NARÓD, MĘSKOŚĆ, WSPÓLNOTA (DEZYDERY BARŁOWSKI: 'NACJONALIZM I TAJEMNICA. O MĘSKOŚCIACH W PROZIE ROMANA DMOWSKIEGO')
A
A
A
Istnienie II Rzeczypospolitej przypada na okres głębokiej rekonfiguracji modeli męskości, wykraczającej poza horyzont lokalnych sporów politycznych. Jest to moment, w którym tradycyjne figury mężczyzny – opancerzone etosem wojennym, strzeżone przez rytuały honoru – zaczynają kruszeć pod naporem szeroko rozumianej nowoczesności. Owe przemiany mają, rzecz jasna, charakter zarówno globalny, jak i krajowy; część z stanowi odpowiedź na traumatyczne doświadczenia nowoczesnych konfliktów zbrojnych, inne zaś, w dość niespójnym wariancie, inicjowane są przez same władze państwowe, które w chaosie odbudowy państwowości poszukują nowych modeli obywatelskości i lojalności.
Pośród rozchwianych form męskości nacjonalizm okazuje się jednym z nielicznych dyskursów zdolnych (przynajmniej na poziomie fantazmatycznym) do ich ponownej konsolidacji. Nie tyle reaguje na kryzys, ile czyni go fundamentem własnej narracji. Jak przekonywał wszak Klaus Theweleit w swej klasycznych już „Męskich fantazjach”, lęk przed rozpadem „cielesnego pancerza”, kobiecą „płynnością” i utratą granic nacjonalizm potrafił przekuć w projekt męskiej podmiotowości opartej na dyscyplinie, szczelności i kontroli (Theweleit 2016).
Dla Dezyderego Barłowskiego, autora „Nacjonalizmu i tajemnicy”, w krajobrazie tych przeobrażeń polski nacjonalizm zajmuje miejsce szczególne. Wbrew pozorom nie jest jedynie epigonem zachodnioeuropejskich ruchów narodowych, lecz posiada własną spójność i holistyczną komplementarność – w dużej mierze dzięki figurze Romana Dmowskiego, nazywanego przez admiratorów jego talentu „architektem wielkiej Polski” (s. 8). Autor śledzi trajektorię myśli endeckiego ideologa, poczynając od jego wczesnych, egalitarnych i ludowych impulsów, kończąc na zainteresowaniu imperialnym modelem męskiego społeczeństwa, który, zdaniem literaturoznawcy, do dziś inspiruje polski ruch prawicowy.
Należy przy tym od razu zaznaczyć, że mimo szeroko zakrojonego kontekstu Barłowski deklaratywnie zawęża pole analizy do dwóch – względnie dotąd ignorowanych – utworów prozatorskich Dmowskiego, opublikowanych pod pseudonimem Kazimierz Wybranowski. Decyzja podjęta przez badacza prowadzi w efekcie do tego, iż zasadniczy korpus literacki, który miał stanowić uprzywilejowaną przestrzeń analizy męskości w powieściopisarstwie Dmowskiego, pozostaje relatywnie wąski, a sama proza – zamiast stanowić pełnoprawne centrum wywodu – bywa redukowana do punktu odniesienia wobec rozleglejszych rozpoznań teoretycznych. Barłowski najwidoczniej świadom jest owej dysproporcji i próbuje ją kompensować szerokim omówieniem kontekstów politycznych i ideowych, w których funkcjonował Dmowski. Ten zakres narracji w istocie dostarcza czytelniczkom i czytelnikom panoramy historycznej, lecz pozostawia pytanie o równowagę między właściwym materiałem literackim a źródłami historycznymi oraz, w tym wypadku, niezwykle rozbudowanym (a przez to nieraz nieco chaotycznym) aparatem pojęciowym.
Owa rozbieżność bynajmniej nie unieważnia jednak zasadniczej wartości publikacji. Trzon rozważań poświęcony męskościom w „Dziedzictwie” (1931) oraz „W połowie drogi” (1931) stanowi znaczący wkład w badania nad kulturowo-ideologicznymi modelami męskości obecnymi w polskiej prozie międzywojennej. Dlaczego „męskościom”? W wywiadzie dla „Krytyki Politycznej” autor „Nacjonalizmu…” tłumaczy: „(…) męskość pozostaje dla niego [Dmowskiego – A.D.] nie tylko pewną węzłową kategorią organizującą jego »rzeczywistość genderową«, ale też podstawową kategorią organizującą jego całą rzeczywistość polityczną”, toteż raz przybiera postać narzędzia nacjonalistycznego dyskursu, realizując się w formach dyscypliny, siły i samokontroli, innym razem funkcjonuje zaś jako negatyw, służący piętnowaniu „zniewieścienia” mężczyzn, ich słabości czy nieprzystawalności do projektu narodowego („Androgeniczny…” 2025).
