WYSTAWA JAK FOTOKSIĄŻKA* ('NOUS AUTRES. DONNA GOTTSCHALK ET HÉLENE GIANNECCHINI AVEC CARLA WILLIAMS')
A
A
A
Galeria Le Bal funkcjonuje w Paryżu od roku 2016 w budynku w 18. dzielnicy, w którym w szalonych latach dwudziestych XX wieku mieścił się kabaret i sala taneczna – stąd „balowa” nazwa. Le Bal to powołane przez filmowca i fotografa Raymonda Depardona oraz znaną menadżerkę instytucji artystycznych Diane Dufour centrum współczesnych sztuk wizualnych, w którego programie ekspozycyjnym znajduje się przede wszystkim fotografia i wideo. Oprócz wystawiennictwa, instytucja zajmuje się także szeroko zakrojoną edukacją wizualną, prowadzi naukowe wydawnictwo oraz organizuje liczne wydarzenia o charakterze naukowym, kulturalnym i społecznym. Dwupoziomowa przestrzeń ekspozycyjna znana jest z oryginalnych pomysłów kuratorskich oraz z bardzo dobrze przemyślanych scenografii do wystaw, tworzonych przez Cyrila Delhomme’a.
Otwarta w czerwcu, czyli w miesiącu dumy, wystawa „Nous autres [„My inni”]. Donna Gottschalk et Hélène Giannecchini avec Carla Williams” wpisuje się w zainteresowanie zespołu Le Bal współczesną sztuką wizualną podejmującą ważne tematy społeczne. Ekspozycja jest wyjątkowa, ponieważ fotografie wykonywane przez Donnę Gottschalk w latach 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych są po raz pierwszy pokazywane w Europie, niedługo po tym, jak ujrzały światło dzienne w jej rodzinnym kraju w 2018 roku. Jak deklarują kuratorki wystawy, Julie Héraut z Le Bal oraz pisarka i teoretyczka sztuki Hélène Giannecchini, „Nous autres” to wynik spotkania fotografki i literatki. Giannecchini w swoich badaniach poszukuje brakujących w dominującym dyskursie i oficjalnych archiwach obrazów i głosów. Kiedy zainteresowała się środowiskiem queerowym, aby stworzyć swoiste przeciwarchiwum – podobne prace w Polsce prowadzi Karol Radziszewski – ktoś powiedział jej o Gottschalk i tak spotkały się w Stanach. Połączyła je przyjaźń, dzięki której fotografka ofiarowała pisarce swoją kolekcję zdjęć, aby upowszechnić je we Francji i wydobyć z cienia bliskie osoby z jej młodości w Nowym Jorku i San Francisco.
Gottschalk, urodzona w 1949 roku, dorastała w robotniczej dzielnicy Nowego Jorku, spędzając ze swoimi dwiema młodszymi siostrami wiele czasu w salonie fryzjerskim prowadzonym przez ich matkę. W czasie, gdy była młodą osobą, homoseksualność była w USA penalizowana, dlatego Donna starała się stworzyć dla siebie i swoich przyjaciółek lesbijek bezpieczną przestrzeń, w której mogłyby być sobą. Pierwsze zdjęcia z tego okresu wykonywała we wnętrzach, przede wszystkim w mieszkaniu przy 9. ulicy, które jako studentka fotografii w Cooper Union wynajmowała dzięki licznym pracom na zlecenie. To intymne portrety pojedyncze i zbiorowe, w których dziewczyny o wyraźnie ‘męskim” – jak na tamte czasy – stylu spędzają ze sobą czas, są zrelaksowane, a jednak nierzadko patrzą w obiektyw ze smutkiem, ale też z zadziornością. Na jednej z fotografii przedstawiającej Chris kobieta o androgynicznym wyglądzie wygląda jak w klatce, ponieważ wokół jej twarzy widać ramy okien i ewakuacyjnej klatki schodowej.
