ODZYSKAĆ ZAWŁASZCZONĄ NARRACJĘ (RASHID KHALIDI: 'PALESTYNA: WOJNA STULETNIA. OPOWIEŚĆ O KOLONIALIZMIE I OPORZE')
A
A
A
„Palestyna: wojna stuletnia. Opowieść o kolonializmie i oporze” Rashida Khalidiego to kolejna w tym roku pozycja wypełniająca wstydliwą lukę w polskojęzycznym dyskursie o Palestynie. Choć swoją światową premierę miała w 2020 roku, to dziś, w świetle trwającej od października 2023 roku wojny w Strefie Gazy, wydaje się jeszcze aktualniejsza. Jednocześnie przesadą nie będzie stwierdzenie, że to pozycja wyjątkowa. Już sam opis sporządzony przez redakcję Wydawnictwa Literackiego głosi, że „[t]o lektura, która zmienia sposób patrzenia na jeden z najbardziej złożonych i bolesnych konfliktów współczesnego świata” – w istocie tak się dzieje. Właśnie w tej materii – sposobu patrzenia, przyjęcia określonej ramy interpretacyjnej – Khalidi wykonuje bezprecedensową, żmudną, a jednocześnie błyskotliwą i przystępną dla czytelników pracę u podstaw.
Teza autora jest następująca: „(…) o tym, co działo się w Palestynie po 1917 roku, zadecydowała przede wszystkim wieloetapowa wojna wydana rdzennej palestyńskiej populacji przez mocarstwa sprzymierzone z ruchem syjonistycznym. Ruch ten miał charakter zarazem kolonialny i nacjonalistyczny, a jego celem było wyparcie palestyńskiego ludu z ojczyzny przodków i przekształcenie kraju arabskiego w państwo żydowskie. Część mocarstw, które wsparły ten ruch, stała się później bliskimi sojusznikami izraelskiego państwa narodowego. Podczas wojny, która obecnie trwa już ponad sto lat, Palestyńczycy nieustannie, z użyciem całego wachlarza środków, stawiają tej uzurpacji zaciekły opór” (s. 302). Konstatacja jest tutaj jednoznaczna – to, co zwyczajowo nazywamy „konfliktem izraelsko-palestyńskim” czy „konfliktem bliskowschodnim”, powinniśmy rozpatrywać przede wszystkim w kategoriach wojny kolonialnej oraz oporu wobec okupacji. Khalidi jest w pełni świadomy, że taka interpretacja, w szczególności na Zachodzie, budzi ogromne emocje. Dlaczego? Odpowiedź brzmi następująco: dyskurs o sprawie palestyńskiej przez lata był albo ignorowany (szczególnie poprzez niedopuszczanie głosów palestyńskich do głównego nurtu debaty publicznej), albo zdominowany przez orientalistyczne, neokolonialne i syjonistyczne mity.
Wśród głównych mitów, które zdaniem Khalidiego od lat zakłamują prawidłowe odczytywanie konfliktu, wyróżnić można następujące: „nierozwiązywalność” konfliktu; rzekomą równość stron; obraz Palestyny jako „ziemi bez ludzi”; wizerunek Izraela jako osamotnionego państwa demokratycznego, które zasługuje na wyjątkowe traktowanie w kwestii obrony swoich interesów; postrzeganie Palestyńczyków w skrajnych kategoriach: bezbronnych ofiar lub terrorystów. Wielowątkowa historyczna analiza Palestyńczyka nie tylko doskonale tłumaczy, skąd te mity i przekłamania pochodzą, ale także rozkłada na czynniki pierwsze wpisane w nie sprzeczności. I wreszcie – oferuje złożoną kontrnarrację, która drobiazgowo adresuje popularne tropy w interpretowaniu wieloletniej historii ponad stuletniej wojny. Paradoksalnie, pomimo wielości detali, czyni kwestię palestyńską znacznie mniej skomplikowaną, niż wygodnie zwykło się ją opisywać. Khalidi odpowiada tym samym na palącą potrzebę wrażliwości na szczegół i niuans.
Książkę podzielono na sześć rozdziałów – sześć izraelskich „wypowiedzeń” wojny Palestynie. Takie ujęcie poszczególnych faz konfliktu jest oczywiście celowe. Khalidi wie, że przywykliśmy do wersji, w której zwyczajowo to niesprowokowana Palestyna atakuje Izrael, który następnie bierze odwet lub broni się. Dlatego autor przechwytuje tę dynamikę i kategorycznie przestrzega przed myleniem kolonizowanego z kolonizatorem, uciskanego z uciskającym. Sto lat kolonizacji i okupacji Palestyny to długotrwały i ambitny proces, który byłby niemożliwy do przeprowadzenia w warunkach symetrii i bez wsparcia światowych mocarstw (Wielkiej Brytanii, Francji i USA). W warunkach doświadczenia tak asymetrycznego jako kluczowy jawi się palestyński opór, który Khalidi opisuje niesamowicie szczegółowo i pieczołowicie – zdaje sobie bowiem sprawę z faktu, że to nieznana część historii i wizerunku Palestyńczyków, którzy jawią się raczej w głównym nurcie jako amorficzny byt sprowadzony do obiektu zainteresowania organizacji pomocy humanitarnej lub podmiotu o charakterze terrorystycznym.
