Alice Lyons, Jadwiga Strzelec,
SUCHO, DZIĘKOWAĆ BOGU; NIEDOKOŃCZONY OBRAZ
A
A
A
Alice Lyons
Thank God It’s Dry
Disregarding Mary in the post office
the Mary with the permanent hairnet:
It’s promised bad. She headed off
any brazen praise of bold good
weather. Six years coming this
heat wave over Ireland. Mesmeric
the buzzing bees, checking stalks
of self-heal the way you’d check for mail
in the “pigeon hole” before e-mail.
The lost years. How real life stalks
the meat of you. Mesmeric
the cabbage white—bouncing dot in this
karaoke meadow. It sings a song of good
death. You lifted his coffin and headed off
for Mass behind a cousin in sleazy fishnets
the weight on four shoulders and off his.
Sucho, dziękować Bogu
Zlekceważona Mary w okienku na poczcie
Mary w odwiecznym czepku:
Prognozy są złe. Daremny trud, nie uda się
bezczelnie pochwalić wcale dobrej
pogody. Szóste lato, jak Irlandia tonie w tej
fali upałów. Mesmeryczne
bzyczące pszczoły, w polu je
słychać, szperają w kielichach miodunki - tak, jak wiadomo ci,
szukało się listów w skrytce przed erą elektronicznych wiadomości.
Stracone lata. Jak zawzięte życie poluje
na twoje mięso. Mesmeryczny
bielinek kapustnik – pulsujący punkt na tej
łące – karaoke. Nuci pieśń dobrej
śmierci. Podniosłeś jego trumnę, by udać się
na mszę, idąc za kuzynem w okropnej czapce.
Zdjęty z jego barków ciężar niosą żałobnicy w poczcie.
Alice Lyons
Unfinished Painting
It will not be square.
It will convince you to keep going.
It will be made with Williamsburg
Nickel yellow, a direct hit
To the nervous system.
It will certainly disturb
Yes, it will unhinge.
It will sound like a gong clanging
Like a mute guest at a cocktail party.
It will enfold you in your
“We regret to inform you” moments.
Its history will make you feel like a speck.
You will fear you might slash it.
The skin of its surface
Will make you ache.
Your streetclothes will boil
With flicking tongues
Will billow with hot breath.
Your breasts might leak milk.
It will be lit
With a silvery light
Its lead white ground will incandesce.
Its darkness will threaten to swallow
You will suffer an attack
Of vertigo in the void
An elevator drop in the gut.
You will grope for something solid.
You will be told it is dead.
You will convince yourself it is dead.
You will turn it to face the wall.
It will bleed through the other side.
Pools of blood will form on your floor.
The blood will rise until
All your windows are scarlet.
You will try to staunch this wound.
You cannot make such a tourniquet.
This painting is worth nothing.
You will dash into an inferno for it.
It will be varnished with the tears
Shed on your birthing bed.
Niedokończony obraz
Nie będzie kwadratowy.
Nie pozwoli ci odejść.
Zostanie namalowany żółcią niklową Williamsburg,
Cios prosto
W system nerwowy.
Z całą pewnością będzie niepokojący.
Tak, będzie rozstrajał.
Zagrzmi jak gong, zabrzmi
Jak niemowa na cocktail party.
Obejmie cię, kiedy znów usłyszysz
„Z przykrością informujemy”.
W jego obliczu poczujesz się jak pył.
Będziesz się lękać, że go potniesz.
Skóra jego powierzchni
Sprawi ci ból.
Twoje ubranie zawrze
Językami ognia
Wydmie się gorącym oddechem.
Z twoich piersi może pociec mleko.
Rozpali się
Srebrzystym blaskiem
Rozżarzy się biel ołowiowa płótna.
Jego ciemność prawie cię pochłonie.
Poczujesz
Zawroty głowy w pustce
Spadającą windę w trzewiach.
Będziesz chwytać się brzytwy.
Powiedzą ci: jest martwy.
Powiesz sobie: jest martwy.
Powiesisz go licem ku ścianie.
Zacznie krwawić.
Na podłodze krew spłynie w kałuże.
Krew będzie wzbierać, dopóki
Wszystkich okien nie zaleje szkarłat.
Spróbujesz opatrzyć tę ranę.
Nie ma takiego bandaża.
Ten obraz jest nic niewart.
Rzucisz się za nim do piekła.