Przekonanie Barłowskiego wybrzmiewa najwyraźniej w części zatytułowanej przezeń „Trójkąt narodowy i wspólnota homospołeczna”. „Zarówno w »Dziedzictwie«, jak i na kartach »W połowie drogi«, musi zostać zawiązana chociaż mała wspólnota mężczyzn, aby działać skutecznie w obronie ojczyzny” (s. 258) – tłumaczy autor. Wspólnota ta nie ma charakteru spontanicznego ani egalitarnego; przeciwnie – zostaje od początku pomyślana jako struktura selektywna i normatywna. Barłowski rekonstruuje ją w postaci męskiej triady, której wierzchołek zajmuje figura „narodowca alfa” – protagonisty wyróżniającego się na wszystkich poziomach istnienia: fizycznym, intelektualnym i moralnym. Postać ta dominuje nad innymi mężczyznami i, rzecz jasna, kobietami świata przedstawionego, ucieleśniając wzorzec pełnej, nieskażonej męskości. U podstawy trójkąta sytuują się natomiast dwie figury podporządkowane: „narodowiec guru”, pełniący funkcję mentora i depozytariusza wiedzy, oraz „narodowiec actus”, charakteryzujący się nadmiarem energii, impulsywnością i gotowością do działania. Relacje między tymi figurami nie podlegają negocjacjom – każdy z członków triady realizuje przypisaną mu funkcję, gdyż „stawką jest sprawa narodowa” (s. 259). Dopełnieniem tej konstrukcji pozostają, jak pokazuje Barłowski, programowa mizoginia, antysemityzm oraz nacjonalistyczny militaryzm.
Spoglądając na całość „Nacjonalizmu i tajemnicy”, za najciekawsze uznać można te fragmenty, w których interpretacja przestaje być demonstracją tezy, a zaczyna wsłuchiwać się w wewnętrzną logikę analizowanych tekstów. W takich momentach proza Romana Dmowskiego, skądinąd surowa, podporządkowana ideowym celom i literacko daleka od wyrafinowania, zaczyna działać jak swoista soczewka, skupiająca rozproszone wyobrażenia o wspólnocie, władzy i męskości. Barłowski daje się wówczas poznać jako badacz niezwykle erudycyjny i oczytany. Niestety mimo iż porusza się swobodnie między kontekstami historycznymi, genderowymi, filozoficznymi, niekiedy niepotrzebnie prowadzą go one ku nadmiernie rozbudowanym dygresjom i pojęciowym obejściom. Bywa, że książka sprawia przez to wrażenie nie do końca ufającej własnej materii literackiej – jakby jej autor wolał nieustannie zabezpieczać ją interpretacyjnym aparatem. Jednocześnie jednak właśnie ta gęstość odniesień pozwala uchwycić coś istotnego: fakt, że nacjonalistyczna męskość (nazwijmy ją roboczo w ten sposób, choć sam Barłowski dystansuje się wobec mnożenia kolejnych „męskości”) sytuuje się także poza poziomem abstrakcyjnej idei i jest tworem żywym, dynamicznym.
I na zakończenie – monografia „Nacjonalizm i tajemnica” nie domyka ani nie systematyzuje tematu. Pozostawia raczej ambiwalentne wrażenie lekkiego przesytu i jednoczesnego niedosytu, ale to zapewne właśnie w tym napięciu ujawnia się jej wartość. Nie jest to bowiem książka, która rości sobie prawo do ostatecznych rozstrzygnięć, lecz taka, która dzięki erudycji autora i jego uważności lekturowej uczy czytać pewne narracje ostrożniej i czujniej, także wtedy, gdy ich literacka wartość pozostaje problematyczna. W tym sensie trudno traktować ją jako zamknięcie pola badawczego; jak Barłowski sam zaznacza w przywołanym wcześniej wywiadzie, refleksja nad „męskościową” działalnością Dmowskiego ma charakter otwarty i stanowi dlań raczej punkt wyjścia do dalszych, pogłębionych analiz, aniżeli próbę jej definitywnego podsumowania (zob. „Androgeniczny…” 2025).
