NOWE SOJUSZE, NOWA PROPEDEUTYKA (ALEKSANDRA DERRA: 'Z CZUŁOŚCIĄ I WSPÓLNIE. FEMINIZM NA XXI WIEK')
A
A
A
Aleksandra Derra, badaczka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, której prace z zakresu feministycznej filozofii nauki mnie samą pchnęły w kierunku rozważań z ducha ekofeministycznych i której teksty dziś czytam wspólnie z moimi studentkami i studentami, opublikowała w PWN propedeutyczne kompendium wiedzy z zakresu współczesnego feminizmu. I jest to opracowanie na tyle przekrojowe i sprawnie skonstruowane, że mogłoby być podręcznikiem.
Autorka we wprowadzeniu do „Z czułością i wspólnie” zaznacza, że nie aspiruje do stworzenia podsumowania „tak rozległego, zróżnicowanego, dynamicznie rozwijającego się obszaru badań (…) jak feminizm” (s. 13). Podkreśla też, że bliska jest jej perspektywa harawayowskiej wiedzy usytuowanej, a zatem i szerokiego pojęcia teorii punktu widzenia (standpoint theory), w których zakłada się, że poznanie zależy od społecznej pozycji osoby poznającej, a zatem i jej wiedza jest ściśle uzależniona od tegoż usytuowania. To ważne zastrzeżenie, a towarzyszy mu również podkreślenie stosunku Derry do tzw. feminizmu liberalnego, którego inherentny indywidualizm i nacisk na jednostkowy sukces białej, cispłciowej kobiety stanowią całkowite zaprzeczenie zawartych w tytule czułości i wspólno(towo)ści.
W tym samym wstępie autorka dokonuje przeglądu najważniejszych dla książki nurtów, poczynając od perspektywy feminizmu socjalnego i cytatu z Marii Dulębianki z 1907 roku trafnie nazywającej kapitalizm „przyczyną upośledzenia mas pracujących” (s. 22). Kolejno przechodzi Derra do wątków dekolonialnych, ekofeministycznych i dewzrostowych, zamykając wprowadzenie odwołaniem do manifestu feminizmu dla 99 procent Cinzii Aruzzy (autorki świetnego opracowania dotyczącego związków feminizmu i marksizmu, „Dangerous Liaisons: The Marriages and Divorces of Marxism and Feminism” z 2013 roku), Nancy Fraser i Bhattacharyi Tithi. Jak na kompendium przystało, ten otwierający rozdział kończy się sugestiami kolejnych lektur, które – co istotne i warte docenienia – Derra wybrała w polskich przekładach. Ułatwienie dla czytających stanowią również rozpoczynające każdy z rozdziałów krótkie podsumowania czy może raczej zapowiedzi dotyczącego jego treści pisane w pierwszej osobie. Wszystko to wydaje mi się ważne właśnie w kontekście „podręcznikowego” i przystępnego charakteru tej książki, która – zachowując jasny i komunikatywny styl – unika uproszczeń typowych dla prac popularyzatorskich (w których feminizm kończy się na pinkwashingowym „girl power”) i pozostaje pracą akademicką, opatrzoną bogatym aparatem naukowym.
Co szczególnie dla mnie ciekawe, Derra poświęca część swoich rozważań także zagadnieniu tożsamości płciowej. Pojęcie to powraca na kartach „Z czułością…” wielokrotnie, a szczegółowemu omówieniu zostaje poddane w pierwszym rozdziale. Podążając być może szlakiem wytyczonym przez Renatę Ziemińską w „Niebinarnym i wielowarstwowym pojęciu płci” (PWN 2018), Derra relacjonuje naukowe ustalenia dotyczące płciowego (nie)binaryzmu i stałości płci, wspominając między innymi badania mające na celu odkrycie „genu męskości”, które sugerowały, że jajniki kształtują się u ludzkiego płodu w sposób pasywny. Jak jednak udowodniono, wszelkie procesy dzielenia i różnicowania się ludzkich komórek mają charakter aktywny, a zatem równie dobrze można by u płodów doszukiwać się „genu kobiecości”, co, jak wskazuje Derra, nie miałoby jednak sensu, bo płeć nie jest kodowana przez pojedynczy gen, a „[n]awet jeśli statystycznie złożone czynniki wzajemnie ze sobą współgrają, tworząc fenotypową kobiecość czy męskość, manifestującą się w osobie, która rozpoznaje je jako swoją tożsamość, nie znaczy to, że nie istnieją inne ciała, o odmiennych parametrach i doświadczeniach” (s. 61).
