy bardzo dobrze wywiązali się ze swoich ról, a sama realizacja serialu stoi na wysokim poziomie. Na szczęście trzeci sezon został już zapowiedziany i swoją premierę ma mieć w tym roku. Gdy nadejdzie ten moment, będę wiernie wyczekiwać z książką u boku i długopisem w ręce.
„Percy Jackson i bogowie olimpijscy” – sezon 2 („Percy Jackson and the Olympians” – season 2). Reżyseria: James Bobin, Anders Engström, Jet Wilkinson, Jason Ensler, Catriona McKenzie. Scenariusz: Rick Riordan, Jonathan E. Steinberg. Obsada: Walker Scobell, Leah Jeffries, Aryan Simhadri, Charlie Bushnell, Dior Goodjohn, Daniel Diemer. Produkcja: USA 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

