POEZJA ALICE LYONS W PRZEKŁADZIE
A
A
A
Zaprezentowane w wirtualnym pobliżu tego krótkiego wprowadzenia przekłady na język polski wierszy Alice Lyons to pokłosie trzeciej edycji konkursu tłumaczeniowego co roku organizowanego przez Polskie Towarzystwo Badań Irlandystycznych. W 2024 roku do organizacji konkursu dołączyło Centrum Badań Przekładoznawczych UJ. Dzięki wsparciu organizacyjnemu, a przede wszystkim merytorycznemu pani prof. Magdaleny Heydel jury konkursu mogło dokonać rzetelnej oceny nadesłanych prac. Otrzymaliśmy w sumie dziesięć zestawów przekładów – każdy zawierał tłumaczenia sześciu wierszy Alice Lyons, które poetka sama wybrała na potrzeby konkursu. Uprzedzając nieco opis przebiegu i rozstrzygnięcia, napiszę od razu, że uczestniczyła także w ceremonii ogłoszenia wyników i wręczenia nagród. Nie obyło się bez entuzjastycznie przyjętego czytania poezji stanowiącej podstawę ocenianych przekładów.
Poezja Alice Lyons jest już dosyć dobrze znana polskim czytelniczkom i czytelnikom, głównie za sprawą przekładów Justyna Huni. Autorka wydała dotąd trzy tomy po angielsku, do tego kilka lat temu ukazała się bardzo dobrze przyjęta powieść „Oona” (2020). Swoją drogą, debiutancka proza Lyons ma wiele wspólnego z poezją – jest w niej fascynacja formą, zabawa słowami, ale też wykorzystanie techniki lipogramu, polegającej na konsekwentnym unikaniu jednej, wybranej głoski, w tym wypadku „o”. To wyjątkowo dobry materiał do analizy z perspektywy liberatury, przy pomocy narzędzi krytyczno-estetycznych stworzonych przez Katarzynę Bazarnik i Zenona Fajfera (zob. m.in. „Oka-lecznie” [2000] i „(O)patrzenie” [2003]). Ale związków Alice Lyons z Polską, polskimi badaczkami i badaczami oraz językiem polskim jest znacznie więcej.
Jako multimedialne wprowadzenie do poezji Lyons i jej językowego świata może posłużyć krótka animacja, film-wiersz dostępny na kanale YT. To ilustracja „subwersywnej siły Sztuki”, tak bowiem został opisany ten oto materiał: https://youtu.be/ztRt4VqiPdk?si=NdiTW-_AD96jUmup. Jednocześnie stanowi on zaproszenie do wielopłaszczyznowej, nieograniczonej poszczególnymi mediami i formami krainy wyobraźni poetki i artystki. Do tego Alice Lyons to znakomita performerka – udowadnia to przy każdej okazji, czytając swoje wiersze. Jest też niezwykle pogodną, dowcipną osobą, nawiązując od razu bezpośredni kontakt z nowo poznanymi ludźmi. Takie wrażenie odniosłem podczas naszego pierwszego spotkania na lotnisku Balice, kiedy miałem przyjemność zawozić ją do Krakowa. Błyskotliwą rozmową wypełniła dłużący się w korkach czas. Przy okazji skorygowała kilka moich nieścisłości dotyczących historii i współczesności Krakowa. „Ja tu niedawno byłam, wszystko pamiętam”.
Wiersze Alice Lyons, które stały się wyzwaniem dla tłumaczek i tłumaczy, są też wyzwaniem dla czytelniczek i czytelników, również anglojęzycznych. Poezję Lyons cechuje niezwykła erudycja, fragmentaryczność, aluzyjność – to wszystko, co sprawia, że lektura to gra domysłów, zabawa w doszukiwanie się ukrytych znaczeń, alegorycznych warstw skrywanych przez na pozór prosty, sensoryczny język. Bo Lyons pisze wszystkimi zmysłami i o wszystkich zmysłach – wszystkie uruchamia i pobudza. To widać również w przekładach na polski. Te najlepsze zachowują sensoryczną teksturę słów, oddając obrazowość i „namacalność” języka poetki.