Badaczka zdaje się tu dowodzić, że stopień niezrozumienia procesów związanych z kształtowaniem się jednostkowej płciowości (wynikający nie tylko ze skomplikowania samego zjawiska, ale też z narosłych na nim popularnonaukowych uproszczeń i mitów) sprzyja poglądowi o uniwersalnej i niezbywalnej binarności płci, który kruszy się jednak w zderzeniu z odkryciami z dziedziny medycznej i biologicznej. Idąc dalej, można założyć, że feminizm, rozpoznający ucisk kobiet nie po prostu jako konsekwencję ich płciowej tożsamości, ale przede wszystkim procesu socjalizacji i położenia społecznego (związanego w równej mierze z kwestiami takimi jak klasa czy rasa), nie tylko uzupełnia tę perspektywę, ale i w jakimś sensie ją poprzedza. Na długo przed tym, jak koncepcja mózgu mozaikowego Daphny Joel poruszyła środowiska naukowe, Simone de Beauvoir zauważyła, że nikt nie rodzi się kobietą. Feminizm antycypujący tego rodzaju ustalenia podważał więc biologiczny determinizm, jeszcze zanim nauki przyrodnicze zaczęły dostarczać argumentów przeciwko esencjalistycznemu rozumieniu płci.
Innym niezwykle ciekawym zagadnieniem, które decyduje się poruszyć Derra, jest kwestia feminizmu w dobie dyskryminujących algorytmów i trenowanych na wybiórczych (a często i seksistowskich, i mizoginicznych) danych sztucznej inteligencji i generatywnych modeli językowych. Jak wskazują Jerlyn Q.|H. Ho, Andree Hartano, Andrew Koh i Nadyanna M. Majeed, chatboty takie jak ChatGPT „faworyzują osoby pochodzące z określonych grup demograficznych lub środowisk, które w przeszłości były traktowane w sposób preferencyjny i dysponowały większymi zasobami, pozwalającymi im osiągać lepsze wyniki” (Ho i in. 2025: 2), co skutkuje m.in. różnicowaniem udzielanych odpowiedzi ze względu na domniemaną płeć czy położenie klasowe osoby prowadzącej rozmowę z LLM. Derra zauważa, że „[d]ziała tutaj rozpoznany w badaniach nad kolonializmem mechanizm wykorzystywania niedostrzeganego taniego zasobu (natury, nieodpłatnej pracy, niewolnictwa), z którego korzyści czerpie nieliczna grupa. W przypadku danych jest podobnie” (s. 113). Dane, które autorka traktuje jako współczesny odpowiednik ropy naftowej (zob. s. 113), umożliwiają trenowanie systemów, których działanie nie tylko pozostawia wiele do życzenia, ale także negatywnie wpływa na środowisko (centra AI pobierają ogromne ilości wody) oraz sytuację na rynku pracy, nie wspominając nawet o dylematach etycznych związanych z nieprzejrzystością procesów trenowania modeli językowych, zawłaszczaniem cudzej pracy czy reprodukowaniem istniejących nierówności. W tym ujęciu technologia przestaje jawić się jako neutralne narzędzie, a zaczyna utrwalać i wzmacniać zastane relacje władzy.
Cieszy również poruszenie przez autorkę kwestii pracy reprodukcyjnej – niewidzialnej pracy wykonywanej przede wszystkim przez kobiety i związanej z koniecznością ciągłego odnawiania się społeczeństwa. Jak pisze badaczka, „(…) miliony osób na całym świecie wykonują kluczową z punktu widzenia funkcjonowania rodzin i społeczeństw pracę, której się nie dostrzega i nie bierze pod uwagę” (s. 126), czyli taką, która jest ignorowana z perspektywy kapitalistycznej, skoncentrowanej na wzroście ekonomii.
Derra porusza w „Z czułością i wspólnie” mnogość istotnych społecznie kwestii, które mimo upływu lat nie ulegają przedawnieniu i których rozpoznanie jest konieczne nie tylko dla społecznej zmiany i zawiązania „nowych sojuszy”, o których wspomina badaczka, ale także dla zrozumienia samego sedna feminizmu, we współczesnym dyskursie nazbyt często osuwającego się w swoją postfeministyczną karykaturę, szkodliwą i łatwą do zasymilowania przez neoliberalne status quo.
