WIERSZE
A
A
A
Kochanka i ślepiec
Kłamca staje się ślepcem, gdy żona przechodzi przez ciało innego. Kochanką ślepego jest kobieta bez pleców i to jedyne, co ślepiec widzi. Jak to możliwe? Leży z kochan-ką na kamieniach, nad brzegiem. Jest pięknie, takie kamienie widział kiedyś w zegar-kach (kochanka jest punktualna). Ślepiec zagląda do wnętrza kochanki i widzi
czerwone kamienie – jak to możliwe? Lecz ślepiec nie ufa kochance, nikomu nie ufa. Dlatego jest kłamcą. Pewnie także dlatego jest głupcem.
W górze są białe statki, o których nie może nikomu powiedzieć, choć trąd zjada ża-gle. Białe ciało kochanki nie leczy tym bardziej.
Naprawdę wielki mężczyzna
Parę dni z rzędu śni mi się
ten sam sen – spotykam
dyrektora mojej starej szkoły:
proszę proszę, panie Pawle,
ale się u pana pozmieniało.
Naprawdę wielki mężczyzna.
Spotkaliśmy go na zakupach,
a raczej on nas zaskoczył, kiedy
zdążyliśmy się pokłócić. Spytałaś później,
kim był ten facet, przed którym
zrobiłem z siebie idiotę.
Mój dawny szef.
Ten, który był na naszym ślubie?
A, to nikt ważny.
A to był naprawdę duży mężczyzna,
naprawdę ważny sen.
Kłamca staje się ślepcem, gdy żona przechodzi przez ciało innego. Kochanką ślepego jest kobieta bez pleców i to jedyne, co ślepiec widzi. Jak to możliwe? Leży z kochan-ką na kamieniach, nad brzegiem. Jest pięknie, takie kamienie widział kiedyś w zegar-kach (kochanka jest punktualna). Ślepiec zagląda do wnętrza kochanki i widzi
czerwone kamienie – jak to możliwe? Lecz ślepiec nie ufa kochance, nikomu nie ufa. Dlatego jest kłamcą. Pewnie także dlatego jest głupcem.
W górze są białe statki, o których nie może nikomu powiedzieć, choć trąd zjada ża-gle. Białe ciało kochanki nie leczy tym bardziej.
Naprawdę wielki mężczyzna
Parę dni z rzędu śni mi się
ten sam sen – spotykam
dyrektora mojej starej szkoły:
proszę proszę, panie Pawle,
ale się u pana pozmieniało.
Naprawdę wielki mężczyzna.
Spotkaliśmy go na zakupach,
a raczej on nas zaskoczył, kiedy
zdążyliśmy się pokłócić. Spytałaś później,
kim był ten facet, przed którym
zrobiłem z siebie idiotę.
Mój dawny szef.
Ten, który był na naszym ślubie?
A, to nikt ważny.
A to był naprawdę duży mężczyzna,
naprawdę ważny sen.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |










ISSN 2658-1086

