NA TAPCZANIE SIEDZI... BUNTOWNIK? (ZOFIA ZALESKA: 'ZANIECHANIE')
A
A
A
„Gest zaniechania może przynieść wyzwolenie, ale może też nie przynieść niczego. Ważna jest czasem alternatywa sama w sobie – brak działania z niewiadomym zakończeniem. »Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło« – to i tym podobne stwierdzenia budzą moją podejrzliwość. W książce sprawdzam, co się dzieje, gdy zamiast działania wybierzemy niedziałanie, czy istnieją sytuacje, w których »nic« jest lepsze niż »coś«, w których rezygnacja ma większą moc niż jakikolwiek czyn” (s. 5-6).
Już na wstępie pragnę zaznaczyć, że lektura „Zaniechania” Zofii Zaleskiej, kulturoznawczyni, autorki świetnego „Przejęzyczenia”, okazała się cennym doświadczeniem. Rozmiarowo niewielka (bo licząca niecałe 200 stron) publikacja to erudycyjny esej, wyróżniający się wielką swobodą narracji oraz bogactwem nawiązań kulturowych, który prowokuje do licznych dyskusji na polu artystycznym, socjologicznym i politycznym. Autorka bierze na warsztat problematykę „potencjału odmowy i zaniechania” w kontekście „wyboru, który może przynieść ulgę” (s. 5), i – jak wyjaśnia w jednej z rozmów – nie uznaje, „(…) nicnierobienia, lenistwa czy porażki jako czegoś wyłącznie negatywnego. Przeciwnie, mnie samej zaniechanie jawi się czasem jako nęcąca pokusa. Ciekawi mnie, co się wydarzy, gdy w świecie, który domaga się od nas ciągłej aktywności, odmówimy działania. Ciekawią mnie ci, którzy się na taką odmowę zdecydowali” („Dość…” 2025). I to właśnie przedstawienie postaci sprzeciwiających się – w rozmaity sposób i na rozmaitym poziomie – pracom, zaangażowaniu, tworzeniu stanowi główną oś opowieści Zaleskiej.
Esej podzielony jest na kilka tematycznych rozdziałów, tworzących „prywatny katalog zaniechań” (s. 7). Rozpoczyna się jednak trochę przewrotnie (i nieco upiornie, zważając na fakt przywołania jednej z baśni braci Grimmów), to jest od podjęcia problematyki aktywności czy wręcz nadaktywności, stawianej na społeczno-historycznym piedestale, w odróżnieniu od lenistwa i próżniactwa traktowanych niczym choroba czy ułomność. Zaleska jest bardzo uważną czytelniczką kultury, co sprawia, że odbiorczyniom i odbiorcom „Zaniechania” łatwo przychodzi podążanie proponowanymi przez nią tropami i wsiąknięcie w narrację. Wskazując na kategorię zaniechania, wspomina autorka między innymi życiorys Arthura Rimbauda, odmawiającego kontynuowania działalności poetyckiej, czy artystyczne milczenie J.D. Salingera. Nie unika wątków związanych z sytuacją kobiet, jednocześnie przymuszanych do bezczynności i obwinianych za nią. Zwraca uwagę na niezwykle ciekawy trop związany z leżeniem, tak fizycznym, jak symbolicznym (nie bez znaczenia tutaj pozostaje sytuacja zdrowotna Virginii Wolf, ale i „łożkowa” agitacja Johna Lennona i Yoko Ono). W ostatnim rozdziale, zatytułowanym „Historia osobista”, ujawnia własne doświadczenia związane z byciem po tak zwanej przeciwnej stronie. To oczywiście tylko namiastka egzemplifikacji wskazywanych przez autorkę – nie chcąc ujawniać potencjalnym czytelniczkom i czytelnikom osobistych podróży śladami bohaterów, pozwolę sobie na postawienie w tym miejscu fabularnej kropki.
„Zaniechanie” udowadnia, że struktury silnie zakorzenione w światopoglądzie, tak indywidualnym, jak narodowym, wymagają – nieraz gruntownego – przeformułowania. Kategoria interesująca Zaleską jest wszak na wskroś ludzka – jak pisze autorka eseju: „Tylko człowiek ma możliwość niebycia. Człowiek może być leniwy, ziemia nigdy – mówi stare wietnamskie przysłowie” (s. 43). Dostrzeżenie w postawie rezygnującej, odstępującej, zaprzestającej czy milczącej buntowniczego pierwiastka wnosi do dyskursu swoistą ożywczość (warto tu wspomnieć o niedawno opublikowanej książce Agnieszki Daukszy: „Ludzie nieznaczni. Taktyki przetrwania”; z pewnością czytelniczki i czytelnicy odnajdą tu wiele paralelności z narracją Zaleskiej, co stanowi dowód na wyjątkową aktualność i istotność podejmowanej problematyki). Potencjał zaniechania z jeszcze większą mocą kontrastuje przecież z rzeczywistością dzisiejszej wzmożonej aktywizacji, szczególnie w przestrzeni online, i, co za tym idzie, szeroko rozumianego overwhelmingu. A gdzie, jeśli nie w dysonansach, szukać przyczynku do dialogu i umacniania (wciąż!) prawa wyboru?