Ta konieczność ukrywania się doprowadziła Gottschalk i bliskie jej osoby do zaangażowania się w Gay Liberation Front. Na początku lat 70., już po zamieszkach w Stonewall, fotografka rzuca studia z powodu prześladowań, których jest ofiarą ze względu na swoją orientację seksualną. Uczestniczy w spotkaniach i protestach, ale nie fotografuje na ulicy – kieruje obiektyw na to, co jest za kulisami ruchu GLF, co dzieje się wieczorami. Ujmuje na przykład dziewczyny śpiące pokotem we wspólnie wynajmowanym lokum. Sama uczestniczy w demonstracjach, ale nie zabiera ze sobą aparatu. W 1970 roku podczas marszu równości w NY reporterka Diana Jo Davis fotografuje protestującą młodą kobietę z transparentem „Jestem twoim największym koszmarem i twoją najlepszą fantazją”. Nie wie, kim jest aktywistka, ale zdjęcie zaczyna krążyć w środowisku przez lata jako ikona reprezentacji i walki o równe prawa. Portret ten wyeksponowanu jest w sali na parterze, jest nieco odizolowany od reszty ekspozycji, może służyć zanrówno za wprowadzenie, jak i za zalończenie zwiedzania. Towarzyszy ono przez lata Carli Williams – fotografce i historyczce sztuki, która swoją pracą badawczą i twórczością artystyczną wypełnia brak obrazów czarnych queerowych kobiecych ciał. Dopiero wiele lat później dowie się, że na zdjęciu jest Gottschalk i tak staje się uczestniczką wystawy „Nous autres”.
Tymczasem Donna przenosi się na pewien czas do Californii, pierwszego stanu, który w 1975 roku złagodził kodeks karny. Tam fotografka wychodzi z aparatem na ulice, inscenizując portrety konfrontujące stereotypy związane z płcią i rolami społecznymi: jej koleżanki lesbijki pozują na przykład jako pracowniczki stacji benzynowych czy mechaniczki samochodowe. Pojawiają się też ujęcia dokumentujące pary gejowskie na ulicy. Po kilku latach Donna wraca do Nowego Jorku, znajdując mieszkanie w tej samej dzielnicy, w której spędziła czas dzieciństwa i nastoletniości. Przez cały czas fotografuje bliskie sobie osoby, specjalizując się w portretach, półaktach i aktach. Dokumentuje procesy tranzycji, momenty szczęścia, ale i rozpaczy rodziny i przyjaciół, ciężko doświadczających homofobii i transfobii. Zdjęcia będące queerowym archiwum, ale też potencjalnie niebezpiecznymi obrazami demaskującymi ich bohaterów, nie ujrzą światła dziennego aż do drugiej dekady XXI wieku.
Wystawa „Nous autres” została przygotowana specjalnie dla Le Bal jako wynik spotkania Gottschalk i Giannecchini, którą fotografka oprowadza po „swoich” miejscach i ścieżkach w Nowym Jorku. Ekspozycja rozpoczyna się w sali na poziomie minus jeden, gdzie została podzielona na osiem części-rozdziałów, grupujących historycznie i tematycznie dziedzictwo fotograficzne Donny. Towarzyszy im tekst, w którym Giannecchini opowiada po swojemu historię Gottschalk. Opowieść ta jest długa, refleksyjna, rekonfiguruje historie i doświadczenia towarzyszące zdjęciom, o których Gottschalk opowiedziała pisarce. W tekście kuratorskim Julie Héraut nazywa ten komentarz do fotografii „spacerem, który ujawnia, przedłuża i wzmacnia, w teraźniejszości, dzieło Donny”. Poszczególne fragmenty, towarzyszące sekcjom ekspozycji, możemy więc traktować jako przystanki w tym spacerze, który przecież odbyły razem fotografka i pisarka – wymagają przecież zatrzymania się, skupienia, oswojenia z literackim językiem, a także świadomej, krytycznej konfrontacji tekstu z obrazem. Zwiedzający porusza się ścieżką przypominającą spiralę, przestrzeń jest zagęszczona poprzez ścianki działowe, tworzące mniejsze, kameralne wnętrza, pomiędzy którymi można się też przecisnąć przez wąskie szpary. Programuje to odbiór emocjonalny, intymny, ale także uważny ze względu na zatrzymujące uwagę dłuższe teksty.
Podobne doświadczenia odbiorcze towarzyszą photobookom, w których zestawienia obrazów i tekstów tworzą narracje wynikające przede wszystkim z sekwencji zdjęć. Słowo jest zwykle im podporządkowane, oparte na tym, co przynosi wizualna opowieść. Podobnie używa sekwencji zdjęć Giannecchini, dzieląc swój dyskurs na mniejsze części, wyznaczane tematycznie i formalnie zbieżnymi seriami fotografii. Odwiedzający wystawę również podąża za tą opowieścią, za procesem, który doprowadził zarówno do powstania tekstu, jak i tytułów do zdjęć, które fotografka nadawała im, przygotowując ekspozycję. „Nous autres” to przeciwarchiwum środowiska LGBTQ+ z USA lat 70., animowane przez gest literacki i kuratorski. Znalazło zresztą swój wyraz także w formie książkowej publikacji, wydane przez Le Bal w wersji francuskiej i angielskiej.
