POLICYJNA OPOWIEŚĆ (DYSTOPOLIS)
A
A
A
Raz na pięć lat mieszkańcy Dystopolis szczelnie zamykają się w swoich mieszkaniach. Wszak w tym czasie (ściślej: 30 marca) powraca niczym zły szeląg Kanibal: szef grupy przestępczej oraz rozsmakowany (bynajmniej nie tylko) w ludzkim mięsie potwór. Abdulla – świeżo upieczony funkcjonariusz policji odbywający staż pod okiem zaprawionego w bojach gliniarza Billy’ego Boyle’a – wierzy, że to właśnie jemu uda się schwytać zębatego zwyrodnialca, który nie bez kozery skutecznie wymyka się wymiarowi sprawiedliwości.
„Dystopolis” to brawurowo przyrządzona mieszanka sensacji, policyjnego procedurala, dreszczowca oraz SF. Belgijski scenarzysta i rysownik Miel Vandepitte („Centralia”) z werwą odsłania przed nami realia świata przyszłości, zabierając nas w pasjonującą, niepozbawioną humoru i elementów grozy podróż zakamarkami tytułowej neo-noirowej metropolii. Pomysłowy design postaci oraz pojazdów; dopracowana w najmniejszym szczególe topografia Dystopolis; przesympatyczne gry ze skojarzeniami i kompozycyjne niespodzianki plus bardzo przyjemna dla oka, pastelowa paleta barw stanowią główne, ale nie jedne walory tej graficznej powieści, w warstwie wizualnej silnie inspirowanej twórczością Moebiusa oraz Katsuhiro Ōtomo.
Zamknięte w twardej oprawie „Dystopolis” nie przynosi rozczarowania: solidny, wykorzystujący sprawdzone patenty scenariusz w asyście przemyślanej, nienagannie wykonanej szaty graficznej sprawia, że dzieło Miela Vandepitte’a dostarcza pokaźną dawkę rozrywki w najlepszym wydaniu. Polecam!
„Dystopolis” to brawurowo przyrządzona mieszanka sensacji, policyjnego procedurala, dreszczowca oraz SF. Belgijski scenarzysta i rysownik Miel Vandepitte („Centralia”) z werwą odsłania przed nami realia świata przyszłości, zabierając nas w pasjonującą, niepozbawioną humoru i elementów grozy podróż zakamarkami tytułowej neo-noirowej metropolii. Pomysłowy design postaci oraz pojazdów; dopracowana w najmniejszym szczególe topografia Dystopolis; przesympatyczne gry ze skojarzeniami i kompozycyjne niespodzianki plus bardzo przyjemna dla oka, pastelowa paleta barw stanowią główne, ale nie jedne walory tej graficznej powieści, w warstwie wizualnej silnie inspirowanej twórczością Moebiusa oraz Katsuhiro Ōtomo.
Zamknięte w twardej oprawie „Dystopolis” nie przynosi rozczarowania: solidny, wykorzystujący sprawdzone patenty scenariusz w asyście przemyślanej, nienagannie wykonanej szaty graficznej sprawia, że dzieło Miela Vandepitte’a dostarcza pokaźną dawkę rozrywki w najlepszym wydaniu. Polecam!
Miel Vandepitte: „Dystopolis”. Tłumaczenie: Olga Niziołek. Lost In Time. Nieledew 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

