FANTASMAGORYCZA CZWÓRKA (DC HORROR PRZEDSTAWIA: KOSZMARNE KOMANDO)
A
A
A
Doktor Barbara West koordynuje rządowy program zwany „Projektem P”, realizowany pod szyldem Laboratorium Przyszłości Stanów Zjednoczonych. Jednym z zadań owej inicjatywy (której bacznie przygląda się generał Eiling) jest stworzenie jedynego w swoim rodzaju oddziału do zadań specjalnych: składającego się z istot, które samym swoim istnieniem budzą grozę. Posiadający imponujące kły buntowniczy Vincent Velcro; co rusz odsłaniająca swoją wilczą naturę Wanda Griffith; charyzmatyczna Mina Rhodes o wężowej fryzurze oraz sierżant Elliot „Lucky” Taylor pełniący służbę także po swojej śmierci – to najnowsza inkarnacja Koszmarnego Komanda, które pod wodzą bezwzględnego porucznika Shrieve’a wyrusza z misją na małą wyspę niedaleko Namibii, gdzie trwają prace nad wyjątkowo niebezpieczną bronią.
Tak w skrócie prezentuje się zarys perypetii tytułowego oddziału, w wersji oryginalnej lepiej znanego jako Creature Commandos. Rzeczona formacja (współtworzona przez scenarzystę J.M. DeMatteisa oraz ilustratora Pata Brodericka) zadebiutowała w roku 1980 na łamach magazynu „Weird War Tales”, natomiast bardziej uwspółcześnioną wersję opowieści o potwornych wojakach mogliśmy poznać za sprawą animowanego serialu dla dorosłych stworzonej przez Jamesa Gunna. Teraz pod szyldem „DC Horror przedstawia” debiutuje sześcioodcinkowa, zamknięta w twardej oprawie seria, będąca nowym rozdaniem w długiej historii Koszmarnego Komanda, w skład którego wchodzą wampir, wilkołaczka, gorgona oraz pozszywane monstrum.
Za scenopisarskimi sterami tego upiorno-trykociarskiego akcyjniaka stoi David Dastmalchian: aktor (znany chociażby z takich filmów jak „Blade Runner 2049” Denisa Villeneuve’a; „Oppenheimer” Christophera Nolana, „Legion samobójców: The Suicide Squad” Jamesa Gunna czy „Późna noc z diabłem” braci Cairnes), scenarzysta, producent oraz twórca komiksów („Count Crowley”). Poprzetykany retrospekcjami tryb narracji; sprawnie zawiązana perypetia oraz wartkie tempo akcji (strzelanin, walk, wybuchów i rozlewu krwi zdecydowanie nie brakuje) to zasadnicze atuty tej stricte rozrywkowej propozycji. Ale nie można powiedzieć, że Dastmalchian nie pokusił się w swoim dziele o kilka refleksji na temat (jakże często zacierającego się) podziału na dobro i zło, człowieka i potwora czy kata i ofiarę.
Poprawny scenariusz (całość czyta się błyskawicznie, choć nie jest to typ lektury, którą będzie się długo pamiętać) zyskał dość przeciętną, mocno uproszczoną oprawą graficzną autorstwa Jesúsa Hervása („Cyberpunk 2077”). Z drugiej strony jednak ostateczną ocenę waloru estetycznego podnosi świetnie dobrana paleta barw, za którą odpowiada Alex Guimarães („Wonder Woman”). Reasumując: „Koszmarnemu Komando” daleko do wydawniczego koszmaru, aczkolwiek w ramach inicjatywy „DC Horror przedstawia” trafiały się już bardziej udane akcje, jak chociażby (pisane skądinąd również przez cenionego aktora, Bruce’a Campbella) wojenne perypetie oddziału sierżanta Rocka mierzącego się z nazistowskimi zombiakami.
Tak w skrócie prezentuje się zarys perypetii tytułowego oddziału, w wersji oryginalnej lepiej znanego jako Creature Commandos. Rzeczona formacja (współtworzona przez scenarzystę J.M. DeMatteisa oraz ilustratora Pata Brodericka) zadebiutowała w roku 1980 na łamach magazynu „Weird War Tales”, natomiast bardziej uwspółcześnioną wersję opowieści o potwornych wojakach mogliśmy poznać za sprawą animowanego serialu dla dorosłych stworzonej przez Jamesa Gunna. Teraz pod szyldem „DC Horror przedstawia” debiutuje sześcioodcinkowa, zamknięta w twardej oprawie seria, będąca nowym rozdaniem w długiej historii Koszmarnego Komanda, w skład którego wchodzą wampir, wilkołaczka, gorgona oraz pozszywane monstrum.
Za scenopisarskimi sterami tego upiorno-trykociarskiego akcyjniaka stoi David Dastmalchian: aktor (znany chociażby z takich filmów jak „Blade Runner 2049” Denisa Villeneuve’a; „Oppenheimer” Christophera Nolana, „Legion samobójców: The Suicide Squad” Jamesa Gunna czy „Późna noc z diabłem” braci Cairnes), scenarzysta, producent oraz twórca komiksów („Count Crowley”). Poprzetykany retrospekcjami tryb narracji; sprawnie zawiązana perypetia oraz wartkie tempo akcji (strzelanin, walk, wybuchów i rozlewu krwi zdecydowanie nie brakuje) to zasadnicze atuty tej stricte rozrywkowej propozycji. Ale nie można powiedzieć, że Dastmalchian nie pokusił się w swoim dziele o kilka refleksji na temat (jakże często zacierającego się) podziału na dobro i zło, człowieka i potwora czy kata i ofiarę.
Poprawny scenariusz (całość czyta się błyskawicznie, choć nie jest to typ lektury, którą będzie się długo pamiętać) zyskał dość przeciętną, mocno uproszczoną oprawą graficzną autorstwa Jesúsa Hervása („Cyberpunk 2077”). Z drugiej strony jednak ostateczną ocenę waloru estetycznego podnosi świetnie dobrana paleta barw, za którą odpowiada Alex Guimarães („Wonder Woman”). Reasumując: „Koszmarnemu Komando” daleko do wydawniczego koszmaru, aczkolwiek w ramach inicjatywy „DC Horror przedstawia” trafiały się już bardziej udane akcje, jak chociażby (pisane skądinąd również przez cenionego aktora, Bruce’a Campbella) wojenne perypetie oddziału sierżanta Rocka mierzącego się z nazistowskimi zombiakami.
David Dastmalchian, Jesús Hervás, Alex Guimarães: „DC Horror przedstawia: Koszmarne Komando” („DC Horror Presents: Creature Commandos”). Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Egmont Polska. Warszawa 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

