ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lipca 13 (541) / 2026

Zofia Lazar,

GDY SŁONIE ŚNIĄ, A BETON SIĘ MIESZA. O FENOMENIE DOKUMENTÓW 23. EDYCJI MDAG

A A A
Maj jest tym czasem w roku, który nie tylko obiecuje więcej słonecznych, ciepłych dni, ale też przyciąga do kin ludzi spragnionych świeżych premier filmowych, szczególnie dokumentów. Maj to również miesiąc odkrywania, doświadczania i poznawania twórców debiutujących, jak i tych dobrze znanych i cenionych. To w końcu okazja, aby w swoim dynamicznym rytmie życia, móc znaleźć chwilę, by się zatrzymać i przeżywać emocje pod osłoną mroku sali kinowej.

Millennium Docs Against Gravity, bo o nim mowa, od lat z powodzeniem zyskuje kolejnych fanów spragnionych wrażeń i poszukujących nowej wrażliwości ekranowej. Statystyki pokazują, że podczas zeszłorocznej rekordowej 22. edycji wybrane 7 kin w Polsce odwiedziło ponad 180 tys. widzów i widzek (zob. „Rekordowa…”). Towarzysząca wspomnianemu wydarzeniu wzrastająca popularność, którą można obserwować z roku na rok, wydaje się interesującym zjawiskiem, z uwagi na specyfikę gatunku, jaką jest film dokumentalny. Definicja zaproponowana przez Agnieszkę Morstin-Popławską wskazuje, że film dokumentalny to jeden z „podstawowych rodzajów filmowych, zwany inaczej »filmem faktów« w odróżnieniu od »filmu fikcji« (fabularnego), którego jest przeciwieństwem” (Morstin-Popławska 2010). Współcześnie będą to więc takie produkcje, do których „zalicza się ukazywanie rzeczywistości uprzednio niezaaranżowanej, z uwzględnieniem rządzących nią naturalnych reguł, czyli np. jej związków czasoprzestrzennych i przyczynowo-skutkowych. Wyklucza to uznanie za dokument choćby najrzetelniejszą metodę rekonstrukcji zdarzeń” (tamże). Wbrew być może występowaniu pewnych uprzedzeń gatunkowych, jakoby były to realizacje nieatrakcyjne, utrzymane w jednym tonie czy wręcz nudne, film dokumentalny okazuje się kategorią bardzo pojemną, stale zmieniającą się i oferującą szerokie pole manewru dla twórców.

Siłą dokumentów, z uwzględnieniem najważniejszych założeń gatunkowych, jest możliwość przybliżenia danego wycinka, fragmentu świata, przyrody, kultury, tym samym otwarcie odbiorcy na to, co nowe, nieznane i czasami po prostu niedostępne. Dodatkowo istotny wydaje się walor edukacyjny zawarty w przekazie twórców. Stąd też można rozpatrywać ten gatunek jako „narzędzie zmiany społecznej” (Kowalski 2024), które za pomocą środków filmowych prezentuje i komentuje aktualne lub uniwersalne problemy.

Nie ulega wątpliwości, że na potencjalnym sukcesie dokumentu mogą zaważyć pomysł i wzgląd na wymagania odbiorcze widzów. Michał Kowalski w swoim artykule zauważa, że „twórcy dokumentów stają przed wyzwaniem nie tylko wiernego oddania faktów, ale także utrzymania uwagi widza i nadania narracji emocjonalnej głębi” (tamże). Ponadto, pewnym urozmaiceniem, po które chętnie sięgają dokumentaliści, jest otwarcie na łączenie różnych form wyrazu artystycznego, takich jak esej czy wplatanie archiwalnych nagrań. Ten eklektyzm i w jakiś sposób również nowatorstwo oraz przede wszystkim interesujący temat stają się dla twórców „kartą przetargową” szczególnie podczas wydarzeń festiwalowych. Takim przykładem dokumentu, który podczas katowickiego pokazu w kinie Światowid zaintrygował mnie między innymi przez swój hybrydyczny charakter, a który stanowił dla mnie rodzaj wstępu do kolejnych festiwalowych premier, był film „Ciało wojny” („Bodies [Of War]”), w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta, we współpracy z Dawidem Nickelem. Produkcja ta wydaje mi się dobrze oddawać współczesne, artystyczne podejście do obrazowania wydarzeń, w tym przypadku odsyłających do wojny w Ukrainie. Mówienie o konflikcie zbrojnym staje się dla twórców punktem wyjścia, aby rozwinąć obszar tematyczny na kwestie traumy, cielesności, doświadczenia przemocy, sztuki, jednostki, jak i zbiorowości. Film nie jest jednak bez wad, gdyż zdaje się tracić na bohaterach, których historie stara się przybliżyć, a którym odbiera głos przez zbytnie skupienie na swojej strukturze (zob. Nowociński 2026).