Opowieść Giannecchini kończy się w momencie, w którym Gottschalk zaprasza ją do mieszkania. Ale odwiedzający Le Bal idą dalej – wracają na parter galerii, gdzie obok filmu dokumentalnego o Gottschalk zaprezentowany jest cykl „Tender” [„Delikatny”] Carli Williams. To seria autoportretów wykonywanych Polaroidem lub aparatem 4x5 cali, częściowo nagich, które powstawały w latach 1984-1999. Artystka eksperymentuje z różnymi pozami, kadrowaniem, malarskim światłem i modelunkiem. Zdjęcia są pełne czułości, szacunku dla ciała, wydają się adoracją jego zmieniających się cech. Williams pierwszy raz stanęła przed obiektywem własnego aparatu jako studentka fotografii w Princeton, gdy zauważyła, że historia przedstawień ciała to głównie akty białych mężczyzn. Podobnie jak Gottschalk, stworzyła prywatne przeciwarchiwum jako czarnoskóra lesbijka. W pracy fotograficznej towarzyszło jej, wtedy niezidentykowane, zdjęcie Donny zrobione przez Davis na manifestacji w 1970. I podobnie jak Donna, czekała niemal 30 lat na publiczną prezentację serii.
Spotkanie trzech niezwykłych osobowości twórczych w Le Bal stanowi bardzo ważny głos w dekolonizacji dominujących archiwów, włącza także w przestrzeń artystyczną fotografie prywatne, wernakularne, które stają się świadectwem różnych odsłon walki o równe prawa dla osób ze środowisk mniejszościowych. Tym bardziej, iż wystawa jest także w centrum wielu działań edukacyjnych, prowadzonych przez dział pedagogiczny Le Bal – La Fabrique du regard, dzięki czemu zagadnienie roli medium fotografii w działaniach zmierzających do emancypacji jest poddawane refleksji także przez młodych odbiorców, którzy zyskują wgląd w historię i teraźniejszość dyskursów równościowych.
*Dziękuję Annie Szyjkowskiej-Piotrowskiej za wspólną wizytę na wystawie oraz za słowa o książce fotograficznej, które stały się inspiracją do tego tekstu.
** Tekst powstał w trakcie stypendium rządu francuskiego – pobytu badawczego France Excellence SSHN
Otwarta w czerwcu, czyli w miesiącu dumy, wystawa „Nous autres [„My inni”]. Donna Gottschalk et Hélène Giannecchini avec Carla Williams” wpisuje się w zainteresowanie zespołu Le Bal współczesną sztuką wizualną podejmującą ważne tematy społeczne. Ekspozycja jest wyjątkowa, ponieważ fotografie wykonywane przez Donnę Gottschalk w latach 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych są po raz pierwszy pokazywane w Europie, niedługo po tym, jak ujrzały światło dzienne w jej rodzinnym kraju w 2018 roku. Jak deklarują kuratorki wystawy, Julie Héraut z Le Bal oraz pisarka i teoretyczka sztuki Hélène Giannecchini, „Nous autres” to wynik spotkania fotografki i literatki. Giannecchini w swoich badaniach poszukuje brakujących w dominującym dyskursie i oficjalnych archiwach obrazów i głosów. Kiedy zainteresowała się środowiskiem queerowym, aby stworzyć swoiste przeciwarchiwum – podobne prace w Polsce prowadzi Karol Radziszewski – ktoś powiedział jej o Gottschalk i tak spotkały się w Stanach. Połączyła je przyjaźń, dzięki której fotografka ofiarowała pisarce swoją kolekcję zdjęć, aby upowszechnić je we Francji i wydobyć z cienia bliskie osoby z jej młodości w Nowym Jorku i San Francisco.
