WIERSZE
A
A
A
Klatka schodowa
Starszy nie będę, straszy. A co
z policzalnością dni?
z policzalnością
nocy? Na pewno
nie młodszy. I tak
sobie żartując, moczy się.
Concubinatus consumatum
siedzieć razem, ale też: własnoręcznie zbita kołyska; dopuszczalne w grach.
Gwiazdy
pochowane. Sanie
na przeglądzie. Przeciąg
w magazynach Laponii. Oparte o kubły, bezimienne
jak te koty, choinki
nie wracają do leśnych nazw. Z trudem,
bo z trudem, ale rozpoznajesz
pana Zygmunta spod siódemki, żonę
wraz z dwójką dzieci
objął czad. Z pudłem po klockach pod pachą
mówisz „przepraszam”,
kiedy czesze ten las, znajdując
kolejne powody do smutku, jeśli nie kłamie
ta twarz –
nieopłukany kamień.
Blindgate !
(aforyzm)
Po obu stronach – ciemności
i jasności – moc oślepienia.
Z cyklu: „Skróty”
and the child draws another inscrutable house
E. Bishop: Sestina
spod kredki dziecku rośnie dziwność domu
(tłum. S. Barańczak)
Na zamówienie
Spod palców na ergonomicznej klawiaturze równo po wszystkich
od dyrygenta przez orkiestrę i solistę po szacowne audytorium
leci recenzja prawykonania „Charkotu w Agonii”
Puste ręce
Znad jeziora Czeko zabierają
się z wiatrem – od zawsze
przyjaznym wiatrostopowiczom – śmieszne
ilości wody.
Hubble-Bubble
Z młodej piersi wszechświata wali do nas światło,
na łby, na szyje, i dalej, w dół.
* * *
Oto wśród ciszy nocnej, która
nie jest ciszą, rozchodzi się
towarzystwo wzajemnej adoracji
Kabinet
Za pędzlem
absolutnie magicznego hiperrealisty
(za włosie mógłbyś mieć ze dwa seicenta) jak pieniądz
za pacjentem ciągnie się
krawat wyczerpanego elektora
(wart góra kratę harnasia)
Teleranek
Za sunącym na żer padalcem, z wolna, jeden
za drugim, podnoszą się
kogucie grzebyki
liści mlecza polnego.
Starszy nie będę, straszy. A co
z policzalnością dni?
z policzalnością
nocy? Na pewno
nie młodszy. I tak
sobie żartując, moczy się.
Concubinatus consumatum
siedzieć razem, ale też: własnoręcznie zbita kołyska; dopuszczalne w grach.
Gwiazdy
pochowane. Sanie
na przeglądzie. Przeciąg
w magazynach Laponii. Oparte o kubły, bezimienne
jak te koty, choinki
nie wracają do leśnych nazw. Z trudem,
bo z trudem, ale rozpoznajesz
pana Zygmunta spod siódemki, żonę
wraz z dwójką dzieci
objął czad. Z pudłem po klockach pod pachą
mówisz „przepraszam”,
kiedy czesze ten las, znajdując
kolejne powody do smutku, jeśli nie kłamie
ta twarz –
nieopłukany kamień.
Blindgate !
(aforyzm)
Po obu stronach – ciemności
i jasności – moc oślepienia.
Z cyklu: „Skróty”
and the child draws another inscrutable house
E. Bishop: Sestina
spod kredki dziecku rośnie dziwność domu
(tłum. S. Barańczak)
Na zamówienie
Spod palców na ergonomicznej klawiaturze równo po wszystkich
od dyrygenta przez orkiestrę i solistę po szacowne audytorium
leci recenzja prawykonania „Charkotu w Agonii”
Puste ręce
Znad jeziora Czeko zabierają
się z wiatrem – od zawsze
przyjaznym wiatrostopowiczom – śmieszne
ilości wody.
Hubble-Bubble
Z młodej piersi wszechświata wali do nas światło,
na łby, na szyje, i dalej, w dół.
* * *
Oto wśród ciszy nocnej, która
nie jest ciszą, rozchodzi się
towarzystwo wzajemnej adoracji
Kabinet
Za pędzlem
absolutnie magicznego hiperrealisty
(za włosie mógłbyś mieć ze dwa seicenta) jak pieniądz
za pacjentem ciągnie się
krawat wyczerpanego elektora
(wart góra kratę harnasia)
Teleranek
Za sunącym na żer padalcem, z wolna, jeden
za drugim, podnoszą się
kogucie grzebyki
liści mlecza polnego.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

