ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 października 20 (524) / 2025

Przemysław Piwowarczyk,

GNOSTYCKI MESJASZ (GERSHOM SCHOLEM: 'ZBAWIENIE PRZEZ GRZECH')

A A A
Niewielki tomik wydany w Bibliotece Kwartalnika „Kronos” pod nazwiskiem Gershoma Scholema na okładce okazuje się zbiorkiem wieloautorskim. Jego centralną część stanowi w istocie esej Scholema „Zbawienie przez grzech”, nie jest to jednak jedyny tekst zawarty w książce. Mamy do czynienia z patchworkowym zbiorkiem. W kolejności są to:

  • Wstęp Scholema (przeł. Paweł Chról) napisany w latach 1940-1942 z myślą o książce, która została wydana w 1955 roku, ostatecznie bez niego. Niestety nie dowiadujemy się ani od Scholema, ani od tłumacza czy redaktorów, o jaką książkę chodzi. Najpewniej o monografię poświęconą Sabatajowi Cwi, której hebrajski oryginał ukazał się właśnie w 1955. Nie jest to natomiast wstęp do „Zbawienia przez grzech”.

  • Dwa kalendaria (oprac. Piotr Prokopowicz i Andrzej Serafin): Sabataja Cwi oraz Jakuba Franka i jego ruchu. Przygotowane zostały na podstawie kilku prac Scholema oraz opracowań Pawła Maciejki i Jana Doktóra. Kalendaria zawierają jednak nie tylko suche daty, ale także cytaty, które pochodzą chyba, choć tego nie oznaczono, z prac wyżej wspomnianych autorów.

  • Rozpoczynający się na s. 41 właściwy esej Scholema (przeł. P. Chról, P. Prokopowicz). Nie jest dla mnie całkowicie jasne, z jakiego języka tekst został przełożony. Jako podstawa został podany na stronie redakcyjnej hebrajski tytuł מצווה הבאה בעבירה, co wskazuje na oryginał z 1937 roku. Hebrajską podstawę sugerują też liczne terminy oryginalne podawane w nawiasach. Pewne wątpliwości budzi natomiast fakt, że podstawa przekładu została wydana w wydawnictwie Suhrkamp we Frankfurcie w 1992 roku, a to dane niemieckiego przekładu tekstu Scholema: „Judaica V: Erlösung durch Sünde”. W samym tekście czy w przypisach tłumacze nigdzie nie odnoszą się wprost do wydania, z którego korzystają. Trzeba jednak zaznaczyć, że terminy hebrajskie pojawiają się w tekście polskim także w miejscach, gdzie brak ich w przekładzie niemieckim.

  • „Przykazania sabataizmu” (P. Prokopowicz) opracowane na podstawie kilku różnych pozycji. Na czym polegała praca Prokopowicza, trudno jednak powiedzieć. Dlaczego nie jest to po prostu przekład?

  • „Kabała a mesjanizm” (przeł. P. Prokopowicz). Przekład z hebrajskiego fragmentów wykładów Scholema z 1947 roku.

  • Leopolda von Sacher-Masocha, „Sabataj Cwi” (przeł. A. Serafin). Przekład (z niemieckiego bądź angielskiego – w przypisie nie zostało to sprecyzowane) krótkiego opowiadania na motywach historycznych z elementami masochistycznymi. Nie wiadomo, dlaczego opowiadanie to znalazło się w tomie. W żadnym z innych tekstów nie ma do niego nawiązań.

  • „Lewica Boga” Andrzeja Serafina. Długi (s. 209-273) esej historiozoficzny poświęcony idei zbawienia przez zło, zwłaszcza religijnym aspektom transgresji seksualnej. Co ciekawe, dla Scholema jest to wątek poboczny, choć nieraz sygnalizowany. Głównym grzechem Sabataja Cwi i Jakuba i Franka była dlań bowiem apostazja od judaizmu i łamanie przykazać Tory. Co prawda Scholem uznaje rytualne transgresje seksualne sabataistów za dowiedzione (zob. s. 106-107), nie skupia się jednak na nich jak Serafin. Sam zachowałbym natomiast znaczną powściągliwość, nawet jeśli mamy do czynienia z naocznymi świadkami i wyznaniami członków grupy.


Refleksja Scholema miała w swoim czasie znaczenie przełomowe. Autor wprost podkreśla nowość swojego podejścia w kontekście dotychczasowych badań w nurcie Wissenschaft des Judentums. Ów zwrot w spojrzeniu na sabataizm polega na dostrzeżeniu w nim pewnego systemu teologicznego i (a)moralnego, programu pozytywnego, a nie tylko dewiacji i moralnego upadku. Klucza do takiego odczytania dostarczył Scholemowi jego kolega Hans Jonas. Jonas i Scholem poznali się jeszcze Niemczech, obracali się bowiem w tych samych kręgach intelektualnych niemieckich żydów. Scholem zapoznał się z badaniami Jonasa jeszcze w trakcie jego pracy nad wydaną w 1934 roku monografią „Gnosis und spätantiker Geist”. Dostępna polskiemu czytelnikowi „Religia gnozy” (Jonas 1994) nie jest przekładem niemieckiej pracy, ale jej późniejszej, wydanej już w USA uaktualnionej wersji – interesujące nas koncepcje zostały w niej jednak zachowane.