Wiosną 2024 roku Polskie Towarzystwo Badań Irlandystycznych we współpracy z Centrum Badan Przekładoznawczych UJ zaprosiło tłumaczki i tłumaczy na początku swojej drogi zawodowej do udziały w kolejnej już, trzeciej edycji konkursu, który polscy irlandyści zainicjowali w 2022 roku wraz z Fundacją Kultury Irlandzkiej. W porównaniu z poprzednimi edycjami zmniejszyła się liczba nadesłanych prac – do dziesięciu. O wiele więcej osób prosiło o dostęp do poezji Lyons, by przekonać się, czy podoła zadaniu, jednak zgodnie z przewidywaniami organizatorów wiersze okazały się znacznie poważniejszym wyzwaniem niż wcześniej tłumaczona proza Jamesa Joyce’a i Garretta Carra. Dlatego też te dziesięć propozycji przekładów poezji Alice Lyons trzeba uznać za dobry wynik, świadczący o żywym zainteresowaniu poezją irlandzką w naszym kraju.
Poziom nadesłanych prac okazał się zróżnicowany. Nie jest to tylko eufemizm, warto mieć świadomość, że trudności związane z przekładem tego rodzaju poezji często zniechęcają adeptów translacji. Najlepsze tłumaczenia, wybrane dla czytelniczek i czytelników „artPAPIERu”, cechuje duża dojrzałość warsztatowa i sprawność językowa. Jury konkursu obradowało w dwuosobowym składzie – obok piszącego te słowa kluczową rolę w ocenie prac odegrała pani prof. Magdalena Heydel, reprezentująca Centrum Badań Przekładoznawczych UJ. Członkinie i członkowie jury wraz z zarządem Polskiego Towarzystwa Badań Irlandystycznych wzięli udział w uroczystym ogłoszeniu wyników i ceremonii wręczenia nagród, która odbyła się w krakowskiej „Pojnarówce” 11.10.2024 roku. Nagrody zostały ufundowane m.in. przez organizację Literature Ireland i Ambasadę Irlandii w Warszawie.
A oto zwyciężczynie konkursu:

Laureatki konkursu z Alice Lyons (fot. autora tekstu).
Uroczystość rozdania dyplomów i nagród zbiegła się z organizowaną przez Polskie Towarzystwo Badań Irlandystycznych i Instytut Filologii Angielskiej UJ konferencją naukową „Mobility of Forms” (Kraków, 11-12.10.2024). To tylko po części tłumaczy, dlaczego w Pojnarówce wszystkie miejsca były zajęte, a z zaciekawieniem przyglądali się i przysłuchiwali uroczystości, a także późniejszej recytacji wierszy, także anglojęzyczni uczestnicy i uczestniczki konferencji. Zarówno wszystkim obecnym na miejscu, jak i organizatorom oraz osobom uczestniczącym w konkursie należą się słowa uznania i podziękowania za zaangażowanie w popularyzację literatury irlandzkiej oraz wymagającej sztuki przekładu poezji.
Alice Lyons nie trzeba już chyba teraz przedstawiać polskim czytelniczkom i czytelnikom zainteresowanym poezją irlandzką, natomiast czas pokaże, na ile takie konkursy przełożą się na lepsze zrozumienie meandrów tłumaczenia tekstów literackich wśród osób przekonanych, że Translator Google stanowi panaceum na każdy problem translatorski. Warto przypomnieć, co w tym kontekście pisze Jerzy Jarniewicz, jeden z najbardziej cenionych tłumaczy literatury w Polsce. Jego zdaniem tłumacz to nie tylko pośrednik w procesie komunikacji literackiej, ale także twórca/twórczyni (zob. Jarniewicz 2018) – nie tylko samego przekładu, ale też nowych, właściwych danemu językowi sensów, które na oścież otwierają tekst przed czytelnikami. Według Jarniewicza zadaniem tłumacza literatury jest tworzyć: „Tworzyć nowy tekst. A jeśli trzeba, to i nowy język. Bo przekład literacki to nie działalność pasożytnicza czy wtórna, poddana dyktatowi oryginału. Jest on dziedziną literatury, a to znaczy, że tłumacz jest twórcą (…)” (tamże, s. 10-11). W tym, co sam Jarniewicz określa jako swoje „tłumackie wyznanie wiary”, wybrzmiewają słowa uznania, które możemy skierować bezpośrednio do nagrodzonych w ubiegłym roku twórczyń przekładów poezji Alice Lyons.
