Rosemarie Rowley, Maciej Froński,
NIECHĘTNY GOŚĆ
A
A
A
Nie dość odporna jestem na ukłucia,
Których nie szczędzi mi przeciętny człowiek,
Za to rozdarta, gdy nasze uczucia
W ulewie życzeń tłuką nas po głowach.
W hrabstwie zwątpienia mogę być sąsiadką,
Dlatego żyję w obiecanym tłumie,
Co, jak żartujesz, nie pokona gładko
Niezdrowych pragnień, by hałasem stłumić
Zdrowy rozsądek. Dzielę włos na czworo –
I ta przypadłość, obawiam się skrycie,
To sól na rany, każdej łzy podpora,
Co między nami płynie, by podsycić
Twe przekonanie, jakim jesteś wsparciem
Dla takich jak ja, sierot już na starcie.
Przełożył Maciej Froński
Których nie szczędzi mi przeciętny człowiek,
Za to rozdarta, gdy nasze uczucia
W ulewie życzeń tłuką nas po głowach.
W hrabstwie zwątpienia mogę być sąsiadką,
Dlatego żyję w obiecanym tłumie,
Co, jak żartujesz, nie pokona gładko
Niezdrowych pragnień, by hałasem stłumić
Zdrowy rozsądek. Dzielę włos na czworo –
I ta przypadłość, obawiam się skrycie,
To sól na rany, każdej łzy podpora,
Co między nami płynie, by podsycić
Twe przekonanie, jakim jesteś wsparciem
Dla takich jak ja, sierot już na starcie.
Przełożył Maciej Froński
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