Scholem na bieżąco śledził pracę Jonasa, a pomysł na libertyński gnostycyzm, który – wedle Jonasa – był jedną z dwóch realizacji gnostyckiego odrzucenia prawa, zaadaptował do swojej interpretacji sabataizmu i frankizmu (zob. Cahana-Blum 2022). To Jonas pisał jako pierwszy o gnostyckim nihilizmie, który to termin Scholem zaprzągł do opisu programu moralnego Sabataja Cwi i Jakuba Franka. Myśl Jonasa jest jednak bardziej złożona. Założył on, że programowa gnostycka moralność w obliczu odrzucenia władcy świata i jego praw mogła przyjąć dwojaki kierunek. Jedną możliwością była asceza odrzucająca przyjemności tego świata, drugą libertynizm. Tutaj jednak interesuje nas ta druga możliwość: „Pomysł, że grzesząc wypełnia się coś w rodzaju programu, że jest to zwrócenie należności, cena płacona za wolność absolutną, stanowi najsilniejsze doktrynalne wzmocnienie nieodłącznej od gnostyckiej rebelii jako takiej tendencji libertyńskiej i to on zmienia ją w pozytywne zalecenie immoralizmu. Grzech jako droga zbawienia, teologiczne odwrócenie samej idei grzechu – oto jeden z antecedensów średniowiecznego satanizmu, jak również mitu faustowskiego” (Jonas 1994: 290).

Scholem jasno nawiązuje do Jonasa, choć bez przywoływania jego nazwiska: „Główna linia nauczania Franka (…) to religijny mit nihilistyczny. (…) Każdy znawca historii religii bez zastanowienia mógłby stwierdzić, że mamy tu do czynienia z mitem antynomijnym jeszcze z drugiego wieku, z czasów takich nihilistycznych gnostyków jak Karpokrates i jego zwolennicy” (s. 147). O zwolennikach Karpokratesa Ireneusz z Lyonu (2. poł. II w. n.e.) pisze: „W swojej niepohamowanej bezbożności doszli do takiego stopnia głupoty, iż twierdzą, że mają tego rodzaju wolność, że mogą popełniać każdą bezbożność i każdy rodzaj świętokradztwa. (…) Dusze w czasie swojej wędrówki przez ciała muszą podjąć każdy rodzaj życia i każdy rodzaj działania. A więc zdarza się, że jeden wyprzedził innego i za jednym jedynym pobytem (tu na ziemi) popełnił wszystko naraz, o czym ani nie możemy mówić czy słuchać, ale nawet nigdy myśleć, ani wierzyć w to, że wśród ludzi, tutaj, którzy w naszych miastach żyją, coś takiego się zdarza” (Ireneusz z Lyonu, „Adversus haereses” I 25.2, przeł. Myszor 2016: 95). Klemens z Aleksandrii (przełom II i III w.) pisze zaś o karpokracjanach: „O nich i o innych jeszcze zwolennikach podobnie bezecnych poglądów krążą wieści, że gromadzą się na uczty (…) mężczyźni i kobiety razem. A kiedy już się nasycą jedzeniem do woli (…), pogasiwszy lampy usuwają światło, demaskujące tę ich nierządną ‘sprawiedliwość’, i obcują z sobą cieleśnie jak chcą, z kim sobie życzą, przez tego rodzaju ‘agapę’ uprawiając wspólnotę; co więcej, już za dnia żądają od kobiet, od jakich im się podoba, powolności w stosunku do prawa Karpokratesa – bo przecież nie godziłoby się powiedzieć: w stosunku do prawa Bożego” (Klemens Aleksandryjski, Stromata IV 10,1-2, przeł. Niemirska Pliszczyńska 1994, 234-235).

Ireneusz i Klemens nie byli – rzecz jasna – gnostykom życzliwi. Mamy wszelkie powody, by nie brać tego, co piszą, za dobrą monetę. Żadne pisma Karpokratesa nie zachowały się. Jonas patrzy nas sprawę całkiem trzeźwo: „Buntownicy zawsze szczycili się łamaniem obowiązujących norm, ale ambicję tego typu można w znacznej mierze zaspokoić raczej prowokacyjnym charakterem doktryny aniżeli poprzez czyny” (Jonas 1994: 290-291). W kampanii czarnego PR-u oskarżenie o łamanie seksualnych tabu jest punktem obowiązkowym, tak kiedyś, jak dzisiaj. Zmieniają się jedynie konkretne zachowania, które piętnuje się w danym kontekście historyczno-kulturowym.

