ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (443) / 2022

Sławomir Płatek,

WIERSZE

A A A
dzień 13. Wewnątrz

     (– więc weź tylko słowo do ręki

     i obejrzyj jak burgund pod światło,

     a wrosnąć w słowa tak radośnie,

     a pokochać słowa tak łatwo. –).

     (Zuzanna Ginczanka, Gramatyka)



Bycie brązowym tego oto stołu

nie ma w tej konstrukcji nic 

niepoprawnego, ona nasyca.

Ci, którzy już mogą wychodzić – nie wychodzą do Zewnątrz.

Nie chcą. Przedtem się rwą,

rwą monolit, potem stygną w prajednię, w pra.

Można powiedzieć:

„tu zostanę w siebie, bez granic”,

można powiedzieć:

„ja bez granic zostanie tu”,

można powiedzieć:

„granice we mnie tu nie są”,

można powiedzieć:

„zostania granic tu we mnie nie ma”,

można powiedzieć:

„bycie w siebie bez granic tu zostanie,

jestem, który

jestem tu.

Nie da się już być inaczej niż tu i ja.

Zewnątrz to nieskończone, niepotrzebne

i nieistniejące miejsce, w którym nie ma mnie”.

Można powiedzieć.

I to wyczerpuje.



dzień 43. idem

Identyfikacja, pochodna identyczności.

Przy pewnej wprawie można odnaleźć się

z wdziękiem semiotycznym. Zostać semitą,

semi-semitą. Różnić się pięknie, brzmieć tak samo,

choć w trzech językach. Identyfikacja

niech pochodzi od falsyfikacji,

jej podlega, jak psy próbom pracy.

To rodzaj terapii, która identyfikuje, falsyfikuje,

prostuje. Praca czyni zdrowym,

zdrowie każdego jest idem. Jesteś

tym, co przepracujesz, zostaniesz spróbowany,

waruj.



dzień 60. Jest to jakieś wyjście

A potem – co? Nie wiadomo,

który zegar się myli. Sekundniki

jeszcze wczoraj różniły się o pół tyknięcia,

teraz równo. To znak dla wychodzących,

zbieżenie się zegarów jest wskazówką.

Czas w towarzystwie czasu

traci bezwzględność, zawiesza przedsądy,

bo nic nie jest przed. Jeden tak,

drugi tik. To znak, że wychodzenie

jest wchodzeniem.

Myślę, że oba fałszują rytm,

grają na czas.