Zofia Bałdyga, Alžběta Michalová,
WIERSZE
A
A
A
***
wystarczył krzyk
uciekajcie stąd
idźcie stąd w końcu
drżąc
jak matka siedmiorga krucząt
był wieczór
nikt nie wyrzuciłby nawet psa
uciekliśmy
w końcu poszliśmy
a wszystko wokół skrzypiało
jak bawełna w zębach
Mam matkę
mam
madonnę otoczoną konturem płaszcza
niesie dziecko
jej najmłodsze już dawno skończyło osiem lat
mimo wszystko
wciąż ta jedna myśl w głowie
nie może zapomnieć
jak przykładać do piersi
***
codziennie ją obserwuję
te zaciekłe starania przed lustrem
aż czerwienieją jej policzki
wciągnięty do sedna
brzuch
ciało niech mi tu nie przecieka
jak to bywa
po szóstce dzieci
***
codziennie posuwasz się dalej
obserwujesz swój brzuch
rozszarpany szóstką dzieci
rozmawiasz z nim
wyrzucasz mu te blizny
przesiaduję obok ciebie
słucham winna
że ja sama
rodziłam się sześć razy
Matki
Nie wykreślając z portfolio
kobiety matki szorstkiej mowy
słyszymy na progu skruchę
tak jakby to było zadanie
zostać matką
żyć jako matka
zajmować się matką
zanim to się skończy
to już lepiej uciec przed własnymi dziećmi
z własnej
tak doskonale znajomej
dziedzicznej szorstkości
Publikowane wiersze pochodzą z tomu „Zřetelně nevyprávíš”.
wystarczył krzyk
uciekajcie stąd
idźcie stąd w końcu
drżąc
jak matka siedmiorga krucząt
był wieczór
nikt nie wyrzuciłby nawet psa
uciekliśmy
w końcu poszliśmy
a wszystko wokół skrzypiało
jak bawełna w zębach
Mam matkę
mam
madonnę otoczoną konturem płaszcza
niesie dziecko
jej najmłodsze już dawno skończyło osiem lat
mimo wszystko
wciąż ta jedna myśl w głowie
nie może zapomnieć
jak przykładać do piersi
***
codziennie ją obserwuję
te zaciekłe starania przed lustrem
aż czerwienieją jej policzki
wciągnięty do sedna
brzuch
ciało niech mi tu nie przecieka
jak to bywa
po szóstce dzieci
***
codziennie posuwasz się dalej
obserwujesz swój brzuch
rozszarpany szóstką dzieci
rozmawiasz z nim
wyrzucasz mu te blizny
przesiaduję obok ciebie
słucham winna
że ja sama
rodziłam się sześć razy
Matki
Nie wykreślając z portfolio
kobiety matki szorstkiej mowy
słyszymy na progu skruchę
tak jakby to było zadanie
zostać matką
żyć jako matka
zajmować się matką
zanim to się skończy
to już lepiej uciec przed własnymi dziećmi
z własnej
tak doskonale znajomej
dziedzicznej szorstkości
Publikowane wiersze pochodzą z tomu „Zřetelně nevyprávíš”.
Przełożyła Zofia Bałdyga
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |










ISSN 2658-1086