Autor przeprowadza zatem czytelników przez sześć etapów wojny, gdzie każdy z rozdziałów to rozbudowana i wielopoziomowa rekonstrukcja historyczna: analiza uwarunkowań pośrednich i bezpośrednich, przebiegu oraz implikacji każdego etapu. Ogromna uwaga poświęcona została roli mocarstw i tzw. kręgom odpowiedzialności przemocy kolonialnej – Khalidi dokonuje bolesnej dekonstrukcji źródeł odzwyczajenia od ponoszenia odpowiedzialności, które jaskrawo obserwujemy dziś w Strefie Gazy. Nie brak także gorzkich rozliczeń z sojusznikami czy palestyńskimi elitami politycznymi. Autor „Palestyny…” nie wpada jednak w martyrologiczne pułapki – uczciwie punktuje sukcesy i porażki. Przedstawia zarówno losy elit, jak i zwykłych ludzi. Dużo uwagi poświęca także roli mediów (zachodnich i arabskich, co stanowi ogromny plus) i reakcjom społecznym państw regionu Bliskiego Wschodu. Kreśli złożony i zniuansowany portret Palestyny i Palestyńczyków, stroniąc od ramy ofiary. Warto także dodać, że w 2025 roku do oryginalnej wersji książki dodane zostało posłowie, w którym Khalidi odnosi się do trwającego obecnie ludobójstwa. Jak sam zauważa – wydarzenia ostatnich lat tylko wzmacniają diagnozy zawarte w pierwszym wydaniu. Nie jest jednak cyniczny – pomimo wieloletniej spirali upokorzeń wyraża głęboką nadzieję, że jego wnuki urodzone już w XXI wieku będą świadkami końca wojny.
Tak ambitna opowieść historyczna nie byłaby możliwa bez imponującego materiału źródłowego. Khalidi dzięki swojemu pochodzeniu (długa linia prominentnych palestyńskich intelektualistów, aktywnie zaangażowanych z sprawę palestyńską) zyskał dostęp do rodzinnych archiwów pełnych unikatowych, oryginalnych źródeł. Mamy zatem okazję poznać dokumenty, treść licznych korespondencji, zdjęcia z kilku pokoleń rodziny Khalidich, a w polskim wydaniu otrzymujemy aż 50 stron wyczerpujących przypisów. Osobista historia autora, jego najbliższych oraz przodków stanowi oś narracji historycznej – uczłowiecza ją, czyni bardziej namacalną i nadaje immersji, której brakuje wielu pozycjom stricte historycznym. Khalidi i jego rodzina aktywnie brali udział w stuletniej wojnie – dyktowała rytm ich życiu, wyborom osobistym i wielopokoleniowej traumie. Krytycy z pewnością pokusiliby się o zarzut braku obiektywizmu, wszak Palestyńczyk świadomie, a wręcz z premedytacją nie oddziela tego, co osobiste, od tego, co dla niektórych stanowiłoby „obiektywne” fakty historyczne. Po tej lekturze trudno jednak nie przyznać, że w sprawie palestyńskiej to, co osobiste, zawsze naznaczone jest polityką – to rany, które trudno zepchnąć na margines historii. I choć elitarne pochodzenie i przynależność klasową autora również można byłoby poddać krytyce, to ewidentny staje się tutaj uniwersalny wymiar palestyńskiej walki o wolność. Trud zabiegów o równość, sprawiedliwość i uznanie to zarówno domena Palestyńczyków cierpiących głód w Gazie, jak i Palestyńczyków, którzy mieli możliwość wyemigrować do światowych metropolii i reprezentować swój naród na salonach polityki i dyplomacji. Khalidi doskonale to rozumie i z własnego przywileju czyni palestyńskie dobro wspólne.