LITERATURA
Ho J.Q.H., Hartanto A., Koh A., Majeed N.M.: „Gender biases within Artificial Intelligence and ChatGPT: Evidence, sources of biases and solutions”. „Computers in Human Behavior: Artificial Humans” 2025, vol. 4. doi.org/10.1016/j.chbah.2025.100145.
Autorka we wprowadzeniu do „Z czułością i wspólnie” zaznacza, że nie aspiruje do stworzenia podsumowania „tak rozległego, zróżnicowanego, dynamicznie rozwijającego się obszaru badań (…) jak feminizm” (s. 13). Podkreśla też, że bliska jest jej perspektywa harawayowskiej wiedzy usytuowanej, a zatem i szerokiego pojęcia teorii punktu widzenia (standpoint theory), w których zakłada się, że poznanie zależy od społecznej pozycji osoby poznającej, a zatem i jej wiedza jest ściśle uzależniona od tegoż usytuowania. To ważne zastrzeżenie, a towarzyszy mu również podkreślenie stosunku Derry do tzw. feminizmu liberalnego, którego inherentny indywidualizm i nacisk na jednostkowy sukces białej, cispłciowej kobiety stanowią całkowite zaprzeczenie zawartych w tytule czułości i wspólno(towo)ści.
W tym samym wstępie autorka dokonuje przeglądu najważniejszych dla książki nurtów, poczynając od perspektywy feminizmu socjalnego i cytatu z Marii Dulębianki z 1907 roku trafnie nazywającej kapitalizm „przyczyną upośledzenia mas pracujących” (s. 22). Kolejno przechodzi Derra do wątków dekolonialnych, ekofeministycznych i dewzrostowych, zamykając wprowadzenie odwołaniem do manifestu feminizmu dla 99 procent Cinzii Aruzzy (autorki świetnego opracowania dotyczącego związków feminizmu i marksizmu, „Dangerous Liaisons: The Marriages and Divorces of Marxism and Feminism” z 2013 roku), Nancy Fraser i Bhattacharyi Tithi. Jak na kompendium przystało, ten otwierający rozdział kończy się sugestiami kolejnych lektur, które – co istotne i warte docenienia – Derra wybrała w polskich przekładach. Ułatwienie dla czytających stanowią również rozpoczynające każdy z rozdziałów krótkie podsumowania czy może raczej zapowiedzi dotyczącego jego treści pisane w pierwszej osobie. Wszystko to wydaje mi się ważne właśnie w kontekście „podręcznikowego” i przystępnego charakteru tej książki, która – zachowując jasny i komunikatywny styl – unika uproszczeń typowych dla prac popularyzatorskich (w których feminizm kończy się na pinkwashingowym „girl power”) i pozostaje pracą akademicką, opatrzoną bogatym aparatem naukowym.
Co szczególnie dla mnie ciekawe, Derra poświęca część swoich rozważań także zagadnieniu tożsamości płciowej. Pojęcie to powraca na kartach „Z czułością…” wielokrotnie, a szczegółowemu omówieniu zostaje poddane w pierwszym rozdziale. Podążając być może szlakiem wytyczonym przez Renatę Ziemińską w „Niebinarnym i wielowarstwowym pojęciu płci” (PWN 2018), Derra relacjonuje naukowe ustalenia dotyczące płciowego (nie)binaryzmu i stałości płci, wspominając między innymi badania mające na celu odkrycie „genu męskości”, które sugerowały, że jajniki kształtują się u ludzkiego płodu w sposób pasywny. Jak jednak udowodniono, wszelkie procesy dzielenia i różnicowania się ludzkich komórek mają charakter aktywny, a zatem równie dobrze można by u płodów doszukiwać się „genu kobiecości”, co, jak wskazuje Derra, nie miałoby jednak sensu, bo płeć nie jest kodowana przez pojedynczy gen, a „[n]awet jeśli statystycznie złożone czynniki wzajemnie ze sobą współgrają, tworząc fenotypową kobiecość czy męskość, manifestującą się w osobie, która rozpoznaje je jako swoją tożsamość, nie znaczy to, że nie istnieją inne ciała, o odmiennych parametrach i doświadczeniach” (s. 61).