LITERATURA:
Jarniewicz J.: „Tłumacz między innymi. Szkice o przekładach, językach i literaturze”. Wrocław 2018.
Fot. Alice Lyons – Anna Leask (http://www.alicelyons.ie/bio.html).
Poezja Alice Lyons jest już dosyć dobrze znana polskim czytelniczkom i czytelnikom, głównie za sprawą przekładów Justyna Huni. Autorka wydała dotąd trzy tomy po angielsku, do tego kilka lat temu ukazała się bardzo dobrze przyjęta powieść „Oona” (2020). Swoją drogą, debiutancka proza Lyons ma wiele wspólnego z poezją – jest w niej fascynacja formą, zabawa słowami, ale też wykorzystanie techniki lipogramu, polegającej na konsekwentnym unikaniu jednej, wybranej głoski, w tym wypadku „o”. To wyjątkowo dobry materiał do analizy z perspektywy liberatury, przy pomocy narzędzi krytyczno-estetycznych stworzonych przez Katarzynę Bazarnik i Zenona Fajfera (zob. m.in. „Oka-lecznie” [2000] i „(O)patrzenie” [2003]). Ale związków Alice Lyons z Polską, polskimi badaczkami i badaczami oraz językiem polskim jest znacznie więcej.
Jako multimedialne wprowadzenie do poezji Lyons i jej językowego świata może posłużyć krótka animacja, film-wiersz dostępny na kanale YT. To ilustracja „subwersywnej siły Sztuki”, tak bowiem został opisany ten oto materiał: https://youtu.be/ztRt4VqiPdk?si=NdiTW-_AD96jUmup. Jednocześnie stanowi on zaproszenie do wielopłaszczyznowej, nieograniczonej poszczególnymi mediami i formami krainy wyobraźni poetki i artystki. Do tego Alice Lyons to znakomita performerka – udowadnia to przy każdej okazji, czytając swoje wiersze. Jest też niezwykle pogodną, dowcipną osobą, nawiązując od razu bezpośredni kontakt z nowo poznanymi ludźmi. Takie wrażenie odniosłem podczas naszego pierwszego spotkania na lotnisku Balice, kiedy miałem przyjemność zawozić ją do Krakowa. Błyskotliwą rozmową wypełniła dłużący się w korkach czas. Przy okazji skorygowała kilka moich nieścisłości dotyczących historii i współczesności Krakowa. „Ja tu niedawno byłam, wszystko pamiętam”.
Wiersze Alice Lyons, które stały się wyzwaniem dla tłumaczek i tłumaczy, są też wyzwaniem dla czytelniczek i czytelników, również anglojęzycznych. Poezję Lyons cechuje niezwykła erudycja, fragmentaryczność, aluzyjność – to wszystko, co sprawia, że lektura to gra domysłów, zabawa w doszukiwanie się ukrytych znaczeń, alegorycznych warstw skrywanych przez na pozór prosty, sensoryczny język. Bo Lyons pisze wszystkimi zmysłami i o wszystkich zmysłach – wszystkie uruchamia i pobudza. To widać również w przekładach na polski. Te najlepsze zachowują sensoryczną teksturę słów, oddając obrazowość i „namacalność” języka poetki.
Wiosną 2024 roku Polskie Towarzystwo Badań Irlandystycznych we współpracy z Centrum Badan Przekładoznawczych UJ zaprosiło tłumaczki i tłumaczy na początku swojej drogi zawodowej do udziały w kolejnej już, trzeciej edycji konkursu, który polscy irlandyści zainicjowali w 2022 roku wraz z Fundacją Kultury Irlandzkiej. W porównaniu z poprzednimi edycjami zmniejszyła się liczba nadesłanych prac – do dziesięciu. O wiele więcej osób prosiło o dostęp do poezji Lyons, by przekonać się, czy podoła zadaniu, jednak zgodnie z przewidywaniami organizatorów wiersze okazały się znacznie poważniejszym wyzwaniem niż wcześniej tłumaczona proza Jamesa Joyce’a i Garretta Carra. Dlatego też te dziesięć propozycji przekładów poezji Alice Lyons trzeba uznać za dobry wynik, świadczący o żywym zainteresowaniu poezją irlandzką w naszym kraju.
