ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (529) / 2026

Kinga Nowosielska, Terra Krzoska, Emil Papierniok, Wisenna Bartoszek, Michalina Gałka Nosiadek,

WIERSZE

A A A
Kinga Nowosielska

[I miejsce]




wojna

czyli właśnie tak wygląda

martwy człowiek



jest całkiem podobny do żywego

(rzucony)

leży bardziej nienaturalnie

niczym szmaciana lalka



wyglądem właściwie

się nie różni

a przecież przed chwilą wydarto z niego ducha



kałuża krwi

(aureola)

wciąż wydaje się abstrakcją

rozlewa po asfalcie



słowo na w

towarzyszy od zawsze

narody niezmiennie wystrzegają się jej



śmierć zostawia posmak na języku

(żelazny)

po raz pierwszy mam z nią styczność



kończenie się

jest najbardziej ludzką rzeczą



nie potrafimy się do tego przyzwyczaić



Terra Krzoska

[II miejsce]




pojedź i wróć

kończy się tak że dwie dziewczyny

wystalkowaly adres swojej znajomej z internetu

pojechały do niej

weszły do mieszkania oknem

porozmawiały chwile

zakochały się wszystkie nawzajem

i zostały już razem na zawsze



zrobiły to dzięki zdjęciu które tamta

zrobiła ze swojego łóżka

i na którym za oknem było widać gałęzie wiśni

i chmury ułożone w kształt gołębia którego wnętrzności

wypełzały z jego ciała i zapełniały niebo



żeby do niej dojechać wsiadły w pociąg

który przeciął wymięte ziemie uschłe góry i miasta

przeciął wreszcie granice państw wibrując nieustannie

od wysyłanego z przedziału obok

pełnego sekretów handlowych i dowodów na malwersacje

finansowe i działanie przeciw interesowi społeczeństwa sygnałowi

który okaże się wystarczającym by ktoś

dokonał wreszcie linczu ulicznego na kilku albo większości

prezesów najważniejszych firm i spółek energetycznych

technologicznych motoryzacyjnych i medialnych



wibrując nieustannie od rytmicznych pomruków kocięcia

którego lapy przed chwilą to wszystko wypisały

i puściły w świat żeby spocząć zmęczone na klawiaturze

kiedy uznało że może się już trochę zdrzemnąć



a potem kończy się to jeszcze raz i znowu i znowu

i może żeby mogło się kończyć

twarzami w odbiciach luster samochodów i rowerów

miastami w których jest pełno graffiti ale

nie dostaje się wpierdolu i można

sadzić kwiaty na balkonie jeśli się chce

dłońmi które mogą wyrzucić te kwiaty za barierkę

tego balkonu i dłońmi które mogą je chwycić

one wszystkie muszą zawsze jechać

jednym pociągiem



Emil Papierniok

[III miejsce]




A ja się czuję umami



Spokojny

Zły

Znudzony

Natchniony



A ja się dziś czuję umami

i każde słowo, które wypluwam

smakuje Pad Thaiem



Wczoraj byłem słony

nie smutny ani rozczarowany

nie mściwy ani nieufny

może tylko lekko odwodniony



Miałem w sobie kryształki,

które drażnią oczy i ściągają wargi,

a w żyłach płynął mi sos sojowy

i pięści się zaciskały



Spokojny

Zły

Znudzony

Natchniony



A dzisiaj się czuję umami

i każda myśl, która przychodzi

pachnie ciepłym bulionem



Czasami bywam gorzki

i wtedy trudno mnie przełknąć

zostawiam posmak z tyłu głowy

drażniący i szorstki



Gdy jestem mdły

to jakby nie było mnie wcale

chętnie naciągnąłbym kołdrę na głowę

i zlał się z materacem



Spokojny

Zły

Znudzony

Natchniony



Lecz dzisiaj się czuję umami

i moje ciało jest miękkie

jak tofu



Spokojny

Zły

Znudzony

Natchniony



Spokojny

Zły

Znudzony

Umami



Wisenna Bartoszek

[wyróżnienie]




***

Nic nie chce umrzeć tej jesieni

tylko babci się zmarło, a brzoza wciąż stoi

zielona

nie chce zasnąć snem zimowym

amen



Michalina Gałka Nosiadek

[wyróżnienie]




Święty obrazek

Podglądam klęczącego ojca, wygięty maliniak,

Którego owoc chciała ukraść nocna burza.

Ojciec przypomina słoik na kompoty –

pękaty i przejrzysty, ale pusty w środku.

Obserwuję. Z adresem na wszywce kłania się sadowi.



Sierpień jest parny i lepki. Przed obiadem

końskie muchy z papciem podbierają słodycz –

pastelowe ciągutki, kędzierzawe obierki ze spadów.

Zaraz ogród przyklei się do kolan, będzie trzeba smarować

rzepkę miodem ze swojskiej pasieki.

Bo codziennie stawia zielone przed oczy – jak święty obrazek,

Madonnę od dobrego zbioru i wszystkich boleści.



W papierówkach nasz dziedziniec. Wyprawia kocie wesele.

A ty, tatku, nie pamiętasz, że nacierałeś ciemieniuchę tłustym,

wołałeś po imieniu kocięta i chłopców. Mnie spuszczałeś

bejsbolówkę na pryszczate czoło, pozwalałeś zapalić, gdy bolały zęby.

Lato puszcza soki. Mówisz: już się październiczy.

Parzymy ruski szusz. Presley z winylów ciągle daje radę.

Pytasz dlaczego

facet z lustra pokazuje język,

jabłonki na mojej podomce jeszcze nie zakwitły.

 


Pierwszy Slam im. Janiny Podlodowskiej (wywodzący się z tradycji Otwartego Konkursu Jednego Wiersza) został zorganizowany przez Powiatową i Miejską Bibliotekę Publiczną im. Konstantego Prusa 18 października 2025 w ramach projektu „Literatura to życie! Rybnicki Festiwal Biografii”.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.