Motyw wojny jest jednym z wielu, które filmowcy zdecydowali się podjąć w swych filmach. W ramach tegorocznej edycji festiwalu pojawiły się realizacje traktujące o kwestiach natury, ekologii, człowieka, tożsamości, codzienności, a to wszystko pod hasłem „Poszukiwania”. Organizatorzy wydarzenia na swojej oficjalnej stronie zwracają uwagę na znaczenie poszukiwania porozumienia i wzajemnego zrozumienia, wspólnych wartości w czasach ogólnej polaryzacji i niepewności. Dalej dodają: „poszukujemy rozwiązań dla problemów, które dostrzegamy w rzeczywistości – geopolitycznych, ekologicznych, społecznych czy ekonomicznych” („Poszukiwania…”). Tu niezwykle istotny jest czynnik ludzki, to znaczy obecności widzów zaintrygowanych i poszukujących wrażeń, odpowiedzi na nurtujące ich pytania czy to natury ogólnej, czy dotyczące poszczególnych przypadków. Do tych ostatnich można zaliczyć np. biografie artystek – „Lis i różowy księżyc” („A Fox Under A Pink Moon”, reż. Mehrdad Oskouei, Soraya Akhlaghi) czy niewyjaśnione sprawy kryminalne takie jak historia zaginięcia 16-letniego Krzyśka opowiadana z perspektywy jego ojca – Daniela, w filmie „Bez końca” („Closure”, reż. Michał Marczak). Mogą również, zachęceni wielkimi nazwiskami, poznać mistyczną naturę słoni z angolskiej dżungli i spróbować odkryć, jak manifestują się te „Sny o słoniach” („Ghost Elephants”) według Wernera Herzoga, lub też doświadczać filozofii codzienności, prozy życia czy specyfiki niektórych profesji oraz surowców, jak to ma miejsce w przypadku produkcji o wymownym tytule: „Jak zrobić film o betonie” („History of Concrete”, reż. John Wilson).

Chciałabym się szczególnie zatrzymać na dwóch ostatnich wymienionych realizacjach, które przykuły moją uwagę, przede wszystkim ze względu na wyjątkową wrażliwość artystyczną, jaką reprezentują. Dzieło Herzoga, oprócz hipnotyzujących obrazów i emocjonalnej ścieżki dźwiękowej, oferuje niesamowitą wyprawę przez deliryczne projekcje ludzkiego umysłu. To opowieść o poszukiwaczach i ich lokalnych przewodnikach z Namibii, których ekspedycja zmierza ku odkryciu tajemnicy mitycznego gatunku słoni-duchów. My, widzowie, stajemy się w tej przygodzie towarzyszami wędrówki, pochłonięci krajobrazami rozległych terenów Afryki, snujemy pytania, czy aby nie uczestniczmy w zbiorowej halucynacji, wytwarzanej i napędzanej przez obsesje, marzenia, lęki ludzkiego umysłu. Herzog łączy kwestie ekologii i trudne relacje człowieka z naturą (zob. Pawłowski 2026) z czystą reżyserską fascynacją, momentami nieco naiwną, tworząc angażujący dla widza spektakl.

Pozostawiając za sobą Afrykę, przenosimy się na betonowy bruk Nowego Jorku. Produkcje Johna Wilsona słyną z nieoczywistych tematów, choć wyjątkowo bliskich i przyziemnych zwykłej codzienności. Tym razem reżyser wykorzystuje jeden z najpowszechniejszych materiałów budowlanych, by stworzyć historię o ludziach, relacjach, trwałości czy sztuce, wynosząc ideę filmu na bardziej filozoficzny poziom. Jego dokument przypominający w swej formie esej (określany bywa również jako „kolaż wizualny” [Horton 2026]) zdaje się dawać autorowi przestrzeń na afirmację codzienności, rozbudowane dygresje czy typowy dla niego humor. Tak też stworzył paralelną sieć, łącząc wątki „od konkursu murowania dla juniorów po 3100-milowy wyścig wokół jednego bloku w Queens” (tamże).