Wspomniałem już o przełomowym znaczeniu badań Scholema. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że dotarły one do społeczności naukowej dopiero w 1941 roku, kiedy po angielsku ukazał się zbiór wykładów pod tytułem „Major Trends in Jewish Mysticism” (uwaga – polski przekład [Scholem 1997] jest przekładem z wersji niemieckiej). Hebrajski artykuł z 1937 roku przez długi czas nie doczekał się żadnego przekładu. Dzisiaj przedwojenny tekst Scholema ma wartość przede wszystkim historyczną. Badania nad sabataizmem i frankizmem są już w zupełnie innym miejscu niż dziewięćdziesiąt lat temu. Sam Scholem wielokrotnie podejmował ten temat w kolejnych latach, a dla późniejszych badaczy judaizmu sabataizm i frankizm stały się jednymi z najchętniej badanych zagadnień. Należy podkreślić również pracę Polaków – szczególne miejsce prace badania Jana Doktóra (m.in. Doktór 1998; Doktór 2023).

„Zbawienie przez grzech” może być czytane jednak także jako głos w wewnątrzżydowskiej dyskusji o judaizmie, w kontekście biografii Scholema oraz historii judaistyki jako dyscypliny. Zwraca uwagę różnica w traktowaniu Sabataja Cwi i Jakuba Franka w „Zbawieniu przez grzech” i tylko o kilka lat późniejszym „Mistycyzmie żydowskim”. W hebrajskim tekście Scholem wprost odnosi się do dyskusji swego czasu. Przyjmuje niekiedy ton emocjonalny (zob. s. 114). Nie brak też bezpośrednich, brutalnych personalnych ocen obu mesjaszy apostatów, zwłaszcza Franka (np. „Jakub Frank był niewątpliwie człowiekiem zepsutym i niegodziwym” [s. 54]; „Jedna z najbardziej odrzucających postaci w dziejach judaizmu” [s. 133]). W wykładach skierowanych do szerokiej, amerykańskiej i międzynarodowej publiczności, których zapis stanowi „Mistycyzm żydowski”, ton jest znacznie bardziej stonowany.

Ciągle płodna jest także idea – tu jedynie zasygnalizowana przez Scholema – ciągłości między nihilizmem frankistów a żydowskim oświeceniem (haskalą) a nawet zupełnie świeckimi ruchami rewolucyjnymi (zob. s. 51, 166). To perspektywa, której zupełnie brak w komentarzach tłumaczy/redaktorów książki.

Tomik „Zbawienie przez grzech” oferuje zatem różne drogi czytania. Niekoniecznie najpłodniejszą z nich jest skupienie na samej rekonstrukcji historycznej. Można pójść też tropami Andrzeja Serafina (najlepiej krytycznie, zastanawiając się nad zasadnością łączenia mistyki żydowskiej, „Ewangelii Tomasza”, erotyki hinduskiej i Freuda). Sama konstrukcja książki budzi pewne pytania o autorski zamysł kompozycyjny, ale nie jest to przeszkodą w odbiorze. Poszczególne partie można czytać niezależnie od siebie.

LITERATURA:

Cahana-Blum J.: „Jonas, Scholem, and the Taubeses in Jerusalem: From

Metaphysical Antisemitism to a Jewish Gnostic Conspiracy”. „Religions” 2022, nr 13 (949), https://doi.org/10.3390/rel13100949.

Doktór J.: „Jakub Frank i jego mesjańska droga”. Warszawa 2023.

Doktór J.: „Śladami mesjasza-apostaty. Żydowskie ruchy mesjańskie w XVII i XVIII wieku a problem konwersji”. Wrocław 1998.

Klemens Aleksandryjski: „Kobierce”. T. 1. Przeł. J. Niemirska-Pliszczyńska. Warszawa 1994.

Jonas H.: „Religia Gnozy”. Przeł. M. Klimowicz. Kryspinów 1994.

Myszor W.: „Ireneusz z Lyonu i gnostycy. Zdemaskowanie i odparcie fałszywej gnozy. Tłumaczenie: Adversus haereses. Księga I i II”. Katowice 2016.

Scholem G.: „Mistycyzm żydowski i jego główne kierunki”. Przeł. I. Kania. Warszawa 1997.
Gershom Scholem: „Zbawienie przez grzech”. Przeł. Paweł Chról, Piotr Prokopowicz, Andrzej Serafin. Fundacja Augusta Hrabiego Cieszkowskiego. Warszawa 2025 [seria: Biblioteka Kwartalnika „Kronos].