Badaczka zdaje się tu dowodzić, że stopień niezrozumienia procesów związanych z kształtowaniem się jednostkowej płciowości (wynikający nie tylko ze skomplikowania samego zjawiska, ale też z narosłych na nim popularnonaukowych uproszczeń i mitów) sprzyja poglądowi o uniwersalnej i niezbywalnej binarności płci, który kruszy się jednak w zderzeniu z odkryciami z dziedziny medycznej i biologicznej. Idąc dalej, można założyć, że feminizm, rozpoznający ucisk kobiet nie po prostu jako konsekwencję ich płciowej tożsamości, ale przede wszystkim procesu socjalizacji i położenia społecznego (związanego w równej mierze z kwestiami takimi jak klasa czy rasa), nie tylko uzupełnia tę perspektywę, ale i w jakimś sensie ją poprzedza. Na długo przed tym, jak koncepcja mózgu mozaikowego Daphny Joel poruszyła środowiska naukowe, Simone de Beauvoir zauważyła, że nikt nie rodzi się kobietą. Feminizm antycypujący tego rodzaju ustalenia podważał więc biologiczny determinizm, jeszcze zanim nauki przyrodnicze zaczęły dostarczać argumentów przeciwko esencjalistycznemu rozumieniu płci.
Innym niezwykle ciekawym zagadnieniem, które decyduje się poruszyć Derra, jest kwestia feminizmu w dobie dyskryminujących algorytmów i trenowanych na wybiórczych (a często i seksistowskich, i mizoginicznych) danych sztucznej inteligencji i generatywnych modeli językowych. Jak wskazują Jerlyn Q.|H. Ho, Andree Hartano, Andrew Koh i Nadyanna M. Majeed, chatboty takie jak ChatGPT „faworyzują osoby pochodzące z określonych grup demograficznych lub środowisk, które w przeszłości były traktowane w sposób preferencyjny i dysponowały większymi zasobami, pozwalającymi im osiągać lepsze wyniki” (Ho i in. 2025: 2), co skutkuje m.in. różnicowaniem udzielanych odpowiedzi ze względu na domniemaną płeć czy położenie klasowe osoby prowadzącej rozmowę z LLM. Derra zauważa, że „[d]ziała tutaj rozpoznany w badaniach nad kolonializmem mechanizm wykorzystywania niedostrzeganego taniego zasobu (natury, nieodpłatnej pracy, niewolnictwa), z którego korzyści czerpie nieliczna grupa. W przypadku danych jest podobnie” (s. 113). Dane, które autorka traktuje jako współczesny odpowiednik ropy naftowej (zob. s. 113), umożliwiają trenowanie systemów, których działanie nie tylko pozostawia wiele do życzenia, ale także negatywnie wpływa na środowisko (centra AI pobierają ogromne ilości wody) oraz sytuację na rynku pracy, nie wspominając nawet o dylematach etycznych związanych z nieprzejrzystością procesów trenowania modeli językowych, zawłaszczaniem cudzej pracy czy reprodukowaniem istniejących nierówności. W tym ujęciu technologia przestaje jawić się jako neutralne narzędzie, a zaczyna utrwalać i wzmacniać zastane relacje władzy.
Cieszy również poruszenie przez autorkę kwestii pracy reprodukcyjnej – niewidzialnej pracy wykonywanej przede wszystkim przez kobiety i związanej z koniecznością ciągłego odnawiania się społeczeństwa. Jak pisze badaczka, „(…) miliony osób na całym świecie wykonują kluczową z punktu widzenia funkcjonowania rodzin i społeczeństw pracę, której się nie dostrzega i nie bierze pod uwagę” (s. 126), czyli taką, która jest ignorowana z perspektywy kapitalistycznej, skoncentrowanej na wzroście ekonomii.
Derra porusza w „Z czułością i wspólnie” mnogość istotnych społecznie kwestii, które mimo upływu lat nie ulegają przedawnieniu i których rozpoznanie jest konieczne nie tylko dla społecznej zmiany i zawiązania „nowych sojuszy”, o których wspomina badaczka, ale także dla zrozumienia samego sedna feminizmu, we współczesnym dyskursie nazbyt często osuwającego się w swoją postfeministyczną karykaturę, szkodliwą i łatwą do zasymilowania przez neoliberalne status quo.
LITERATURA
Ho J.Q.H., Hartanto A., Koh A., Majeed N.M.: „Gender biases within Artificial Intelligence and ChatGPT: Evidence, sources of biases and solutions”. „Computers in Human Behavior: Artificial Humans” 2025, vol. 4. doi.org/10.1016/j.chbah.2025.100145.
Aleksandra Derra: „Z czułością i wspólnie. Feminizm na XXI wiek”. Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