LITERATURA:
„Androgeniczny Roman Dmowski i »twarda« męskość jako efekt psychologicznego wyparcia” [z Dezyderym Barłowskim rozmawia Wojciech Śmieja]. 20.12.2025. https://krytykapolityczna.pl/kraj/roman-dmowski-meskosci-nacjonalizm-wywiad/.
Theweleit K.: „Męskie fantazje”. Przeł. M. Falkowski, M. Herer. Warszawa 2016.
Pośród rozchwianych form męskości nacjonalizm okazuje się jednym z nielicznych dyskursów zdolnych (przynajmniej na poziomie fantazmatycznym) do ich ponownej konsolidacji. Nie tyle reaguje na kryzys, ile czyni go fundamentem własnej narracji. Jak przekonywał wszak Klaus Theweleit w swej klasycznych już „Męskich fantazjach”, lęk przed rozpadem „cielesnego pancerza”, kobiecą „płynnością” i utratą granic nacjonalizm potrafił przekuć w projekt męskiej podmiotowości opartej na dyscyplinie, szczelności i kontroli (Theweleit 2016).
Dla Dezyderego Barłowskiego, autora „Nacjonalizmu i tajemnicy”, w krajobrazie tych przeobrażeń polski nacjonalizm zajmuje miejsce szczególne. Wbrew pozorom nie jest jedynie epigonem zachodnioeuropejskich ruchów narodowych, lecz posiada własną spójność i holistyczną komplementarność – w dużej mierze dzięki figurze Romana Dmowskiego, nazywanego przez admiratorów jego talentu „architektem wielkiej Polski” (s. 8). Autor śledzi trajektorię myśli endeckiego ideologa, poczynając od jego wczesnych, egalitarnych i ludowych impulsów, kończąc na zainteresowaniu imperialnym modelem męskiego społeczeństwa, który, zdaniem literaturoznawcy, do dziś inspiruje polski ruch prawicowy.
Należy przy tym od razu zaznaczyć, że mimo szeroko zakrojonego kontekstu Barłowski deklaratywnie zawęża pole analizy do dwóch – względnie dotąd ignorowanych – utworów prozatorskich Dmowskiego, opublikowanych pod pseudonimem Kazimierz Wybranowski. Decyzja podjęta przez badacza prowadzi w efekcie do tego, iż zasadniczy korpus literacki, który miał stanowić uprzywilejowaną przestrzeń analizy męskości w powieściopisarstwie Dmowskiego, pozostaje relatywnie wąski, a sama proza – zamiast stanowić pełnoprawne centrum wywodu – bywa redukowana do punktu odniesienia wobec rozleglejszych rozpoznań teoretycznych. Barłowski najwidoczniej świadom jest owej dysproporcji i próbuje ją kompensować szerokim omówieniem kontekstów politycznych i ideowych, w których funkcjonował Dmowski. Ten zakres narracji w istocie dostarcza czytelniczkom i czytelnikom panoramy historycznej, lecz pozostawia pytanie o równowagę między właściwym materiałem literackim a źródłami historycznymi oraz, w tym wypadku, niezwykle rozbudowanym (a przez to nieraz nieco chaotycznym) aparatem pojęciowym.
Owa rozbieżność bynajmniej nie unieważnia jednak zasadniczej wartości publikacji. Trzon rozważań poświęcony męskościom w „Dziedzictwie” (1931) oraz „W połowie drogi” (1931) stanowi znaczący wkład w badania nad kulturowo-ideologicznymi modelami męskości obecnymi w polskiej prozie międzywojennej. Dlaczego „męskościom”? W wywiadzie dla „Krytyki Politycznej” autor „Nacjonalizmu…” tłumaczy: „(…) męskość pozostaje dla niego [Dmowskiego – A.D.] nie tylko pewną węzłową kategorią organizującą jego »rzeczywistość genderową«, ale też podstawową kategorią organizującą jego całą rzeczywistość polityczną”, toteż raz przybiera postać narzędzia nacjonalistycznego dyskursu, realizując się w formach dyscypliny, siły i samokontroli, innym razem funkcjonuje zaś jako negatyw, służący piętnowaniu „zniewieścienia” mężczyzn, ich słabości czy nieprzystawalności do projektu narodowego („Androgeniczny…” 2025).