Gottschalk, urodzona w 1949 roku, dorastała w robotniczej dzielnicy Nowego Jorku, spędzając ze swoimi dwiema młodszymi siostrami wiele czasu w salonie fryzjerskim prowadzonym przez ich matkę. W czasie, gdy była młodą osobą, homoseksualność była w USA penalizowana, dlatego Donna starała się stworzyć dla siebie i swoich przyjaciółek lesbijek bezpieczną przestrzeń, w której mogłyby być sobą. Pierwsze zdjęcia z tego okresu wykonywała we wnętrzach, przede wszystkim w mieszkaniu przy 9. ulicy, które jako studentka fotografii w Cooper Union wynajmowała dzięki licznym pracom na zlecenie. To intymne portrety pojedyncze i zbiorowe, w których dziewczyny o wyraźnie ‘męskim” – jak na tamte czasy – stylu spędzają ze sobą czas, są zrelaksowane, a jednak nierzadko patrzą w obiektyw ze smutkiem, ale też z zadziornością. Na jednej z fotografii przedstawiającej Chris kobieta o androgynicznym wyglądzie wygląda jak w klatce, ponieważ wokół jej twarzy widać ramy okien i ewakuacyjnej klatki schodowej.
Ta konieczność ukrywania się doprowadziła Gottschalk i bliskie jej osoby do zaangażowania się w Gay Liberation Front. Na początku lat 70., już po zamieszkach w Stonewall, fotografka rzuca studia z powodu prześladowań, których jest ofiarą ze względu na swoją orientację seksualną. Uczestniczy w spotkaniach i protestach, ale nie fotografuje na ulicy – kieruje obiektyw na to, co jest za kulisami ruchu GLF, co dzieje się wieczorami. Ujmuje na przykład dziewczyny śpiące pokotem we wspólnie wynajmowanym lokum. Sama uczestniczy w demonstracjach, ale nie zabiera ze sobą aparatu. W 1970 roku podczas marszu równości w NY reporterka Diana Jo Davis fotografuje protestującą młodą kobietę z transparentem „Jestem twoim największym koszmarem i twoją najlepszą fantazją”. Nie wie, kim jest aktywistka, ale zdjęcie zaczyna krążyć w środowisku przez lata jako ikona reprezentacji i walki o równe prawa. Portret ten wyeksponowanu jest w sali na parterze, jest nieco odizolowany od reszty ekspozycji, może służyć zanrówno za wprowadzenie, jak i za zalończenie zwiedzania. Towarzyszy ono przez lata Carli Williams – fotografce i historyczce sztuki, która swoją pracą badawczą i twórczością artystyczną wypełnia brak obrazów czarnych queerowych kobiecych ciał. Dopiero wiele lat później dowie się, że na zdjęciu jest Gottschalk i tak staje się uczestniczką wystawy „Nous autres”.
Tymczasem Donna przenosi się na pewien czas do Californii, pierwszego stanu, który w 1975 roku złagodził kodeks karny. Tam fotografka wychodzi z aparatem na ulice, inscenizując portrety konfrontujące stereotypy związane z płcią i rolami społecznymi: jej koleżanki lesbijki pozują na przykład jako pracowniczki stacji benzynowych czy mechaniczki samochodowe. Pojawiają się też ujęcia dokumentujące pary gejowskie na ulicy. Po kilku latach Donna wraca do Nowego Jorku, znajdując mieszkanie w tej samej dzielnicy, w której spędziła czas dzieciństwa i nastoletniości. Przez cały czas fotografuje bliskie sobie osoby, specjalizując się w portretach, półaktach i aktach. Dokumentuje procesy tranzycji, momenty szczęścia, ale i rozpaczy rodziny i przyjaciół, ciężko doświadczających homofobii i transfobii. Zdjęcia będące queerowym archiwum, ale też potencjalnie niebezpiecznymi obrazami demaskującymi ich bohaterów, nie ujrzą światła dziennego aż do drugiej dekady XXI wieku.
