ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 października 20 (524) / 2025

Barbara Orzeł,

ZDEJMUJĄC AUREOLĘ Z BIG TECHÓW (SYLWIA CZUBKOWSKA: 'BÓG TECHY. JAK WIELKIE FIRMY TECHNOLOGICZNE PRZEJMUJĄ WŁADZĘ NAD POLSKĄ I ŚWIATEM')

A A A
To nie jest „miła” książka. To publikacja, po której odkłada się telefon ekranem do stołu i przez chwilę patrzy w sufit. Sylwia Czubkowska bierze na warsztat naszą codzienność – logowania, zgody, chmury, szkolne „projekty cyfrowe”, rządowe zachwyty nad „innowacją” – i pokazuje, jak bardzo wślizgnęły się nam pod skórę mechanizmy władzy wielkich platform. Nie histeryzuje. Robi reporterskie śledztwo, które prowadzi przez polskie gabinety, szkoły i serwerownie, a na mapie przypina pinezki także w USA i Brukseli. Ponad 500 stron (!) podzielone zostało na dziewięć ciekawie zatytułowanych rozdziałów – niemalże jak „Dziesięć przykazań Bożych” (np. w rozdziale pierwszym: „Spowalniaj, czyli poruszaj się szybko i psuj państwo” czy w rozdziale szóstym: „Uzależnij, czyli wychowaj do bycia produktem”).

Autorka zaczyna od oczywistości, o której wolimy nie myśleć. „Witajcie w cyfrowym więzieniu” – kuszą nas wygodą logowania jednym kliknięciem, a w zamian oddajemy fragmenty siebie. Ten „boski” status platform to nie tylko metafora. Czubkowska rozbiera na czynniki pierwsze sposoby, w jakie big tech ustawia zasady gry: łagodzi sobie prawo, otacza się lobbingiem, od lat buduje wpływy w sektorze publicznym i edukacji. Padają konkretne pytania (które zaakcentowano na okładce książki): po co prezes Google’a spotyka się z premierem? jak Microsoft i Amazon wchodzą do polskich szkół? dlaczego w starciu z Facebookiem jesteśmy systemowo na straconej pozycji? – i nie są to pytania retoryczne.

Moc tej książki leży w „lokalnym kolorycie”. Zamiast opowieści o „abstrakcyjnych algorytmach” dostajemy polskie ścieżki wpływu – z nazwami instytucji, programami, decyzjami budżetowymi i regułami, które piszą się „same” pod dyktando dostawców technologii. Ten „zoom” na Polskę jest spleciony z globalną perspektywą: rozmowa o tym, jak największe firmy zawłaszczają innowacje i podporządkowują sobie łańcuchy dostaw wartości, wybrzmiewa tu mocno i aktualnie.

Jeśli oczekujecie od publicystyki technologicznej tylko „strachu i gniewu”, będziecie zaskoczeni. „Bóg Techy” są ostre, ale nie są pamfletem. To skrupulatne dziennikarstwo – żmudne zbieranie tropów, łączenie kropek, prowadzenie rozmów i analizowanie dokumentów – co układa się w długą, konsekwentną narrację o tym, jak platformy zmieniają państwo i rynek z pozycji quasi-monopoli. I – co ważne – Czubkowska nie robi z nas – użytkowników bezradnych ofiar: pokazuje, że wrażliwe punkty są policzalne (zamówienia publiczne, standardy interoperacyjności, prawo dostępu do danych, siła nadzorców).

Czy wszystko tu gra? Zasadniczo tak, ale mam dwie uwagi z perspektywy badaczki mediów. Po pierwsze, miejscami publicystyczny pazur bierze górę nad tabelką: chciałoby się niekiedy ciut więcej twardych wykresów i metodycznych porównań (choć rozumiem, że to książka reporterska, nie raport think tanku). Po drugie, rozdział „co robić” – jakkolwiek obecny – zostawia niedosyt: ramy regulacyjne (DMA/DSA), standardy otwartych rozwiązań w edukacji, minimalne wymogi przy migracjach do chmury – to pola, gdzie przydałoby się więcej precyzyjnych checklist dla decydentów i praktyków. Nie wszystkie rozdziały mnie do końca „porwały”, ale mam pełne zrozumienie, że trudno napisać książkę uniwersalną dotyczącą tak gorącego tematu (który najchętniej zamiotłoby się pod dywan – skoro nie będziemy o tym mówić, problem nie będzie istniał i wciąż będziemy mogli „spokojnie” żyć w tym „nowym wspaniałym świecie”). Jak już wcześniej wspomniałam – polski kontekst zdecydowanie na plus! Czytanie podobnych publikacji o amerykańskich realiach może na dłuższą metę znudzić.

Dla kogo są „Bóg Techy”? Dla nauczycieli, edukatorów, dla urzędników, dla dziennikarzy, ale przede wszystkim: dla nas wszystkich – użytkowników, wyborców, pracowników – bo to nasze ciała i dane podłączają tę wielką big techową machinę.

Czy warto? Warto. „Bóg Techy” odczarowują „boskość” platform, a po zamknięciu książki trudno będzie wcisnąć „Zaloguj” bez krótkiego rachunku sumienia. Naprawdę daje do myślenia.
Sylwia Czubkowska: „Bóg Techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem”. Znak Literanova. Kraków 2025.