Różnorodność tematyczna napędzana przez bogatą ofertę repertuarową (ponad 170 filmów), promocja w mediach społecznościowych (m.in. krótkie rolki z reakcjami widzów w trakcie trwania festiwalu), jak również kwestia dostępności i dystrybucji w wybranych kinach w kraju, spotkania autorskie, prelekcje czynią to wydarzenie atrakcyjnym, społecznie aprobowanym, w efekcie stając się „największym polskim festiwalem filmowym i drugim największym festiwalem dokumentalnym w Europie” („Największy…” 2026). Wspomniana kwestia dystrybucji jest tu czymś, co wychodzi naprzeciw oczekiwaniom odbiorczym widzów, gdyż nie ogranicza się wyłącznie do przestrzeni kin studyjnych, ale otwiera się na dostępność niestacjonarną. Tuż po zakończeniu pokazów kinowych (które trwały w dniach 8-17 maja) można było obejrzeć interesujące nas tytuły oraz nadrobić te, które umknęły naszej uwadze wcześniej. Oferta była ograniczona w czasie i obowiązywała od 19 maja do 1 czerwca. Niemniej stanowiła ciekawą alternatywę dla tradycyjnego odbioru filmów festiwalowych.

Z tego punktu, patrząc wstecz, wierzę, że działalność popularyzatorska festiwalów takich jak MDAG pomaga niejako „odczarować” pewną uproszczoną analogię między dokumentem a reportażem (choć to odmienne formuły [zob. Jazdon]), a więc krzywdzący mit dzieła nieartystycznego czy nawet nieprzystępnego przeciętnemu człowiekowi. Tymczasem przytoczenie przykładów stanowiących przegląd propozycji związanych z obecną edycją było próbą przybliżenia sytuacji współczesnego kina dokumentalnego, które zmierza w stronę nowej, moim zdaniem pożądanej i poszukiwanej przez kinomanów, wrażliwości i empatii.

LITERATURA:

Horton A.: „The History of Concrete review – John Wilson’s first movie is an absurd triumph”. „The Guardian”. 23.01.2026. https://www.theguardian.com/film/2026/jan/23/history-of-concrete-review-john-wilson-movie.

Jazdon M.: „Reportaż a film dokumentalny”. „Stowarzyszenie Filmowców Polskich”. https://www.sfp.org.pl/_vault/_files/2017/jazdon_skrot.pdf.

Kowalski M.: „Kino dokumentalne – jak opowiadać prawdziwe historie”. „Film Contract”. 22.11.2024. https://filmcontract.pl/kino-dokumentalne-jak-opowiadac-prawdziwe-historie/.

Morstin-Popławska A.: „Dokumentalny film”. W: „Słownik filmu”. red. R. Syska. Kraków 2010. https://akademiapolskiegofilmu.pl/pl/historia-polskiego-filmu/artykuly/dokumentalny-film/272.

„Największy w Polsce i drugi w Europie. O tegorocznym festiwalu MDAG”. „Polskie Radio »Dwójka«”. 16.04.2026. https://www.polskieradio.pl/8/410/Artykul/3674778,Najwiekszy-w-Polsce-i-drugi-w-Europie-O-tegorocznym-festiwalu-MDAG.

Nowociński J.: „»Ciało wojny« – Szumowska robi dokument | Recenzja | Millennium Docs Against Gravity 2026”. „Filmawka”. 09.05.2026. https://www.filmawka.pl/cialo-wojny/.

Pawłowski R.: „Przygodowa ekspedycja? Wstrząsające sceny w filmie o słoniach zagrożonych wyginięciem”. „Interia Film:. 12.06.2026. https://film.interia.pl/recenzje/news-przygodowa-ekspedycja-wstrzasajace-sceny-w-filmie-o-zagrozon,nId,23495555 [dostęp: 25.06.2026].

„Poszukiwania. 23. Millennium Docs Against Gravity”. „Millennium Docs Against Gravity”. https://archiwum2026.wkinach.mdag.pl/23/pl/poznan/page/O-festiwalu-7.

„Rekordowa edycja MDAG – ponad 181 tysięcy osób wzięło udział w festiwalu!”. „Millennium Docs Against Gravity”. https://mdag.pl/23/pl/Gdynia/news/Rekordowa-edycja-MDAG-%25E2%2580%2593-ponad-181-tysiecy-osob-wzielo-udzial-w.
24. Festiwal Filmowy Millennium Docs Against Gravity. 8–17 maja 2026 w kinach, 19 maja–1 czerwca 2026 online.