Poziom nadesłanych prac okazał się zróżnicowany. Nie jest to tylko eufemizm, warto mieć świadomość, że trudności związane z przekładem tego rodzaju poezji często zniechęcają adeptów translacji. Najlepsze tłumaczenia, wybrane dla czytelniczek i czytelników „artPAPIERu”, cechuje duża dojrzałość warsztatowa i sprawność językowa. Jury konkursu obradowało w dwuosobowym składzie – obok piszącego te słowa kluczową rolę w ocenie prac odegrała pani prof. Magdalena Heydel, reprezentująca Centrum Badań Przekładoznawczych UJ. Członkinie i członkowie jury wraz z zarządem Polskiego Towarzystwa Badań Irlandystycznych wzięli udział w uroczystym ogłoszeniu wyników i ceremonii wręczenia nagród, która odbyła się w krakowskiej „Pojnarówce” 11.10.2024 roku. Nagrody zostały ufundowane m.in. przez organizację Literature Ireland i Ambasadę Irlandii w Warszawie.
A oto zwyciężczynie konkursu:
- Pierwsza nagroda: Natalia Roguz
- Druga nagroda: Joanna Młotek
- Trzecia nagroda: Jadwiga Strzelec

Laureatki konkursu z Alice Lyons (fot. autora tekstu).
Uroczystość rozdania dyplomów i nagród zbiegła się z organizowaną przez Polskie Towarzystwo Badań Irlandystycznych i Instytut Filologii Angielskiej UJ konferencją naukową „Mobility of Forms” (Kraków, 11-12.10.2024). To tylko po części tłumaczy, dlaczego w Pojnarówce wszystkie miejsca były zajęte, a z zaciekawieniem przyglądali się i przysłuchiwali uroczystości, a także późniejszej recytacji wierszy, także anglojęzyczni uczestnicy i uczestniczki konferencji. Zarówno wszystkim obecnym na miejscu, jak i organizatorom oraz osobom uczestniczącym w konkursie należą się słowa uznania i podziękowania za zaangażowanie w popularyzację literatury irlandzkiej oraz wymagającej sztuki przekładu poezji.
Alice Lyons nie trzeba już chyba teraz przedstawiać polskim czytelniczkom i czytelnikom zainteresowanym poezją irlandzką, natomiast czas pokaże, na ile takie konkursy przełożą się na lepsze zrozumienie meandrów tłumaczenia tekstów literackich wśród osób przekonanych, że Translator Google stanowi panaceum na każdy problem translatorski. Warto przypomnieć, co w tym kontekście pisze Jerzy Jarniewicz, jeden z najbardziej cenionych tłumaczy literatury w Polsce. Jego zdaniem tłumacz to nie tylko pośrednik w procesie komunikacji literackiej, ale także twórca/twórczyni (zob. Jarniewicz 2018) – nie tylko samego przekładu, ale też nowych, właściwych danemu językowi sensów, które na oścież otwierają tekst przed czytelnikami. Według Jarniewicza zadaniem tłumacza literatury jest tworzyć: „Tworzyć nowy tekst. A jeśli trzeba, to i nowy język. Bo przekład literacki to nie działalność pasożytnicza czy wtórna, poddana dyktatowi oryginału. Jest on dziedziną literatury, a to znaczy, że tłumacz jest twórcą (…)” (tamże, s. 10-11). W tym, co sam Jarniewicz określa jako swoje „tłumackie wyznanie wiary”, wybrzmiewają słowa uznania, które możemy skierować bezpośrednio do nagrodzonych w ubiegłym roku twórczyń przekładów poezji Alice Lyons.
LITERATURA:
Jarniewicz J.: „Tłumacz między innymi. Szkice o przekładach, językach i literaturze”. Wrocław 2018.
Fot. Alice Lyons – Anna Leask (http://www.alicelyons.ie/bio.html).
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