Warstwa formalna polskiego wydania „Palestyny…” zasługuje na szczególne wyróżnienie. Książka liczy blisko 400 stron, tekst wzbogacają klarownie opisane zdjęcia, fragmenty oryginalnych korespondencji i mapy, doskonale wspierające narrację. Polski przekład autorstwa Anny Dzierzgowskiej wzbogaca konsultacja arabistyczna Hanny Jankowskiej, co bez wątpienia świadczy o profesjonalnym i uczciwym podejściu wydawnictwa. Jednocześnie to kolejna (po wydanej niedawno pozycji Pawła Mościckiego „Gaza. Rzecz o kulturze eksterminacji”) książka o Palestynie, na okładce której dominuje jaskrawa czerwień – nie do przegapienia. Zaś z okładkowego zdjęcia pochodzącego z fotoreportażu „No Man’s Land” Larry’ego Towella bije samotność, wszechobecna w palestyńskiej walce o wolność.
Teza autora jest następująca: „(…) o tym, co działo się w Palestynie po 1917 roku, zadecydowała przede wszystkim wieloetapowa wojna wydana rdzennej palestyńskiej populacji przez mocarstwa sprzymierzone z ruchem syjonistycznym. Ruch ten miał charakter zarazem kolonialny i nacjonalistyczny, a jego celem było wyparcie palestyńskiego ludu z ojczyzny przodków i przekształcenie kraju arabskiego w państwo żydowskie. Część mocarstw, które wsparły ten ruch, stała się później bliskimi sojusznikami izraelskiego państwa narodowego. Podczas wojny, która obecnie trwa już ponad sto lat, Palestyńczycy nieustannie, z użyciem całego wachlarza środków, stawiają tej uzurpacji zaciekły opór” (s. 302). Konstatacja jest tutaj jednoznaczna – to, co zwyczajowo nazywamy „konfliktem izraelsko-palestyńskim” czy „konfliktem bliskowschodnim”, powinniśmy rozpatrywać przede wszystkim w kategoriach wojny kolonialnej oraz oporu wobec okupacji. Khalidi jest w pełni świadomy, że taka interpretacja, w szczególności na Zachodzie, budzi ogromne emocje. Dlaczego? Odpowiedź brzmi następująco: dyskurs o sprawie palestyńskiej przez lata był albo ignorowany (szczególnie poprzez niedopuszczanie głosów palestyńskich do głównego nurtu debaty publicznej), albo zdominowany przez orientalistyczne, neokolonialne i syjonistyczne mity.
Wśród głównych mitów, które zdaniem Khalidiego od lat zakłamują prawidłowe odczytywanie konfliktu, wyróżnić można następujące: „nierozwiązywalność” konfliktu; rzekomą równość stron; obraz Palestyny jako „ziemi bez ludzi”; wizerunek Izraela jako osamotnionego państwa demokratycznego, które zasługuje na wyjątkowe traktowanie w kwestii obrony swoich interesów; postrzeganie Palestyńczyków w skrajnych kategoriach: bezbronnych ofiar lub terrorystów. Wielowątkowa historyczna analiza Palestyńczyka nie tylko doskonale tłumaczy, skąd te mity i przekłamania pochodzą, ale także rozkłada na czynniki pierwsze wpisane w nie sprzeczności. I wreszcie – oferuje złożoną kontrnarrację, która drobiazgowo adresuje popularne tropy w interpretowaniu wieloletniej historii ponad stuletniej wojny. Paradoksalnie, pomimo wielości detali, czyni kwestię palestyńską znacznie mniej skomplikowaną, niż wygodnie zwykło się ją opisywać. Khalidi odpowiada tym samym na palącą potrzebę wrażliwości na szczegół i niuans.
Książkę podzielono na sześć rozdziałów – sześć izraelskich „wypowiedzeń” wojny Palestynie. Takie ujęcie poszczególnych faz konfliktu jest oczywiście celowe. Khalidi wie, że przywykliśmy do wersji, w której zwyczajowo to niesprowokowana Palestyna atakuje Izrael, który następnie bierze odwet lub broni się. Dlatego autor przechwytuje tę dynamikę i kategorycznie przestrzega przed myleniem kolonizowanego z kolonizatorem, uciskanego z uciskającym. Sto lat kolonizacji i okupacji Palestyny to długotrwały i ambitny proces, który byłby niemożliwy do przeprowadzenia w warunkach symetrii i bez wsparcia światowych mocarstw (Wielkiej Brytanii, Francji i USA). W warunkach doświadczenia tak asymetrycznego jako kluczowy jawi się palestyński opór, który Khalidi opisuje niesamowicie szczegółowo i pieczołowicie – zdaje sobie bowiem sprawę z faktu, że to nieznana część historii i wizerunku Palestyńczyków, którzy jawią się raczej w głównym nurcie jako amorficzny byt sprowadzony do obiektu zainteresowania organizacji pomocy humanitarnej lub podmiotu o charakterze terrorystycznym.