LITERATURA:
„Dość. Możesz chcieć i możesz nie chcieć. Rozmowa z Zofią Zaleską” [rozmowę przeprowadził Mateusz Demski]. Maj 2025. https://www.dwutygodnik.com/artykul/11894-dosc-mozesz-chciec-i-mozesz-nie-chciec.html.
Już na wstępie pragnę zaznaczyć, że lektura „Zaniechania” Zofii Zaleskiej, kulturoznawczyni, autorki świetnego „Przejęzyczenia”, okazała się cennym doświadczeniem. Rozmiarowo niewielka (bo licząca niecałe 200 stron) publikacja to erudycyjny esej, wyróżniający się wielką swobodą narracji oraz bogactwem nawiązań kulturowych, który prowokuje do licznych dyskusji na polu artystycznym, socjologicznym i politycznym. Autorka bierze na warsztat problematykę „potencjału odmowy i zaniechania” w kontekście „wyboru, który może przynieść ulgę” (s. 5), i – jak wyjaśnia w jednej z rozmów – nie uznaje, „(…) nicnierobienia, lenistwa czy porażki jako czegoś wyłącznie negatywnego. Przeciwnie, mnie samej zaniechanie jawi się czasem jako nęcąca pokusa. Ciekawi mnie, co się wydarzy, gdy w świecie, który domaga się od nas ciągłej aktywności, odmówimy działania. Ciekawią mnie ci, którzy się na taką odmowę zdecydowali” („Dość…” 2025). I to właśnie przedstawienie postaci sprzeciwiających się – w rozmaity sposób i na rozmaitym poziomie – pracom, zaangażowaniu, tworzeniu stanowi główną oś opowieści Zaleskiej.
Esej podzielony jest na kilka tematycznych rozdziałów, tworzących „prywatny katalog zaniechań” (s. 7). Rozpoczyna się jednak trochę przewrotnie (i nieco upiornie, zważając na fakt przywołania jednej z baśni braci Grimmów), to jest od podjęcia problematyki aktywności czy wręcz nadaktywności, stawianej na społeczno-historycznym piedestale, w odróżnieniu od lenistwa i próżniactwa traktowanych niczym choroba czy ułomność. Zaleska jest bardzo uważną czytelniczką kultury, co sprawia, że odbiorczyniom i odbiorcom „Zaniechania” łatwo przychodzi podążanie proponowanymi przez nią tropami i wsiąknięcie w narrację. Wskazując na kategorię zaniechania, wspomina autorka między innymi życiorys Arthura Rimbauda, odmawiającego kontynuowania działalności poetyckiej, czy artystyczne milczenie J.D. Salingera. Nie unika wątków związanych z sytuacją kobiet, jednocześnie przymuszanych do bezczynności i obwinianych za nią. Zwraca uwagę na niezwykle ciekawy trop związany z leżeniem, tak fizycznym, jak symbolicznym (nie bez znaczenia tutaj pozostaje sytuacja zdrowotna Virginii Wolf, ale i „łożkowa” agitacja Johna Lennona i Yoko Ono). W ostatnim rozdziale, zatytułowanym „Historia osobista”, ujawnia własne doświadczenia związane z byciem po tak zwanej przeciwnej stronie. To oczywiście tylko namiastka egzemplifikacji wskazywanych przez autorkę – nie chcąc ujawniać potencjalnym czytelniczkom i czytelnikom osobistych podróży śladami bohaterów, pozwolę sobie na postawienie w tym miejscu fabularnej kropki.
„Zaniechanie” udowadnia, że struktury silnie zakorzenione w światopoglądzie, tak indywidualnym, jak narodowym, wymagają – nieraz gruntownego – przeformułowania. Kategoria interesująca Zaleską jest wszak na wskroś ludzka – jak pisze autorka eseju: „Tylko człowiek ma możliwość niebycia. Człowiek może być leniwy, ziemia nigdy – mówi stare wietnamskie przysłowie” (s. 43). Dostrzeżenie w postawie rezygnującej, odstępującej, zaprzestającej czy milczącej buntowniczego pierwiastka wnosi do dyskursu swoistą ożywczość (warto tu wspomnieć o niedawno opublikowanej książce Agnieszki Daukszy: „Ludzie nieznaczni. Taktyki przetrwania”; z pewnością czytelniczki i czytelnicy odnajdą tu wiele paralelności z narracją Zaleskiej, co stanowi dowód na wyjątkową aktualność i istotność podejmowanej problematyki). Potencjał zaniechania z jeszcze większą mocą kontrastuje przecież z rzeczywistością dzisiejszej wzmożonej aktywizacji, szczególnie w przestrzeni online, i, co za tym idzie, szeroko rozumianego overwhelmingu. A gdzie, jeśli nie w dysonansach, szukać przyczynku do dialogu i umacniania (wciąż!) prawa wyboru?
LITERATURA:
„Dość. Możesz chcieć i możesz nie chcieć. Rozmowa z Zofią Zaleską” [rozmowę przeprowadził Mateusz Demski]. Maj 2025. https://www.dwutygodnik.com/artykul/11894-dosc-mozesz-chciec-i-mozesz-nie-chciec.html.
Zofia Zaleska: „Zaniechanie”. Wydawnictwo Karakter. Kraków 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