Wystawa „Nous autres” została przygotowana specjalnie dla Le Bal jako wynik spotkania Gottschalk i Giannecchini, którą fotografka oprowadza po „swoich” miejscach i ścieżkach w Nowym Jorku. Ekspozycja rozpoczyna się w sali na poziomie minus jeden, gdzie została podzielona na osiem części-rozdziałów, grupujących historycznie i tematycznie dziedzictwo fotograficzne Donny. Towarzyszy im tekst, w którym Giannecchini opowiada po swojemu historię Gottschalk. Opowieść ta jest długa, refleksyjna, rekonfiguruje historie i doświadczenia towarzyszące zdjęciom, o których Gottschalk opowiedziała pisarce. W tekście kuratorskim Julie Héraut nazywa ten komentarz do fotografii „spacerem, który ujawnia, przedłuża i wzmacnia, w teraźniejszości, dzieło Donny”. Poszczególne fragmenty, towarzyszące sekcjom ekspozycji, możemy więc traktować jako przystanki w tym spacerze, który przecież odbyły razem fotografka i pisarka – wymagają przecież zatrzymania się, skupienia, oswojenia z literackim językiem, a także świadomej, krytycznej konfrontacji tekstu z obrazem. Zwiedzający porusza się ścieżką przypominającą spiralę, przestrzeń jest zagęszczona poprzez ścianki działowe, tworzące mniejsze, kameralne wnętrza, pomiędzy którymi można się też przecisnąć przez wąskie szpary. Programuje to odbiór emocjonalny, intymny, ale także uważny ze względu na zatrzymujące uwagę dłuższe teksty.
Podobne doświadczenia odbiorcze towarzyszą photobookom, w których zestawienia obrazów i tekstów tworzą narracje wynikające przede wszystkim z sekwencji zdjęć. Słowo jest zwykle im podporządkowane, oparte na tym, co przynosi wizualna opowieść. Podobnie używa sekwencji zdjęć Giannecchini, dzieląc swój dyskurs na mniejsze części, wyznaczane tematycznie i formalnie zbieżnymi seriami fotografii. Odwiedzający wystawę również podąża za tą opowieścią, za procesem, który doprowadził zarówno do powstania tekstu, jak i tytułów do zdjęć, które fotografka nadawała im, przygotowując ekspozycję. „Nous autres” to przeciwarchiwum środowiska LGBTQ+ z USA lat 70., animowane przez gest literacki i kuratorski. Znalazło zresztą swój wyraz także w formie książkowej publikacji, wydane przez Le Bal w wersji francuskiej i angielskiej.
Opowieść Giannecchini kończy się w momencie, w którym Gottschalk zaprasza ją do mieszkania. Ale odwiedzający Le Bal idą dalej – wracają na parter galerii, gdzie obok filmu dokumentalnego o Gottschalk zaprezentowany jest cykl „Tender” [„Delikatny”] Carli Williams. To seria autoportretów wykonywanych Polaroidem lub aparatem 4x5 cali, częściowo nagich, które powstawały w latach 1984-1999. Artystka eksperymentuje z różnymi pozami, kadrowaniem, malarskim światłem i modelunkiem. Zdjęcia są pełne czułości, szacunku dla ciała, wydają się adoracją jego zmieniających się cech. Williams pierwszy raz stanęła przed obiektywem własnego aparatu jako studentka fotografii w Princeton, gdy zauważyła, że historia przedstawień ciała to głównie akty białych mężczyzn. Podobnie jak Gottschalk, stworzyła prywatne przeciwarchiwum jako czarnoskóra lesbijka. W pracy fotograficznej towarzyszło jej, wtedy niezidentykowane, zdjęcie Donny zrobione przez Davis na manifestacji w 1970. I podobnie jak Donna, czekała niemal 30 lat na publiczną prezentację serii.
Spotkanie trzech niezwykłych osobowości twórczych w Le Bal stanowi bardzo ważny głos w dekolonizacji dominujących archiwów, włącza także w przestrzeń artystyczną fotografie prywatne, wernakularne, które stają się świadectwem różnych odsłon walki o równe prawa dla osób ze środowisk mniejszościowych. Tym bardziej, iż wystawa jest także w centrum wielu działań edukacyjnych, prowadzonych przez dział pedagogiczny Le Bal – La Fabrique du regard, dzięki czemu zagadnienie roli medium fotografii w działaniach zmierzających do emancypacji jest poddawane refleksji także przez młodych odbiorców, którzy zyskują wgląd w historię i teraźniejszość dyskursów równościowych.
*Dziękuję Annie Szyjkowskiej-Piotrowskiej za wspólną wizytę na wystawie oraz za słowa o książce fotograficznej, które stały się inspiracją do tego tekstu.
** Tekst powstał w trakcie stypendium rządu francuskiego – pobytu badawczego France Excellence SSHN
„Nous autres. Donna Gottschalk et Hélène Giannecchini avec Carla Williams”. Kuratorki: Hélène Giannecchini I Julie Héraut. Le Bal, Paryż, 20.06-16.11.2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |










ISSN 2658-1086