Autor przeprowadza zatem czytelników przez sześć etapów wojny, gdzie każdy z rozdziałów to rozbudowana i wielopoziomowa rekonstrukcja historyczna: analiza uwarunkowań pośrednich i bezpośrednich, przebiegu oraz implikacji każdego etapu. Ogromna uwaga poświęcona została roli mocarstw i tzw. kręgom odpowiedzialności przemocy kolonialnej – Khalidi dokonuje bolesnej dekonstrukcji źródeł odzwyczajenia od ponoszenia odpowiedzialności, które jaskrawo obserwujemy dziś w Strefie Gazy. Nie brak także gorzkich rozliczeń z sojusznikami czy palestyńskimi elitami politycznymi. Autor „Palestyny…” nie wpada jednak w martyrologiczne pułapki – uczciwie punktuje sukcesy i porażki. Przedstawia zarówno losy elit, jak i zwykłych ludzi. Dużo uwagi poświęca także roli mediów (zachodnich i arabskich, co stanowi ogromny plus) i reakcjom społecznym państw regionu Bliskiego Wschodu. Kreśli złożony i zniuansowany portret Palestyny i Palestyńczyków, stroniąc od ramy ofiary. Warto także dodać, że w 2025 roku do oryginalnej wersji książki dodane zostało posłowie, w którym Khalidi odnosi się do trwającego obecnie ludobójstwa. Jak sam zauważa – wydarzenia ostatnich lat tylko wzmacniają diagnozy zawarte w pierwszym wydaniu. Nie jest jednak cyniczny – pomimo wieloletniej spirali upokorzeń wyraża głęboką nadzieję, że jego wnuki urodzone już w XXI wieku będą świadkami końca wojny.
Tak ambitna opowieść historyczna nie byłaby możliwa bez imponującego materiału źródłowego. Khalidi dzięki swojemu pochodzeniu (długa linia prominentnych palestyńskich intelektualistów, aktywnie zaangażowanych z sprawę palestyńską) zyskał dostęp do rodzinnych archiwów pełnych unikatowych, oryginalnych źródeł. Mamy zatem okazję poznać dokumenty, treść licznych korespondencji, zdjęcia z kilku pokoleń rodziny Khalidich, a w polskim wydaniu otrzymujemy aż 50 stron wyczerpujących przypisów. Osobista historia autora, jego najbliższych oraz przodków stanowi oś narracji historycznej – uczłowiecza ją, czyni bardziej namacalną i nadaje immersji, której brakuje wielu pozycjom stricte historycznym. Khalidi i jego rodzina aktywnie brali udział w stuletniej wojnie – dyktowała rytm ich życiu, wyborom osobistym i wielopokoleniowej traumie. Krytycy z pewnością pokusiliby się o zarzut braku obiektywizmu, wszak Palestyńczyk świadomie, a wręcz z premedytacją nie oddziela tego, co osobiste, od tego, co dla niektórych stanowiłoby „obiektywne” fakty historyczne. Po tej lekturze trudno jednak nie przyznać, że w sprawie palestyńskiej to, co osobiste, zawsze naznaczone jest polityką – to rany, które trudno zepchnąć na margines historii. I choć elitarne pochodzenie i przynależność klasową autora również można byłoby poddać krytyce, to ewidentny staje się tutaj uniwersalny wymiar palestyńskiej walki o wolność. Trud zabiegów o równość, sprawiedliwość i uznanie to zarówno domena Palestyńczyków cierpiących głód w Gazie, jak i Palestyńczyków, którzy mieli możliwość wyemigrować do światowych metropolii i reprezentować swój naród na salonach polityki i dyplomacji. Khalidi doskonale to rozumie i z własnego przywileju czyni palestyńskie dobro wspólne.
Warstwa formalna polskiego wydania „Palestyny…” zasługuje na szczególne wyróżnienie. Książka liczy blisko 400 stron, tekst wzbogacają klarownie opisane zdjęcia, fragmenty oryginalnych korespondencji i mapy, doskonale wspierające narrację. Polski przekład autorstwa Anny Dzierzgowskiej wzbogaca konsultacja arabistyczna Hanny Jankowskiej, co bez wątpienia świadczy o profesjonalnym i uczciwym podejściu wydawnictwa. Jednocześnie to kolejna (po wydanej niedawno pozycji Pawła Mościckiego „Gaza. Rzecz o kulturze eksterminacji”) książka o Palestynie, na okładce której dominuje jaskrawa czerwień – nie do przegapienia. Zaś z okładkowego zdjęcia pochodzącego z fotoreportażu „No Man’s Land” Larry’ego Towella bije samotność, wszechobecna w palestyńskiej walce o wolność.
Rashid Khalidi: „Palestyna: wojna stuletnia. Opowieść o kolonializmie i oporze”. Przeł. Anna Dzierzgowska. Wydawnictwo Literackie. Kraków 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