Przekonanie Barłowskiego wybrzmiewa najwyraźniej w części zatytułowanej przezeń „Trójkąt narodowy i wspólnota homospołeczna”. „Zarówno w »Dziedzictwie«, jak i na kartach »W połowie drogi«, musi zostać zawiązana chociaż mała wspólnota mężczyzn, aby działać skutecznie w obronie ojczyzny” (s. 258) – tłumaczy autor. Wspólnota ta nie ma charakteru spontanicznego ani egalitarnego; przeciwnie – zostaje od początku pomyślana jako struktura selektywna i normatywna. Barłowski rekonstruuje ją w postaci męskiej triady, której wierzchołek zajmuje figura „narodowca alfa” – protagonisty wyróżniającego się na wszystkich poziomach istnienia: fizycznym, intelektualnym i moralnym. Postać ta dominuje nad innymi mężczyznami i, rzecz jasna, kobietami świata przedstawionego, ucieleśniając wzorzec pełnej, nieskażonej męskości. U podstawy trójkąta sytuują się natomiast dwie figury podporządkowane: „narodowiec guru”, pełniący funkcję mentora i depozytariusza wiedzy, oraz „narodowiec actus”, charakteryzujący się nadmiarem energii, impulsywnością i gotowością do działania. Relacje między tymi figurami nie podlegają negocjacjom – każdy z członków triady realizuje przypisaną mu funkcję, gdyż „stawką jest sprawa narodowa” (s. 259). Dopełnieniem tej konstrukcji pozostają, jak pokazuje Barłowski, programowa mizoginia, antysemityzm oraz nacjonalistyczny militaryzm.
Spoglądając na całość „Nacjonalizmu i tajemnicy”, za najciekawsze uznać można te fragmenty, w których interpretacja przestaje być demonstracją tezy, a zaczyna wsłuchiwać się w wewnętrzną logikę analizowanych tekstów. W takich momentach proza Romana Dmowskiego, skądinąd surowa, podporządkowana ideowym celom i literacko daleka od wyrafinowania, zaczyna działać jak swoista soczewka, skupiająca rozproszone wyobrażenia o wspólnocie, władzy i męskości. Barłowski daje się wówczas poznać jako badacz niezwykle erudycyjny i oczytany. Niestety mimo iż porusza się swobodnie między kontekstami historycznymi, genderowymi, filozoficznymi, niekiedy niepotrzebnie prowadzą go one ku nadmiernie rozbudowanym dygresjom i pojęciowym obejściom. Bywa, że książka sprawia przez to wrażenie nie do końca ufającej własnej materii literackiej – jakby jej autor wolał nieustannie zabezpieczać ją interpretacyjnym aparatem. Jednocześnie jednak właśnie ta gęstość odniesień pozwala uchwycić coś istotnego: fakt, że nacjonalistyczna męskość (nazwijmy ją roboczo w ten sposób, choć sam Barłowski dystansuje się wobec mnożenia kolejnych „męskości”) sytuuje się także poza poziomem abstrakcyjnej idei i jest tworem żywym, dynamicznym.
I na zakończenie – monografia „Nacjonalizm i tajemnica” nie domyka ani nie systematyzuje tematu. Pozostawia raczej ambiwalentne wrażenie lekkiego przesytu i jednoczesnego niedosytu, ale to zapewne właśnie w tym napięciu ujawnia się jej wartość. Nie jest to bowiem książka, która rości sobie prawo do ostatecznych rozstrzygnięć, lecz taka, która dzięki erudycji autora i jego uważności lekturowej uczy czytać pewne narracje ostrożniej i czujniej, także wtedy, gdy ich literacka wartość pozostaje problematyczna. W tym sensie trudno traktować ją jako zamknięcie pola badawczego; jak Barłowski sam zaznacza w przywołanym wcześniej wywiadzie, refleksja nad „męskościową” działalnością Dmowskiego ma charakter otwarty i stanowi dlań raczej punkt wyjścia do dalszych, pogłębionych analiz, aniżeli próbę jej definitywnego podsumowania (zob. „Androgeniczny…” 2025).
LITERATURA:
„Androgeniczny Roman Dmowski i »twarda« męskość jako efekt psychologicznego wyparcia” [z Dezyderym Barłowskim rozmawia Wojciech Śmieja]. 20.12.2025. https://krytykapolityczna.pl/kraj/roman-dmowski-meskosci-nacjonalizm-wywiad/.
Theweleit K.: „Męskie fantazje”. Przeł. M. Falkowski, M. Herer. Warszawa 2016.
Dezydery Barłowski: „Nacjonalizm i tajemnica. O męskościach w prozie Romana Dmowskiego”. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |








ISSN 2658-1086