Werniks? Łzy przelane
Na łóżku, gdzie cię rodzono.
Thank God It’s Dry
Disregarding Mary in the post office
the Mary with the permanent hairnet:
It’s promised bad. She headed off
any brazen praise of bold good
weather. Six years coming this
heat wave over Ireland. Mesmeric
the buzzing bees, checking stalks
of self-heal the way you’d check for mail
in the “pigeon hole” before e-mail.
The lost years. How real life stalks
the meat of you. Mesmeric
the cabbage white—bouncing dot in this
karaoke meadow. It sings a song of good
death. You lifted his coffin and headed off
for Mass behind a cousin in sleazy fishnets
the weight on four shoulders and off his.
Sucho, dziękować Bogu
Zlekceważona Mary w okienku na poczcie
Mary w odwiecznym czepku:
Prognozy są złe. Daremny trud, nie uda się
bezczelnie pochwalić wcale dobrej
pogody. Szóste lato, jak Irlandia tonie w tej
fali upałów. Mesmeryczne
bzyczące pszczoły, w polu je
słychać, szperają w kielichach miodunki - tak, jak wiadomo ci,
szukało się listów w skrytce przed erą elektronicznych wiadomości.
Stracone lata. Jak zawzięte życie poluje
na twoje mięso. Mesmeryczny
bielinek kapustnik – pulsujący punkt na tej
łące – karaoke. Nuci pieśń dobrej
śmierci. Podniosłeś jego trumnę, by udać się
na mszę, idąc za kuzynem w okropnej czapce.
Zdjęty z jego barków ciężar niosą żałobnicy w poczcie.
przeł. Jadwiga Strzelec
Alice Lyons
Unfinished Painting
It will not be square.
It will convince you to keep going.
It will be made with Williamsburg
Nickel yellow, a direct hit
To the nervous system.
It will certainly disturb
Yes, it will unhinge.
It will sound like a gong clanging
Like a mute guest at a cocktail party.
It will enfold you in your
“We regret to inform you” moments.
Its history will make you feel like a speck.
You will fear you might slash it.
The skin of its surface
Will make you ache.
Your streetclothes will boil
With flicking tongues
Will billow with hot breath.
Your breasts might leak milk.
It will be lit
With a silvery light
Its lead white ground will incandesce.
Its darkness will threaten to swallow
You will suffer an attack
Of vertigo in the void
An elevator drop in the gut.
You will grope for something solid.
You will be told it is dead.
You will convince yourself it is dead.
You will turn it to face the wall.
It will bleed through the other side.
Pools of blood will form on your floor.
The blood will rise until
All your windows are scarlet.
You will try to staunch this wound.
You cannot make such a tourniquet.
This painting is worth nothing.
You will dash into an inferno for it.
It will be varnished with the tears
Shed on your birthing bed.
Niedokończony obraz
Nie będzie kwadratowy.
Nie pozwoli ci odejść.
Zostanie namalowany żółcią niklową Williamsburg,
Cios prosto
W system nerwowy.
Z całą pewnością będzie niepokojący.
Tak, będzie rozstrajał.
Zagrzmi jak gong, zabrzmi
Jak niemowa na cocktail party.
Obejmie cię, kiedy znów usłyszysz
„Z przykrością informujemy”.
W jego obliczu poczujesz się jak pył.
Będziesz się lękać, że go potniesz.
Skóra jego powierzchni
Sprawi ci ból.
Twoje ubranie zawrze
Językami ognia
Wydmie się gorącym oddechem.
Z twoich piersi może pociec mleko.
Rozpali się
Srebrzystym blaskiem
Rozżarzy się biel ołowiowa płótna.
Jego ciemność prawie cię pochłonie.
Poczujesz
Zawroty głowy w pustce
Spadającą windę w trzewiach.
Będziesz chwytać się brzytwy.
Powiedzą ci: jest martwy.
Powiesz sobie: jest martwy.
Powiesisz go licem ku ścianie.
Zacznie krwawić.
Na podłodze krew spłynie w kałuże.
Krew będzie wzbierać, dopóki
Wszystkich okien nie zaleje szkarłat.
Spróbujesz opatrzyć tę ranę.
Nie ma takiego bandaża.
Ten obraz jest nic niewart.
Rzucisz się za nim do piekła.
Werniks? Łzy przelane
Na łóżku, gdzie cię rodzono.
przeł. Jadwiga Strzelec
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

